Na aukcji w sobotę będą Brandt, Wyczółkowski, Wywiórski, Mela Muter, Biegas i Hayden. Osobny dział tworzą klasycy współczesności, tacy jak: Fangor, Nowosielski, Gierowski i Tarasin. Będzie nawet Sasnal. W katalogu znalazło się również kilka prac Igora Mitoraja — najbardziej znanego na świecie polskiego rzeźbiarza, którego dzieła zdobią nie tylko Warszawę czy Kraków, ale również Rzym, Londyn i Paryż.
Spod jego ręki wyszły kariatydy gmachu Prefektury Policji w Paryżu, fontanna w Mediolanie i pomnik na Piazza Mignanelli w Rzymie. Jego twórczość jest głęboko zakorzeniona w tradycji antycznej, ale nie brakuje w niej nowoczesnych akcentów.
— Rzeźby Mitoraja pokazują ideał klasycznego piękna, wywołując zarazem — poprzez swoją niekompletność — odczucie destrukcyjnego działania czasu. Nadwątlona gracja, naruszona elegancja, podupadła wielkość, fragment zamiast całości — to wartości estetyczne znajdujące uznanie w sztuce doby postmodernizmu, którego wyróżnikiem jest ciągły dialog między współczesnością i tradycją — podkreśla Marzena Karpińska z Da Polswiss Art. W Polsce rzeźba ma znacznie mniej amatorów niż malarstwo.
Na rynku jest nie tylko niewielu kolekcjonerów, ale również prac artystów, których nazwiska weszły do historii sztuki. Rzadkością są prace polskich rzeźbiarzy drugiej połowy XX w., łatwiej je znaleźć w galeriach zagranicznych. W tym roku nastąpił mały przełom, ale na rynku aukcyjnym pojawiło się zaledwie pięć prac Igora Mitoraja. Teraz będzie możliwość kupna kolejnychczterech. Licytowane będą od 18 tys. zł dwa świeczniki z brązu i od 25 tys. zł 35-centymetrowy „Prometeusz”, ale to nie te prace przyciągają uwagę. Kolejna pozycja to „Torso Alato Nero” z 2001 r. wykonane z czarnego marmuru belgijskiego o imponującej wysokości 196,5 cm sygnowane Mitoraj 2..2., które wystawiane było w 2004 r. w Rzymie — bezcenne.
Podobnie jak „Osirine Addormentato” z 2006 r. z białego marmuru z Carrary o wysokości z podstawą 184 cm — egzemplarz unikatowy wystawiany w 2007 r. w Palermo i reprodukowany w katalogu „Igor Mitoraj — Angels, Myths and Heroes”. Tak monumentalne prace wymagają przestrzeni, tylko wtedy się odnajdą, krąg zainteresowanych nimi ograniczają więc wymogi mieszkaniowo-architektoniczne. Po wystawie w krakowskim Muzeum Narodowym, która będzie trwała do 6 stycznia przyszłego roku, nowej atrakcyjności nabiorą płótna Wojciecha Fangora, które już są niezwykle cenione przez kolekcjonerów.
Na aukcji będzie do kupienia „monumentalne (129 x 129 cm) „B25” z 1965 r. Licytacja rozpocznie się od 90 tys. zł. Na październikowej aukcji jego „# 20” z 1964 r. (100 x 100cm) sprzedano za 210 tys. zł, a „SU1” (168 x 168 cm) z 1971 r. za 265 tys. zł. Uwagę przykuwają również dwie prace Meli Muter: „Łódka w porcie” i „Pejzaż z Prowansji.
Mela Muter mieszkała w Paryżu, ale zafascynowana była najpierw Bretanią, a później Prowansją. Tam malowała swoje piękne pejzaże, w których niemal czuć zapach, słońce i powiew wiatru. Wszystko jest w nich żywe. Bo i Mela Muter kochała łapać życie na gorąco. Po raz pierwszy od czterech lat pojawi się na aukcji olej Sasnala. Jego płótno „Bez tytułu” z 2002 r. wyceniono na 50 tys. zł.