OC przewoźnika to za mało

Marcin BołtrykMarcin Bołtryk
opublikowano: 2013-05-16 00:00

Odszkodowanie z obowiązkowego ubezpieczenia ładunku może nie pokryć strat

Transport ma być szybki i niedrogi. Szczególnie w czasie gospodarczego spowolnienia. Cena usługi wciąż pozostaje dla przedsiębiorców priorytetem. Dlatego wiele firm produkcyjnych czy handlowych pomija dodatkowe ubezpieczenie towaru, licząc, że ewentualne straty pokryje ubezpieczenie przewoźnika, do którego zawarcia obliguje go prawo.

OCHRONA: Polisa — również OC przewoźnika — chroni interesy tego, do kogo należy — mówi Anna Kowalska-Zientek, lider zespołu operacyjnego obsługi ubezpieczeń i reklamacji w DSV Road. [FOT. ARC]
OCHRONA: Polisa — również OC przewoźnika — chroni interesy tego, do kogo należy — mówi Anna Kowalska-Zientek, lider zespołu operacyjnego obsługi ubezpieczeń i reklamacji w DSV Road. [FOT. ARC]
None
None

Świadomość

Według Anny Kowalskiej-Zientek, lidera zespołu operacyjnego obsługi ubezpieczeń i reklamacji w DSV Road, duża część klientów firm transportowych nie zdaje sobie sprawy z tego, że zlecenie przewozu zewnętrznej firmie nie oznacza automatycznego transferu całego ryzyka. — Rolą profesjonalnego przewoźnika jest wyjaśnienie klientowi zasad funkcjonowania przepisów transportowych i wynikających z nich konsekwencji, aby obie strony mogły być spokojne, jeśli dojdzie do jakiejkolwiek szkody bądź utraty ładunku — uważa Anna Kowalska-Zientek.

Przepisy regulujące krajowy i międzynarodowy transport przedmiotowy to Prawo przewozowe oraz Konwencja CMR. Zgodnie z nimi przewoźnik nie odpowiada za szkody spowodowane okolicznościami, których nie mógł uniknąć ani nie mógł zapobiec ich następstwom. Nie odpowiada też za szkody powstałe z powodu właściwości towaru albo wskutek siły wyższej. A odszkodowanie często jest znacząco niższe niż wartość przewożonego ładunku. — Może być tak, że mimo utraty lub uszkodzenia przesyłki odpowiedzialność przewoźnika nie zadziała. Wtedy może się okazać, że klient nie otrzyma żadnego odszkodowania lub otrzyma znacznie mniej niż wynosiła wartość towaru — ostrzega Anna Kowalska-Zientek.

Polisa ubezpieczeniowa chroni ubezpieczonego, a więc właściciela polisy. W konsekwencji polisa odpowiedzialności cywilnej przewoźnika lub spedytora chroni interesy tych podmiotów, a nie właściciela towaru. Jak to działa?

— Wyobraźmy sobie, że zlecamy dostawę wyrobów kosmetycznych z Włoch do Polski. Transport realizuje profesjonalny przewoźnik. Na żadnym etapie transportu nie stwierdzono nieprawidłowego stanu przesyłki. Jednak po rozładunku okazało się, że nastąpiła kradzież części towaru. Śledztwo zostaje umorzone z powodu niewykrycia sprawców. Potencjalne roszczenie do przewoźnika o zwrot wartości utraconego towaru staje się nieskuteczne i to niezależnie od tego, czy roszczenie skierujemy bezpośrednio do przewoźnika, spedytora, czy do ich ubezpieczycieli — opowiada Anna Kowalska-Zientek.

Podobne kłopoty może mieć właściciel towaru zniszczonego w wyniku działania tzw. siły wyższej. Może się też zdarzyć, że odszkodowanie nie pokryje strat. Wyobraźmy sobie zlecenie przewozu przesyłki 15 laptopów z Polski do Niemiec (każdy o wartości 3,5 tys. zł). Podczas odbioru przesyłki okazuje się, że przewoźnik źle zabezpieczył towar, paleta się przesunęła i komputery zostały uszkodzone.

— Odbiorca stwierdza, że cztery laptopy nie nadają się do użytku, więc zgłasza reklamację i żąda zwrotu 14 tys. zł. Reklamacja jest zasadna, przewoźnik musi uznać roszczenie klienta zgodnie z zasadami Konwencji CMR. Ale odszkodowanie wyniesie tylko około 350 zł, gdyż taką granicę odpowiedzialności przewoźnika wyznacza art. 23 tej konwencji — mówi Anna Kowalska-Zientek.

Ubezpieczenie cargo

Przewoźnicy zachęcają do dodatkowego ubezpieczania towaru, czyli tzw. ubezpieczenia cargo. Rynek takich ubezpieczeń w Polsce szacuje się na około 118 mln zł (dane KNF, składka przypisana za 2012 r.).

— Rynek obejmuje ubezpieczenie towarów w transporcie niezależnie od środka transportu. Można jednak przyjąć orientacyjnie, że około 80 proc. z tego przypada na transport drogowy — mówi Dorota Sworowska z biura sprzedaży korporacyjnej PZU. Największe wartościowo szkody w ostatnich latach, zarówno w ubezpieczeniach cargo, jak i OC przewoźnika, dotyczyły kradzieży ładunków. Głównie drogich lub „chodliwych”, np. kosmetyków czy części samochodowych.

— Jednak statystycznie najczęściej zdarzają się szkody wynikające z wypadku drogowego lub pożaru środka transportu wraz z ładunkiem — informuje Dorota Sworowska. Dodaje, że ostatnio widać wzrost zainteresowania ubezpieczeniem cargo, szczególnie w niektórych dziedzinach, np. inwestycji budowlanych związanych z energetyką.

— Częstym wymaganiem w kontraktach budowlanych jest zawarcie wielu ubezpieczeń, w tym dostaw towarów, surowców, materiałów, maszyn i urządzeń, od szkód podczas transportu — wyjaśnia Dorota Sworowska. Dość częste są też pytania przewoźników i spedytorów o ubezpieczenia towarów podczas transportu na rachunek klientów, czyli nadawców lub kupujących.

Interesy obu stron

Wykupienie polisy cargo chroni jej właściciela, ale jest także na rękę przewoźnikom lub spedytorom. Mogą bowiem zaoferować dodatkową usługę i szerszą ofertę i stać się bardziej konkurencyjny i okazać większą dbałość o towar.

— Poza tym mogą liczyć na to, że w razie szkody odszkodowanie będzie wypłacone z polisy cargo, a nie z polisy OC, więc będą mogli łatwiej i taniej zawrzeć ubezpieczenie OC w przyszłości — wskazuje Dorota Sworowska.