Obniżka notowań ropy pomogła polskim indeksom

Artur Szymański
opublikowano: 2004-10-27 00:00

Wtorkowa sesja nie wniosła wiele do obrazu rynku, bieg wydarzeń ponownie w pełni zależał od giełd zachodnich, którymi z kolei rządziły wahania cen ropy. Tym razem szala nieco przechyliła się na korzyść kupujących akcje. Nie zawiodły inwestorów przeczucia, że huśtawka cen ropy, będąca główną siłą sprawczą na światowych rynkach akcji, następnego dnia przyniesie poprawę klimatu inwestycyjnego. W poniedziałek gracze niechętnie pozbywali się akcji, licząc na odwrócenie dekoniunktury. Tak się też stało, ale nie wywołało to euforii. Optymizm ograniczyły bowiem obawy, czy środa znów nie zmieni trendu.

Indeksy GPW kolejny dzień powielają ruch na giełdach zachodnich. Zaczęły na około 0,3-proc. plusach, ale względnie dobra koniunktura długo się nie utrzymała. Wystarczyło to jednak, by doprowadzić do całkiem przyzwoitego otwarcia rynku warszawskiego. Późniejsze osłabienie w Eurolandzie odstręczyło jednak polskich inwestorów od większych zakupów akcji. W efekcie WIG20 zjechał do poniedziałkowego zamknięcia, po czym ustabilizował się nieco poniżej istotnego wsparcia 1780 pkt. Dopiero pod koniec sesji zaczęło się odrabianie strat, co doprowadziło do 0,39-proc. wzrostu na zamknięciu.

Najmocniejszym składnikiem WIG20 we wtorek był Stalexport. Podczas poniedziałkowej dekoniunktury rynkowej nie było wielu chętnych do pozbywania się akcji katowickiej spółki po pochlebnej rekomendacji Internetowego Domu Maklerskiego. Następnego dnia poprawę humorów na rynku gracze wykorzystali do podciągnięcia notowań holdingu w kierunku ceny docelowej wyznaczonej przez IDM na 3,37 zł. Na wtorkowym zamknięciu wartość akcji wyniosła 2,58 zł, czyli 3,2 proc. więcej niż poprzedniego dnia. Największe obroty odnotowano na akcjach Pekao (85 mln zł), dużym handlem mogą się też pochwalić PKN Orlen i TP. Wszystko to jednak zasługa umówionych transakcji między dużymi inwestorami. Zaciemniają one wartość wtorkowych obrotów (420 mln zł), przez co nie można tej liczby traktować miarodajnie.

Z jednodniowym opóźnieniem inwestorzy zareagowali na komunikat o zakupach walorów Odlewni przez fundusze inwestycyjne Arka. Dysponują one pakietem 600 tys. akcji, stanowiącym 7,26 proc. kapitału zakładowego spółki. We wtorek jej kurs poszedł w górę o 7,1 proc. Rósł też kurs Betacomu, który poinformował o podpisaniu kontraktów na dostawę sprzętu informatycznego o łącznej wartości brutto 10,8 mln zł. To blisko jedna trzecia przychodów spółki osiągniętych w sześciu miesiącach bieżącego roku obrotowego (do września), które wyniosły 29 mln zł.