Obniżka stóp może poprawić sytuację

Beata Tomaszkiewicz
opublikowano: 2001-08-16 00:00

Obniżka stóp może poprawić sytuację

Zdaniem Hanny Gronkiewicz-Waltz, wiceprezes Europejskiego Banku Odbudowy i Rozwoju, Rada Polityki Pieniężnej powinna kolejny raz obniżyć stopy procentowe, by przeciwdziałać stagnacji gospodarczej. Jednocześnie podpowiada, jak skutecznie ograniczyć deficyt budżetowy: należy ciąć wydatki, oraz zwiększyć dochody.

Niższy wzrost gospodarczy, nadmierne obciążenia budżetu, nieszczelny system podatkowy — to główne powody ogromnego deficytu w 2002 r. Nadal nie wiadomo, czy wyniesie on 35, 45, czy 60 mld zł.

— Przez ostatnie 11 lat gros wydatków budżetu determinowały tzw. sztywne ustawy. Na początku lat 90. pochłaniały one 40 proc. wydatków budżetu, w tym roku już o kolejne 20 proc. więcej. Dlatego na inne cele brakuje pieniędzy — uważa Hanna Gronkiewicz-Waltz, wiceprezes EBOR.

Dodaje, że ze względu na zbliżające się wybory parlamentarne w ostatnim czasie zarówno koalicja, jak i opozycja dość beztrosko akceptowały ustawy zwiększające tzw. wydatki zdeterminowane.

— Mam tu na myśli ulgi prorodzinne, stałe wydatki na armię, kartę nauczyciela, wyższe niż w ubiegłym roku subwencje oświatowe, podwyższenie składki na kasy chorych. Te ustawy miały stworzyć lepsze warunki życia określonej grupie osób, ale spowodowały wzrost wydatków budżetu w 2001 roku o mniej więcej 9 mld zł — wyjaśnia Hanna Gronkiewicz-Waltz.

Problemy budżetu wynikają także z nieszczelnego systemu podatkowego. Przy podatku VAT nie do końca jest jasne, jaką stawkę można stosować. Tymczasem podatki pośrednie stanowią poważny dochód dla budżetu, który mógłby być jeszcze wyższy. Kolejnym powodem zwiększającego się deficytu budżetowego jest niższy wzrost gospodarczy.

— To efekt spowolnienia gospodarczego na świecie. Kolejną przyczyną jest spadek popytu wewnętrznego spowodowany wysokimi stopami procentowymi. W 2000 roku musiały one być wysokie, by zapobiec poważnemu kryzysowi gospodarczemu. Ostrzegali nas przed nim m.in. zachodni ekonomiści — analizuje Hanna Gronkiewicz-Waltz.

Nadzieja w cięciach

Wiceprezes EBOR uważa, że jedynym wyjściem z tej sytuacji jest cięcie wydatków i zwiększenie dochodów.

— By zmniejszyć wydatki należy zawiesić wykonanie części ustaw. Można wstrzymać waloryzację niektórych wynagrodzeń, trzeba też ograniczyć różnego rodzaju zasiłki — wyjaśnia Hanna Gronkiewicz-Waltz.

Była prezes polskiego banku centralnego podkreśla jednak, że takie posunięcia będą bardzo niepopularne, szczególnie w przededniu wyborów.

— Dochody zwiększyć można dzięki bardziej restrykcyjnemu egzekwowaniu podatku VAT — mówi Hanna Gronkiewicz-Waltz.

Była prezes NBP ostrzega, że zbyt luźna polityka fiskalna wymaga równoważenia przez restrykcyjną politykę monetarną. Wysoki deficyt budżetowy oznacza też konieczność utrzymywania wysokich stóp procentowych.

Hanna Gronkiewicz-Waltz twierdzi jednak, że nawet teraz jest możliwość redukcji stóp procentowych, by nieco ulżyć gospodarce.

— RPP wykona cel inflacyjny. Wszystko wskazuje na to, że wzrost wskaźnika cen i usług konsumpcyjnych nie będzie wyższy niż około 6 proc. Sądzę, że w tej sytuacji RPP mogłaby zdecydować o sprowadzeniu inflacji w tym roku do poziomu nieco wyższego niż dolna granica przedziału 6-8 proc. i równocześnie zdynamizować gospodarkę obniżając po raz kolejny stopy — uważa Hanna Gronkiewicz-Waltz.

Bez restrykcji

W sytuacji mocnego wyhamowania gospodarki tak właśnie postępują banki centralne w USA i w Wielkiej Brytanii. Utrzymywanie wysokich stóp przy zwiększonym deficycie może zamrozić obecny słaby wzrost gospodarczy i stworzyć sytuację zamkniętego koła, tak jak to było na początku lat 90. w Kanadzie. Była prezes NBP uważa także, że lekkie poluzowanie polityki monetarnej nie wpłynie negatywnie na realizację średniookresowego celu inflacyjnego, który zakłada 4-proc. wzrost wskaźnika CPI w 2003 r.

— Na początku roku były warunki do dokonania radykalnej obniżki stóp nawet o 3 pkt proc. Teraz sytuacja się zmieniła, ale stopy można jeszcze obniżyć o 1-1,5 pkt proc. Cel inflacyjny nie będzie zagrożony — wyjaśnia Hanna Gronkiewicz-Waltz.

Jej zdaniem, deficyt budżetowy nie powinien wpłynąć na postrzeganie naszego rynku przez inwestorów zagranicznych.

— Trzeba się starać, by deficyt w stosunku do PKB był jak najniższy — uważa Hanna Gronkiewicz-Waltz.