
Ostatecznie indeksy drugi dzień z rzędu odnotowały straty. W przypadku DJ IA zniżka sięgnęła 0,30 proc. Wskaźnik szerokiego rynku S&P500 spadł o 0,80 proc. Natomiast technologiczny Nasdaq opadł o 0,61 proc.
Oliwy do ognia dolał Patrick Harker, przewodniczący Banku Rezerw Federalnych z Filadelfii. Stwierdził on, że istnieje duże prawdopodobieństwo, że jeszcze w tym roku stopy procentowe Fed wzrosną do znacznie powyżej 4 proc. i na wysokim poziomie pozostaną przez dłuższy czas. Na razie benchmarkowa stawka kształtuje się w przedziale 3-3,25 proc.
Ta wypowiedź mocno podkopała resztki nadziei na odejście od agresywnego nastawienia Fed, które wielu uczestników rynku ocenia jako „nadmierne” i grożące zaduszeniem gospodarki.
Wcześniej parkiety rosły, na krótko tylko zachwiane przez informację o rezygnacji ze stanowiska premier Wielkiej Brytanii. To kolejny cios dla brytyjskiego rynku i tamtejszych obligacji.
Najnowsze dane z rynku pracy stanowią dla Fed uzasadnienie dla dalszego zaostrzania polityki pieniężnej, gdyż potwierdzają utrzymującą się jego siłę i potencjał. Liczba osób wnioskujących po raz pierwszy o zasiłek dla bezrobotnych w zeszłym tygodniu nieoczekiwanie spadła do 214 tys. podczas gdy oczekiwano jej wzrostu. Taki odczyt może zaskakiwać wziąwszy pod uwagę, że spada popyt na siłę roboczą przy wraz z rosnącymi stawkami procentowymi.
Na niekorzyść rynku akcji, szczególnie w przypadku spółek wzrostowych i megacap działał ponowny wzrost rentowności obligacji. W przypadku benchmarkowych 10-latek zysk podskoczył o 10 pkt bazowych do około 4,239 proc., poziomu nie widzianego od 2008 r.
Akcje Tesli spadły o ponad 6 proc. Amerykański producent pojazdów elektrycznych poinformował po środowej sesji, że raczej nie będzie w stanie zrealizować celu dostaw na 2022 r. Dodatkowo flagowa firma miliardera Elona Muska odnotowała kwartalne przychody, które nie spełniły oczekiwań analityków .
W zupełnie przeciwnym kierunku podążyły papiery giganta telekomunikacyjnego AT&T. Wyniki spółki przewyższyły prognozy sprzedaży i zysków oraz podniosła projekcję zysków, chwaląc się 964 tys. nowych abonentów. Walory przedsiębiorstwa drożały momentami grubo ponad 7,5 proc.
