Oczekiwana zmiana miejsc

Paweł Janas, ABT
19-09-2008, 00:00

Część biznesmenów pytana o nowego szefa Orlenu mówiła nam: "Nie znam go". Inni nie chcieli mówić, bo znają go dobrze.

Dezinwestycje

i alianse — oto podpowiedzi analityków dla nowego

szefa Orlenu

Część biznesmenów pytana o nowego szefa Orlenu mówiła nam: "Nie znam go". Inni nie chcieli mówić, bo znają go dobrze.

Wszystko odbyło się zgodnie ze scenariuszem. Wojciech Heydel, dotychczasowy prezes PKN Orlen, złożył wczoraj rezygnację z zajmowanego stanowiska. Nowym szefem został Dariusz Jacek Krawiec, dotychczas wiceprezes odpowiedzialny za poszukiwania ropy naftowej i grupę kapitałową. Inwestorzy giełdowi z zadowoleniem przyjęli oficjalną decyzję.

Na zamknięciu jedna akcja spółki kosztowała 32,2 zł, po wzroście o 4,14 proc. (WIG20 zyskał 1,1 proc., a WIG 0,4 proc.).

Analitycy podkreślają, że zmiana kończy konflikt wewnętrzny w zarządzie, który odbijał się na działalności spółki. Rosną też szanse na opracowanie spójnej strategii dla koncernu.

— Do tej pory prezesi Heydel i Krawiec mieli sprzeczne koncepcje rozwoju grupy. Pierwszy z nich chciał zachować Anwil, a drugi sprzedać. Heydel nie był entuzjastą poszukiwań ropy, Krawiec myślał o rozwoju tego segmentu itd. — podkreśla Kamil Kliszcz, analityk DI BRE Banku.

Wycenić Możejki

Nowy prezes nie chciał wczoraj komentować, czym zajmie się w pierwszej kolejności. Zadania mają już jednak dla niego analitycy giełdowi i eksperci paliwowi.

— Ceny ropy spadają, podobnie jak marże rafineryjne. Nowy zarząd nie będzie mógł się już zasłaniać dobrymi, choć tylko papierowymi wynikami. Trzeci kwartał będzie dużo gorszy od poprzedniego, trzeba będzie więc zrobić coś nowego. Można poszukiwać strategicznych aliansów, na przykład z MOL lub OMV. Drugie rozwiązanie to wpisać w realizowaną przez Lotos koncepcję tworzenia bałtyckiego koncernu naftowego — twierdzi Robert Gwiazdowski z Centrum im. Adama Smitha.

Według niego spółka powinna pozbyć się niepotrzebnych aktywów, np. Anwilu. A co z Możejkami. Sprzedać?

— Najpierw trzeba je wycenić — dodaje Robert Gwiazdowski.

Nie wszyscy podzielają jednak ten pogląd.

— Sadzę, że sprzedaż Możejek nie wchodzi w grę. Raczej kontynuowanie idącej w dobrym kierunku restrukturyzacji i dalsze inwestycje. Dezinwestycje jednak rzeczywiście są potrzebne. Można sprzedać Anwil, można Polkomtel. Pytanie tylko, co zarząd zrobi z uzyskanymi w ten sposób pieniędzmi. Wypłata dywidendy i spłata zadłużenia to nie jest to, czego oczekuje rynek. Raczej należałoby je zainwestować w dobre pomysły związane z podstawowym biznesem — przekonuje Kamil Kliszcz.

Znów ta polityka

Osoba samego Jacka Krawca jest różnie oceniana przez rynek. Wielu biznesme- nów z pierwszych stron gazet, których pytaliśmy o nowego szefa Orlenu, mówiło nam: "Nie znam go". Inni nie chcieli mówić, bo znają go zbyt dobrze lub prowadzą interesy z Orlenem. Oto nieliczni, którzy pod nazwiskiem ocenili tę nominację.

— Ma bogate doświadczenie w kierowaniu dużymi spółkami publicznymi, choć z różnych branż. Te umiejętności i wiedza, a w szczególności nieco szersze spojrzenie zaczerpnięte z rożnych sektorów gospodarki, mogą być w Orlenie jego wielkim atutem. Jest to szczególnie istotne w sytuacji obecnej dekoniunktury — podkreśla Rafał Salwa, niezależny analityk giełdowy.

— Nic się nie zmieniło w stosunku do rządów PiS. To polityczna nominacja. Wojciech Heydel był człowiekiem z branży i to było korzystne dla firmy. Nowego prezesa nie znam, więc nie będę go oceniał. Z pewnością jednak będzie musiał się uczyć specyfiki sektora naftowego, a czas nie stoi w miejscu. Martwią też zapoczątkowane już wcześniej zmiany kadrowe na szczeblach dyrektorów. Ze spółki odchodzą specjaliści. To wszystko sceptycznie nastraja co do szans realizacji nowej strategii przez koncern — podkreśla Andrzej Szczęśniak, niezależny ekspert paliwowy.

Z bagażem doświadczeń

Jacek Krawiec ma spore doświadczenie w biznesie. Pracował w Pekao, Ernst Young. PricewaterhouseCoopers czy dziale bankowości inwestycyjnej Nomura International w Londynie. Prawdziwą karierę na krajowym podwórku rozpoczął jednak wraz z objęciem w 1998 r. stanowiska prezesa spółki Impexmetal. Po czterech latach przeszedł do Elektrimu, choć tylko na kilka miesięcy. W latach 2006- -08 kierował giełdową spółką Action. W pierwszej połowie tego roku stanął do konkursu na stanowisko szefa PKN Orlen. Był faworytem. Miał poparcie Platformy Obywatelskiej i ministra skarbu. Doszedł do finału i — ku zaskoczeniu — przegrał rywalizację z Wojciechem Heydlem. Sam został "tylko" wiceprezesem. Do wczoraj.

Ropa i wyjście z inwestycji

Jeszcze na początku sierpnia Jacek Krawiec, nowy prezes PKN Orlen, zarysował na łamach "Pulsu Biznesu" kierunki nowej strategii dla PKN Orlen. Jednym z głównych celów stojących przed koncernem jest poszukiwanie dostępu do złóż ropy naftowej. W opinii prezesa Krawca, będzie to możliwe przy pomocy partnera strategicznego, najlepiej firmy znad Zatoki Perskiej. Orlen chce też poszukiwać ropy naftowej wraz z Polskim Górnictwem Naftowym i Gazownictwem (PGNiG).

Kluczowe zadanie to także zapewnienie bezpiecznych i opłacalnych dostaw ropy do litewskiej rafinerii Możejki. Dlatego Orlen rozmawia z rządem Litwy o odkupieniu udziałów w terminalu w Kłajpedzie. Według niego spółka przymierza się do sprzedaży majątku PCW oraz segmentu nawozowego, czyli Anwilu i Spolany. W grę wchodzi w przyszłości także np. udział Orlenu w produkcji energii elektrycznej.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Paweł Janas, ABT

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Surowce / Oczekiwana zmiana miejsc