Od dziś można stracić biznes za łamanie prawa

Jarosław KrólakJarosław Królak
opublikowano: 2017-04-26 22:00
zaktualizowano: 2017-04-26 20:28

Prokurator może zawiesić władze firmy, gdy podejrzewa przestępstwo, i wprowadzić zarząd przymusowy, a sąd — odebrać majątek.

Weszły w życie groźne dla przedsiębiorców przepisy o konfiskowaniu przez państwo majątków firm zamieszanych w bezprawne działania, jak oszustwa podatkowe, wyłudzanie VAT, pranie brudnych pieniędzy itp. Chodzi o tzw. konfiskatę rozszerzoną. Już na wstępnym etapie śledztwa, podejrzewając łamanie prawa, prokuraturamoże odsunąć od zarządzania władze firmy i wprowadzić zarząd przymusowy. Co prawda, ustawa umożliwia odsuniętemu zarządowi odwołanie do sądu, ale — jak alarmowali eksperci — zanim po kilku tygodniach sąd rozpatrzy odwołanie, śledczy poznają tajemnice przedsiębiorstwa. Przepisy nakazują bowiem państwowemu zarządcy współdziałanie z prokuratorem, dostarczanie mu informacji i dokumentów. Z drugiej strony, nakazują mu dbałość o interesy przedsiębiorstwa.

GŁOS BIZNESU: Organizacje przedsiębiorców od początku krytykowały plany resortu sprawiedliwości. Na zdjęciu: minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro
Marek Wiśniewski

Eksperci alarmowali, że sprzeczność ról państwowego zarządcy może być groźna dla bytu firm. Podczas prac nad projektem komentatorzy zwracali uwagę, że przyznanie prokuraturze tak daleko idących uprawnień jest niebezpieczne także dla uczciwych przedsiębiorców i ułatwi polityczne uderzanie w niewygodnychdla władzy biznesmenów i firmy. O konfiskacie majątku firmy decydować będzie sąd.

Przepadek będzie możliwy, gdy za bezprawne działania jej menedżer został skazany na co najmniej 5 lat więzienia (czyli popełnił poważne przestępstwo), a firma uzyskała dużą korzyść z przestępstwa. Warunki te mają zabezpieczać przed konfiskatą pochopną i za drobne przewinienia. Ministerstwo Sprawiedliwości, autor projektu, twierdzi, że przepisy o konfiskacie rozszerzonej są konieczne, żeby skutecznie odbierać majątek pochodzący z przestępstw lub użyty do ich popełnienia. Groźne dla przedsiębiorców są jednak regulacje o wywłaszczaniu osób niebędących sprawcami przestępstwa, np. udziałowców spółki, której menedżer dopuścił się łamania prawa. Eksperci alarmowali, że może to doprowadzić do odbierania firm osobom niewinnym, nawet niezdającym sobie sprawy, że ich przedsiębiorstwo zostało użyte do nielegalnych działań. W toku prac nad projektem przepisy zostały nieco złagodzone. Prokuratura musi udowodnić właścicielom, że godzili się na to, by ich spółki zostały wykorzystane do przestępstw. Ponadto konfiskata będzie możliwa tylko w przypadku firm należących do osób fizycznych (nie do spółek).