Obligacje TZ lepiej kupować na GPW

Wojciech Dembiński
opublikowano: 2000-06-23 00:00

Obligacje TZ lepiej kupować na GPW

Segment obligacji dla inwestorów indywidualnych systematycznie traci na znaczeniu, czego wizualnym efektem jest mała liczba rodzajów obligacji na kieszeń przeciętnego Kowalskiego, w porównaniu z rosnącą ofertą dla nabywców instytucjonalnych.

W tej chwili w ofercie Ministerstwa Finansów są trzy typy obligacji, kierowanych do inwestorów detalicznych: dwuletnie (DOS) i czteroletnie (COI) oraz papiery trzyletnie o zmiennym oprocentowaniu (TZ).

Atrakcyjne trzylatki

Najbardziej popularne są, a raczej były, obligacje trzyletnie. Teraz nie wiadomo, jak potencjalni nabywcy zareagują na zmiany wprowadzone niedawno przez MF. Najnowsza emisja tych obligacji — TZ0803 — ma bowiem inne zasady naliczania oprocentowania. Bazą oprocentowania jest nadal średnia arytmetyczna średnich rentowności 13-tygodniowych bonów skarbowych z czterech przetargów przed rozpoczęciem nowego okresu odsetkowego, ale aktualnie nie jest już ona powiększana mnożnikiem. W praktyce oznacza to, że odsetki od TZ0803 będą niższe niż w przypadku wcześniejszych emisji. Zaletami obligacji trzyletnich są: płynny rynek wtórny (obligacje są notowane na GPW), wypłacane co kwartał odsetki, przez co obligacje przypominają lokatę rentierską, oraz oprocentowanie reagujące na zmiany rynkowe.

Słabe dwulatki

Na tle TZ-ek raczej blado wypadają obligacje oszczędnościowe. Obligacje dwuletnie mają oprocentowanie stałe, które dla aktualnie sprzedawanej serii DOS0602 wynosi 15 proc. rocznie. Tak się jednak składa, że papiery o stałym oprocentowaniu są postrzegane przez specjalistów jako bardzo ryzykowne. Przy ryzyku wzrostu inflacji bezpieczniejsze są obligacje indeksowane COI, których oprocentowanie ustalane jest w rocznych okresach odsetkowych na podstawie inflacji z ostatnich 12 miesięcy powiększonej o marżę odsetkową. W przypadku aktualnie sprzedawanych papierów COI0604 marża odsetkowa ustalona została na 5,5 proc., a oprocentowanie w pierwszym okresie odsetkowym wynosi 15,3 proc. Zarówno DOS i COI nie mają regulowanego rynku wtórnego, co oznacza, że nie ma miejsca, gdzie można je sprzedać przed terminem wykupu. Inwestor może jednak sprzedać je innej osobie fizycznej (jeżeli taką znajdzie) albo przedstawić obligacje do wcześniejszego wykupu (pobierana jest jednak wtedy oplata manipulacyjna, która w najgorszym przypadku „zje” całe naliczone odsetki).

Trudny portfel

Tworzenie portfela obligacji dla drobnych inwestorów, np. na pół roku czy rok, jest bardzo trudne, ze względu na brak możliwości wcześniejszego „wyjścia” z papierów DOS i COI.

— Ponieważ realne stopy rynkowe są dużo wyższe od marż uzyskiwanych na obligacjach oszczędnościowych, papiery te nie są atrakcyjne do kupowania. Najbliższe poziomom rynkowym są obligacje trzyletnie, ale te z kolei wymagają pewnej aktywności nabywcy. Poza tym obligacji TZ nie opłaca się kupować teraz na rynku pierwotnym — korzystniejsze jest reinwestowanie na rynku wtórnym, gdzie dostępne są instrumenty wyżej oprocentowane — powiedział Paweł Dolegacz, zarządzający funduszem w Pioneer PPTFI.

Wojciech Dembiński