Obligacje sprzedane, ale przełomu nie ma

Marek Knitter
opublikowano: 2003-10-09 00:00

Resortowi finansów bardzo zależało na korzystnym wyniku wczorajszej aukcji 10-letnich obligacji. Tym razem udało się sprzedać wszystkie papiery. Jednak słaby popyt nadal świadczy o tym, że polskie papiery skarbowe nie cieszą się już takim zaufaniem, jak na wiosnę.

Dla inwestorów uczestniczących w przetargu i handlujących na rynku wtórnym najważniejsze były wczoraj wydarzenia w kraju. Informacje z niemieckiego rynku papierów skarbowych, gdzie od początku dnia ceny spadały, nie miały dla graczy znaczenia. W Polsce ceny obligacji od początku sesji rosły. Działo się to jednak przy bardzo słabej aktywności największych graczy. Tuż przed aukcją rentowność 10-letnich papierów na rynku wtórnym spadła do 5,95 proc.

Uczestnicy przetargu kupowali obligacje w ciemno. Aukcja odbywała się, gdy posiedzenie rządu trwało, a z sali obrad na rynek nie docierały żadne informacje. Inwestorzy złożyli oferty kupna na sumę 950,45 mln zł. Średnia rentowność wyniosła 5,968 proc. wobec 5,169 proc. na aukcji w lipcu. Wyniki nie należą więc do rewelacyjnych. Najważniejsze jednak z punktu widzenia resortu, iż wogóle udało się upłynnić całą pulę obligacji. Po przetargu rentowność 10-letniego segmentu wzrosła na rynku wtórnym o 5 pkt bazowych, osiągając ponownie poziom 6 proc.

W najbliższym czasie nie należy spodziewać się znacznej poprawy sytuacji na rynku wtórnym. Po podwyższeniu ratingu przez agencję Moody’s dla Rosji zagraniczni gracze odkryli, że na papierach tego kraju też można nieźle zarobić. Zamieszanie wokół finansów publicznych Ministerstwo Finansów będzie musiało opłacić coraz wyższymi rentownościami podczas kolejnych aukcji obligacji. W przyszłym tygodniu zaplanowany jest przetarg 5-letnich papierów. Szacuje się, że podaż wyniesie 0,8-1,8 mld zł.