Czytasz dzięki

Obligacje firm się wybroniły

KRZYSZTOF GRUDZIEŃ, Quercus TFI
opublikowano: 09-06-2020, 22:00

W ostatnich miesiącach, a szczególnie w marcu uczestnicy rynku obligacji korporacyjnych doświadczyli głębokiego szoku w reakcji na wpływ pandemii na zachowanie się cen instrumentów dłużnych.

Restrykcje, wprowadzone w życiu społecznym oraz gospodarczym w ramach działań powstrzymujących dalszą eskalację epidemii, wzbudziły wzrost obaw o kondycję finansową spółek. Notowania wielu papierów, a wręcz całych sektorów zostały mocno przecenione i oferowały niejednokrotnie znaczące dyskonto do wartości nominalnej obligacji. Przecena dotknęła nawet najbardziej stabilnych i najlepiej postrzeganych emitentów, takich jak firmy ubezpieczeniowe (PZU), sektor bankowy (PKO BP, Pekao), sektor wierzytelnościowy (Kruk) czy też branżę deweloperską (Dom Development). W marcu obroty na rynku Catalyst były jednymi z najwyższych w historii i wyniosły ponad 260 mln zł, co oznaczało wzrost o ponad 50 proc. w porównaniu z lutym tego roku. Było to w znacznym stopniu spowodowane dużymiumorzeniami w funduszach inwestycyjnych.

Kwiecień przyniósł spadek wartości obrotów do 210 mln zł. Notowania obligacji zaczęły odrabiać część marcowych spadków. W maju sytuacja zdecydowanie się poprawiła, i to bez pomocy PFR, który miał interweniować na rynku. Widać było nie tylko stabilizację, ale z powrotem rosnące zainteresowanie tą klasą aktywów. Niebagatelny wpływ na poprawę sentymentu miały działania NBP, z kolejnym cięciem stóp procentowych na czele. Główna stopa została obniżona do 0,1 proc., co pośrednio przekłada się na zmniejszenie ryzyka kredytowego emitentów. Marże, jakie oferują instrumenty dłużne nieskarbowe, zachęcają do inwestycji w otoczeniu nigdy dotąd niespotykanych tak niskich stóp procentowych, a w konsekwencji stawek depozytowych bliskich zeru oferowanych przez banki. Wspomniane PZU z serią PZU0727 jest jednym z najbardziej chętnie handlowanych instrumentów dłużnych i oferuje spread kredytowy w wysokości 170-180 pkt baz. Ciekawym aspektem będzie zapewne powtórne uruchomienie rynku pierwotnego, który oprócz nielicznych przypadków był przez ostatnie miesiące zamrożony. Z pewnością rolę przecierającego szlaki powinien przyjąć emitent o bardzo dobrej renomie.

Reasumując, rynek obligacji korporacyjnych wyszedł obronną ręką z koronawirusowej opresji. Rekordowo niskie stopy procentowe pomagają zarówno samym emitentom, jak również zachęcają do inwestowania w instrumenty nieskarbowe. W kolejnych miesiącach oczekujemy wzrostu zainteresowania tą klasą aktywów.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: KRZYSZTOF GRUDZIEŃ, Quercus TFI

Polecane