Od Polski ważniejsza tylko podaż

Tematyka patriotyczna potrafi podnosić popyt na numizmat, ale dla potencjału inwestycyjnego istotniejsza jest jednak ilość.

Wyświetl galerię [1/2]

NIERÓWNE SZANSE: Srebrnej monety z wizerunkiem generała Józefa Hallera wybito 20 tys. sztuk. Dziesięć razy mniej jest monet złotych, co z miejsca czyni je kandydatem do wyższej stopy zwrotu. NBP

Początek miesiąca dostarczył inwestorom kilku przydatnych przykładów, pokazujących podstawowe reguły działania rynku numizmatów. 8 listopada wyemitowano złote sto złotych i srebrną dziesiątkę, a zaledwie pięć dni wcześniej do obiegu weszła jeszcze mniej szlachetna pięciozłotówka. Na pytanie, co zbierać, można odpowiedzieć: obojętnie, ale jeśli badany miałby być potencjał zarobkowy, to znaczenie ma prawie wyłącznie podaż. Generała broni upamiętniono w złocie i srebrze, dlatego cena emisyjna stuzłotówki z Józefem Hallerem to 1650 zł, a monety dziesięciozłotowej 130 zł. Modelowo, pierwsza ma jednak większe szanse zdrożeć na rynku wtórnym, bo egzemplarzy nie pojawi się więcej niż 2 tys., podczas gdy srebrnych dziesięciozłotówek wybito 10 razy więcej. Kiedy do zestawienia dołączy pięć złotych z serii „Odkryj Polskę”, będzie już wiadomo, że najgorzej pod względem rzadkości w obiegu wypada właśnie zamek Książąt Pomorskich — w ilości 1,2 mln monet. Oprócz tego, że nowe emisje NBP różnią się nakładem, warto zwrócić uwagę też na stemple, bo tak jak zamek wybity jest właściwie zwyczajnie, tak Józefa Hallera przedstawia tzw. stempel lustrzany. Dla inwestora oznacza to głównie przestrogę, żeby uważać na zarysowania — idealnie gładkie tło, na którym odznacza się matowa sylwetka, określa się jako menniczy, nieobiegowy stan zachowania. Monety ze współczesnych emisji, ale na przykład z rysami, mają znacznie mniejsze możliwości wzrostu wartości, niezależnie od tematu. Jak się okazuje, samo przedstawienie nie musi być aż tak istotne dla inwestycyjnego potencjału, czego też dowodzi różnorodność tematycznych serii. Gdyby generał broni miał być w dużo lepszej pozycji niż zabytkowy zamek, do starcia nie podszedłby nawet tak kruchy zawodnik jak nietoperz — a na rynku wtórnym jakoś sobie radzi, w jednej drużynie z chrząszczem i jeżem.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Weronika Kosmala

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Alternatywne / Od Polski ważniejsza tylko podaż