Wstrzymanie handlu na giełdzie w Atenach uniemożliwia ocenę, jak bardzo zerwanie negocjacji w sprawie pakietu pomocowego wpłynęłoby na wartość spółek notowanych na greckim parkiecie. Jest jednak jeden (i to prawdopodobnie jedyny) instrument pozwalający na wycenę przedsiębiorstw z pogrążonego w kryzysie kraju. To notowany w Nowym Jorku fundusz ETF oparty na indeksie FTSE ATHEX 20. Jego wykres z ostatnich dwóch dni najlepiej pokazuje, z jakim impetem posunięcie greckiego rządu uderzyło w krajowy rynek kapitałowy.
W poniedziałek notowania certyfikatów na fundusz Global X FTSE Greece 20 załamały się aż o 20,0 proc. Minimum, wypadające najniżej od trzech lat, zanotowały na zamknięciu handlu w Nowym Jorku. Pomimo odbicia na dzisiejszej sesji obcokrajowcy inwestujący w greckie nadal nie mają powodów do zadowolenia. Notowania Global X FTSE Greece 20 wciąż utrzymują się o 15,1 proc. poniżej piątkowego zamknięcia. Notowań funduszu, choć są najlepszym przybliżeniem tego, jak rynek szacuje wartość spółek notowanych w Atenach po zerwaniu negocjacji z wierzycielami, nie można jednak traktować jak wyroczni.
- Traderzy próbują wyceniać fundusz na podstawie bardzo skąpych informacji, którymi dysponują – oceniał w wypowiedzi dla Bloomberga Kevin Kelly, główny zarządzający nowojorskiej firmy inwestycyjnej Recon Capital Partners.
Global X FTSE Greece 20 jest jednym z bardzo niewielu instrumentów opartych na greckich indeksach, na których po zamknięciu giełdy w Atenach nie wstrzymano handlu. Innym był fundusz Lyxor ETF FTSE Athex 20, którym na giełdzie we Frankfurcie handlować można było jeszcze w poniedziałek (przeceniono go wtedy o 16,5 proc.). We wtorek handel jego jednostkami był już jednak zawieszony.
Notowania intraday certyfikatów na fundusz Global X FTSE Greece 20 na giełdzie w Nowym Jorku, w USD. Źródło: Bloomberg.
