Obraz to emocje, ale też inwestycja

  • Ewa Bednarz
opublikowano: 12-01-2012, 00:00

Zainteresowanie sztuką wymusza na bankach poszerzanie oferty o usługi art bankingu. Do Noble Banku i BRE Banku dołączył Bank Millennium

Kilka lat temu tylko nieliczni i najzamożniejsi klienci mogli korzystać z doradztwa i pomocy przy kupowaniu dzieł sztuki. Dzisiaj oferta jest coraz bardziej dostępna dzięki współpracy banków ze specjalistami z Domu Aukcyjnego Desa Unicum, z Domu Aukcyjnego Rempex oraz z Galerii Refleksy.

Obraz w portfelu

Zarówno kolekcjonerzy, jak i specjaliści zdają sobie sprawę, że obraz może nie tylko budzić emocje, ale również stanowić znakomitą lokatę kapitału. Może ona z powodzeniem konkurować z tradycyjnymi formami inwestowania: w akcje, fundusze inwestycyjne, surowce czy waluty i jednocześnie stanowi dobrą dywersyfikację portfela. Nie jest to jednak inwestycja łatwa. Budowanie kolekcji, weryfikowanie autentyczności dzieł sztuki i przewidywanie potencjalnej stopy zwrotu z inwestycji wymaga specjalistycznej wiedzy, doświadczenia i ogromnego zaangażowania, a nie każdy ma ku temu predyspozycje. Poza tym art banking to nie tylko doradztwo, ale również pomoc przy kupnie. Specjalista może reprezentować klienta na aukcjach organizowanych we wszystkich częściach świata. Pomoże też w nawiązaniu kontaktów z handlarzami dziełami sztuki, galeriami, a nawet zagranicznymi muzeami, które również czasami pozbywają się swoich kolekcji, aby zrobić miejsce na inne.

Nie tylko UBS

Na Zachodzie niszę tę już dawno wypełniły banki. Dla Deutsche Banku, Citigroup i ABN Amro czy szwajcarskiego UBS to taka sama oferta bankowa jak każda inna. UBS utworzył również oddział w Polsce, ale jego usługi były tylko dla wybranych ze względu na wysoki próg wejścia. Kilka lat temu do zagranicznych banków specjalizujących się w usługach art bankingu dołączył Noble Bank w ramach Noble Concierge, a trzy lata temu BRE Bank, który nie ukrywał, że dla klientów bankowości prywatnej Wealth Management to kolejny element w ofercie kompleksowego zarządzania majątkiem. Kilka tygodni temu na podobny krok zdecydował się Bank Millennium. We wszystkich przypadkach specjaliści od sztuki współpracują z doradcami klienta, aby określić jego potrzeby i wpływ zakupu na cały portfel inwestycyjny.

Kolekcjonerzy, zwłaszcza początkujący, potrzebują nie tylko pomocy przy kupnie dzieł, ale również informacji dotyczących całego rynku sztuki lub poszczególnych artystów, a zwłaszcza zmienności cen na aukcjach. Tylko dokładna analiza rynku pozwala bowiem prognozować notowania danego artysty i planować zakupy. To wymaga czasu, którego zapracowanym wciąż brakuje. Ważnym aspektem art bankingu jest również zapewnienie bezpieczeństwa transakcji. Specjaliści zbadają autentyczność dzieła i jego proweniencję. Jest to bardzo istotne, ponieważ nie tylko możemy się natknąć na falsyfikat, ale również dzieło skradzione lub stanowiące stratę wojenną, a to może spowodować dodatkowe koszty i kłopoty. Poza tym bank może wziąć również odpowiedzialność za inwentaryzację, transport, przechowywanie, konserwację i renowację przedmiotów. W razie wątpliwości poprosi też o pomoc dodatkowych specjalistów.

Tylko dla wybranych

Art banking jest częścią oferowanej usługi private bankingu czy wealth management,którą można zdefiniować jako kompleksowe zarządzanie majątkiem bardzo zamożnych klientów. Mimo to poprzeczka spadła. UBS traktował art banking jako bardzo elitarną usługę i wymagał aktywów o wartości co najmniej 1 mln USD. Polskie instytucje są mniej wymagające. W Noble Banku wystarczy 0,5 miliona, a w Banku Millennium i BRE Banku wprawdzie po milionie, ale… złotych.

Zainteresowanie inwestowaniem w sztukę, tak jak wszystkimi inwestycjami alternatywnymi, wzrasta, gdy na rynku giełdowym panuje bessa, ponieważ jej wycena nie jest uzależniona od rynków finansowych i sytuacji makroekonomicznej poszczególnych gospodarek. Inwestowanie w sztukę ma dodatkową zaletę w porównaniu z inwestycjami w papiery wartościowe, fundusze inwestycyjne czy lokaty bankowe — nie wymaga odprowadzenia 19-procentowego podatku od zysku, jeżeli dzieło posiadało się co najmniej pół roku.

0,5 mln zł To minimum, aby zostać klientem art bankingu w Polsce.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Ewa Bednarz

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Obraz to emocje, ale też inwestycja