Od tych akcji trzymaj się z daleka

Kamil Koprowicz
opublikowano: 2012-09-20 00:00

Po wynikach za pierwsze półrocze analitycy częściej tną niż podwyższają wyceny spółek. Zobacz, które walory uważają za najbardziej przewartościowane

Zdecydowane działania amerykańskiej Rezerwy Federalnej i Europejskiego Banku Centralnego sprzyjają zwyżkom na rynkach akcji. Większość analityków stawia na zwyżki, ale — jak zwykle — hossa będzie wybiórcza. Ominie na pewno cztery spółki — przekonani są eksperci. Przewartościowanych walorów jest jednak więcej: ze 100 firm, dla których wydano w ostatnich miesiącach przynajmniej jedną rekomendację, niższe ceny docelowe od kursu z GPW ma prawie co piąta.

Norweska wpadka

Na szczycie niechlubnej listy najrzadziej polecanych spółek jest Lotos, którego akcje według analityków są przewartościowane prawie o 20 proc. Eksperci nie mogą wybaczyć gdańskiej firmy wpadki z norweskim projektem Yme. Ale nie tylko, bo — jak podkreśla Monika Kalwasińska z DM PKO BP — duża ekspozycja na cykliczny sektor rafineryjny oraz zmienność otoczenia makro powodują, że utrzymanie stabilnych przepływów pieniężnych będzie trudne, co ogranicza elastyczność finansową spółki.

To o tyle ważne, o ile ma ona całkiem spore zadłużenie. Analityk DM PKO BP radzi sprzedać akcje Lotosu, a cena docelowa to 20,74 zł. Dobrych not nie ma też Rovese, które zbiera cięgi za plany odkupienia kilku zagranicznych firm od głównego akcjonariusza Michała Sołowowa.

Ze 100 firm, dla których wydano w ostatnich miesiącach przynajmniej jedną rekomendację, niższe ceny docelowe od kursu z GPW ma prawie co piąta.

— Zalecamy sprzedaż akcji Rovese, ponieważ co roku od 3 lat spółka sięga na rynek po kapitał, jednocześnie nie pokazując wzrostu zysków — mówi Robert Maj, analityk KBC Securities, autor rekomendacji „sprzedaj” z ceną docelową 1,82 zł. Specjalista zwraca również uwagę na inne słabe perspektywy Rovese. Kraje strefy euro, gdzie spółka eksportuje część produkcji, wchodzą w recesję, a na rynkach Europy Wschodniej i Środkowej widoczne jest spowolnienie. Według danych Bloomberga, PKB Ukrainy w tym roku spadnie do 2,6 proc. (5,2 proc. w 2011), a Rosji do 3,7 proc. (4,3 proc. rok temu).

Efektów brak

Na działalności w Ukrainie, zdaniem analityków, lepiej wyjdzie spółka Kulczyk Oil Ventures. Mimo to specjaliści Erste Group w ostatnim raporcie mocno obniżyli cenę docelową z 1,7 zł do 1,2 zł. To i tak o 12 proc. mniej, niż wynosi kurs spółki na GPW. Analitycy austriackiego brokera doradzają sprzedaż akcji, bo ich zdaniem mimo dużych nakładów złoża w Syrii i Brunei nie przyniosły oczekiwanych efektów. Analitycy Erste Group zwracają też uwagę na postępy prac przy złożach na Ukrainie.

— Wynikom sprzyja produkcja naturalnego gazu na Ukrainie. W prognozach uwzględniliśmy jednak negatywny wpływ potencjalnych tantiemów, które spółka będzie musiała opłacić na Ukrainie w 2013 r. To czynnik, który obniży marżę i rentowność złóż — prognozuje Thomas Unger, analityk Erste Group i autor rekomendacji.

Analitycy ostrzegają też, że ostatnie zwyżki notowań Stalproduktu mogą być pułapką. Otoczenie makro dla spółki wcale się nie poprawiło tak, jak mógłby sugerować 25-procentowy wzrost kursu akcji we wrześniu. Średnia cena docelowych dla spółki z Małopolski to 195 zł, o 11 proc. mniej od kursu na GPW.

— Perspektywy Stalproduktu na drugą połowę 2012 r. są dosyć pesymistyczne. Oczekujemy spadków cen stali elektrotechnicznej o 6,7 proc. w wyniku nadpodaży na światowych rynkach. W kolejnych okresach spodziewamy się również gorszej kondycji segmentu profili stalowych, w rezultacie spowolnienia gospodarczego oddziałującego negatywnie na popyt na sprzęt AGD i samochody — mówi Andrzej Kubacki, analityk ING Securities.