Na prawie dwie godziny przed rozpoczęciem handlu kontrakty na S&P i Dow Jonesa spadają o ponad pół proc., a futures na Nasdaq tracą 0,9 proc.
Inwestorzy obawiają się, że walka z inflacją w Chinach obniży tempo wzrostu gospodarczego. Szef banku Chin Zhou Xiaochuan przyznał dzisiaj, że kraj jest pod presją ze strony napływu kapitałów, a rządowa gazeta China Securities Journal podała, że, aby obniżyć inflację, rząd planuje wprowadzenie administracyjnej kontroli cen.
- Inwestorzy obawiają się o stan rynku i skłaniają się do realizacji zysków – komentował Manoj Ladwa, starszy trader ETX Capital.
Źródłem niepewności jest także nacisk na Bena Bernanke, który został wezwany przez grupę przedstawicieli administracji republikańskiej oraz ekonomistów do zacieśnienia polityki pieniężnej. Ich zdaniem skup aktywów grozi wybuchem inflacji. W obronę obecny kurs Fedu wziął szef jego nowojorskiego oddziału William Dudley, który zapewnił, że bank jest gotów zdjąć z rynku nadwyżkową płynność, gdyby zagrożenie wzrostem cen stało się realne.
Lepsze od prognoz wyniki Home Depot nie pomogły notowaniom spółki. Mimo wzrostu zysku o 21 proc. r/r notowania we Frankfurcie zniżkują o pół proc.
Za sprawą przeceny na rynkach metali bazowych tracą spółki surowcowe. O 2 proc. w Niemczech spada kurs Alcoa, największego producenta aluminium w USA. Blisko 1 proc. spadają notowania Freeport, największego producenta miedzi notowanego na giełdzie.