Obligacje indeksowane inflacją rozbiły bank

opublikowano: 12-09-2019, 10:48
aktualizacja: 12-09-2019, 15:07

W sierpniu Ministerstwo Finansów odnotowało sprzedaż detalicznych obligacji skarbowych o wartości 1,74 mld zł. Aż 44 proc. przypadło na 4-letnie obligacje, których kupon będzie indeksowany inflacją.

Do tej pory do najpopularniejszych należały emisje obligacji 2-letnich o stałym oprocentowaniu, a także wprowadzone stosunkowo niedawno do stałej oferty obligacje 3-miesięczne. Tych ostatnich sprzedano w sierpniu za 475 mln zł. Zdecydowanie najwięcej jednak inwestorzy kupili papierów 4-letnich. O ich zaletach i wadach więcej w artykule Krzysztofa Kolanego>>

Przez wiele miesięcy na 4-letnie papiery przypadało po 20-30 proc. sprzedaży detalicznych obligacji, a najnowsze dane sugerują już ponad 44-proc. udział. Powód jest prosty. Ich zaletą jest to, że po pierwszym roku oszczędzania z oprocentowaniem na poziomie 2,4 proc. można dzięki nim zarobić 1,25 pkt. proc. ponad inflację. Realnie papiery te chronią więc wartość nabywczą oszczędności póki inflacja nie przekroczy poziomu 5,33 proc. - wynika z szacunków HRE Investments.

- W skrajnym przypadku - przy 5,33-proc. inflacji - oprocentowanie czteroletnich papierów wyniosłoby 6,58 proc.. Odliczając podatek (19 proc.) zostaje nam „na rękę” około 5,33 proc., czyli siła nabywcza naszych oszczędności zostaje zachowana. Jeśli więc inflacja jest niższa niż 5,33 proc., to na czteroletnich papierach realnie zarabiamy, a przy wyższym wzroście cen dóbr i usług realnie tracimy na inwestycji w „czterolatki” - dodaje Bartosz Turek z HRE Investments.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Zatoński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu