Mali przedsiębiorcy z pomocy prawnej korzystają tylko w sytuacjach kryzysowych — pokazuje ubiegłoroczne badanie TNS Polska dla D.A.S. Wydaje się więc, że ich potrzeby prawne mogłoby zapewnić ubezpieczenie, które zadziała w momencie, kiedy pojawi się problem. Jednak chętnych do zakupu polisy ochrony prawnej jest jak na lekarstwo.
A ci, którzy je kupili, często nawet nie zdają sobie z tego sprawy. Podpowiadamy, czy i kiedy takie ubezpieczenie może się przydać.
Zaledwie 100 tys. polis
Ubezpieczenia ochrony prawnej (OP) ciągle pozostają niszą, bo ubezpieczycielom trudno przekonać firmy do zakupu. Na koniec zeszłego roku czynnych polis OP było ponad 1 mln, z czego zaledwie 95,6 tys. należało do przedsiębiorców, którzy z tego tytułu zapłacili prawie 77,2 mln zł składki.
Dla porównania, składka rynku ubezpieczeniowego ogółem w ub.r. wyniosła 25,6 mld zł, z czego 11,6 mld zł pochodziło od firm. Przy tym wielu ubezpieczonych nabyło taką polisę zupełnie przypadkiem.
— Często klienci nawet nie wiedzą, że mają ubezpieczenie ochrony prawnej, ponieważ jest sprzedawane z różnymi produktami — leasingiem czy produktami bankowymi. U ubezpieczycieli dokłada się je najczęściej do pakietu ubezpieczeń komunikacyjnych — mówi Agnieszka Janowicz-Coletti, rzecznik D.A.S.
— Nadal łatwiej jest przekonać klienta do zakupu ubezpieczenia jako dodatku do pakietu ubezpieczeń lub nawet innego produktu (np. sprzedaż bancassurance), zatem jest to przeważający kanał — wtóruje jej Marcin Pabiś, kierownik Biura Odpowiedzialności Cywilnej i Ochrony Prawnej w Concordii.
Zdaniem ubezpieczycieli, wynika to głównie z niskiej świadomości oraz braku zaufania.
— Na pewno problemem jest słaba świadomość prawna polskiego społeczeństwa w ogóle, ale też brak zaufania zarówno do prawników, jak i do ubezpieczycieli — uważa Marcin Pabiś. Przedsiębiorcy często nie rozumieją także samej konstrukcji ubezpieczenia, które nie zastąpi prawnika, nie jest polisą OC i oprócz tego posiada pewne ograniczenia.
Zwrot kosztów plus porada
Generalnie polisa ochrony prawnej chroni na wypadek ponoszenia kosztów sporów prawnych, które mogą się pojawić w związku z aktywnością zawodową czy działalnością firmy.
— Luksus posiadania ubezpieczenia ochrony prawnej polega na tym, że jak trzeba będzie skierować sprawę do sądu, to wszelkie koszty sądowe, a także koszty prawnika, który poprowadzi sprawę ubezpieczonego przed sądem, sfinansowane zostaną z ubezpieczenia ochrony prawnej. Poza kosztami swojego klienta ubezpieczyciel pokryje także zasądzone koszty przeciwnej strony, jeśli klient w sądzie sprawę przegra — tłumaczy Agnieszka Janowicz-Coletti.
Taka polisa nie zastąpi jednak prawnika, ponieważ jej celem nie jest rozwiązywanie sporów, lecz pomoc finansowa w przypadku zdarzeń nagłych i nieprzewidzianych.
— Ubezpieczyciel nie prowadzi sporu klienta! Klient sam wybiera swojego pełnomocnika, a zakład ubezpieczeń zwraca wszelkie koszty, najczęściej bezpośrednio prawnikowi. Nie odpowiada zatem za jakość pracy pełnomocnika w konkretnej sprawie, jak też za wynik sporu prawnego — tłumaczy Marcin Pabiś.
Co prawda w ramach polisy OC można skorzystać z porady prawnej, tzw. assistance prawnego. Ale taka infolinia nie służy do rozwiązywania problemów.
— W praktyce, jest to zwykle pierwszy krok klienta w razie wystąpienia problemów — zgłasza się on po poradę prawną, a następnie podejmuje decyzję, jakie dalsze kroki podjąć i ewentualnie korzysta ze zwrotu kosztów, w ramach ochrony prawnej — mówi Marcin Pabiś.
Ochrona prawna to nie OC
Trzeba także pamiętać o innych ograniczeniach, a przede wszystkim wyłączeniach ochrony. Istotnym elementem jest choćby moment powstania odpowiedzialności z polisy OP.
— Dla powstania odpowiedzialności ubezpieczyciela istotne jest, aby wypadek ubezpieczeniowy wystąpił w okresie ubezpieczenia. Zatem kupując ubezpieczenie ochrony prawnej, należy pamiętać, że nie będzie ona obejmować sporów prawnych, wynikających ze zdarzeń, które zaszły — tłumaczy Marcin Pabiś.
Warto też sprawdzić, czy nie obowiązuje trzymiesięczna karencja — w przypadku takiego zapisu wypadek ubezpieczeniowy nie może się zdarzyć również w ciągu pierwszych trzech miesięcy posiadania ubezpieczenia. Ochrona standardowo nie obejmuje m.in. spraw związanych z upadłością, układem czy postępowaniem naprawczym.
— Takie zdarzenia najczęściej są przewidywalne — twierdzi Agnieszka Janowicz-Coletti.
Ubezpieczenie nie obejmie także m.in. wypadków czy wykroczeń spowodowanych umyślnie albo pod wpływem alkoholu czy środka odurzającego, spraw związanych z wypadkami ubezpieczeniowymi wynikającymi ze stosunku pracy, w tym z wypadkami przy pracy oraz spraw o odszkodowanie od pracowników ubezpieczającego.
Wyłączone są także sprawy i problemy prawne z zakresu prawa budowlanego, gospodarki nieruchomościami lub zagospodarowania przestrzennego oraz sprawy dotyczące ochrony środowiska, a także te z zakresu prawa spadkowego, rodzinnego i opiekuńczego. Co więcej, ubezpieczenie OP nie pokrywa rodzajów ryzyka, które są objęte zakresem ubezpieczenia OC. A z taką polisą najczęściej ochrona prawna jest mylona.
— Ubezpieczenie OC działalności i ochrony prawnej się dopełniają. W dużym skrócie — OC działa, jeżeli ubezpieczony zrobi komuś coś i w związku z tym ten ktoś będzie miał wobec niego roszczenia odszkodowawcze. Natomiast ochrona prawna zadziała, jeżeli to ubezpieczony dozna od kogoś szkody i będzie chciał walczyć o swoje prawa — wyjaśnia Agnieszka Janowicz-Coletti.
Dla małych
Na szczęście ograniczona ochrona ma również odzwierciedlenie w cenie. W D.A.S. cena za ubezpieczenie bazowe, do którego można dołączać warianty rozszerzające ochronę, to ok. 1 tys. zł rocznie dla małej firmy z sumą ubezpieczenia 50 tys. zł. W Concordii składki wynoszą od stu kilkudziesięciu złotych rocznie dla przedsiębiorcy niezatrudniającego pracowników, do ponad trzech tysięcy złotych rocznie, jeżeli firma zatrudnia więcej niż 50 pracowników.
Ubezpieczyciel oferuje obecnie dwie sumy ubezpieczenia — 40 tys. zł oraz 100 tys. zł. Taka ochrona może się więc przydać małym przedsiębiorcom, którzy na co dzień nie potrzebują prawnika, ale w sytuacji kryzysowej lepiej byłoby przerzucić wysokie koszty na ubezpieczyciela. I dla takich właśnie firm polisa została stworzona.
— Ubezpieczenie ochrony prawnej jest atrakcyjną ofertą dla małych firm, do pewnej skali działalności — później staje się albo nieopłacalne dla ubezpieczyciela, albo zbyt drogie dla klienta. Zatem klientem docelowym dla ubezpieczenia ochrony prawnej jest jednak przedsiębiorca w skali mikro- i małej firmy — mówi Marcin Pabiś.
Jego zdaniem, dla dużych klientów przewidziana jest indywidualna taryfikacja, a niektórym, z uwagi na skalę ich działalności i związane z tym wysokie prawdopodobieństwo lub pewność wystąpienia problemów prawnych, ubezpieczyciel nie jest w stanie przedstawić oferty.