Odeon.pl sprawdza działy obsługi klientów w sieci
Portal internetowy odeon.pl, należący do poznańskiej spółki o tej samej nazwie, uruchomił serwis tematyczny Prowokacje. Powstał on w celu sprawdzania stopnia aktywności instytucji posiadających strony internetowe.
Poznańska spółka Odeon.pl uruchomiła serwis tematyczny Prowokacje, w którym firma zamierza ujawniać wyniki badań aktywności działów kontaktów z klientami firm, które posiadają w sieci swoje strony.
Pierwszy test
Pierwsze zostały sprawdzone portale internetowe i fundusze emerytalne. Każda zakwalifikowana do testu instytucja otrzymała pięć listów e-mail o różnej treści. Zostały one wysłane z różnych darmowych skrzynek poczty, założonych na nazwiska fikcyjnych użytkowników. Wiele firm w ogóle nie odpowiedziało na e-maile, niektóre odpowiedziały na część z nich, a tylko niewielka grupa na wszystkie. Odpowiedzi przychodziły w różnym czasie — od godziny do kilku dni.
Zdaniem przedstawicieli spółki, w planach są następne testy, sprawdzające np. firmy z określonych branż, strony gazet czy też portali finansowych.
Bez odpowiedzi
Zdaniem Dariusza Kuźniewskiego, prezesa Odeon.pl, udzielenie odpowiedzi na wszelkiego rodzaju sugestie ze strony internautów nie powinno być rzadkością, lecz obowiązującą normą.
— Niestety, w Polsce tak jeszcze nie jest, dlatego będziemy publikować dane o traktowaniu klientów przez firmy internetowe oraz internetowe działy przedsiębiorstw —mówi Dariusz Kuźniewski.
Nowy serwis został stworzony z myślą o użytkownikach Internetu, którzy często są bezsilni wobec ignorancji różnego rodzaju instytucji. Często zdarza się także, że firmy umieszczają na swych stronach WWW adresy e-mail jedynie w celu uzyskania większego prestiżu, a w rzeczywistości nikt nie czyta nadesłanych listów.
Zdaniem Dariusza Kuźniewskiego, serwis Prowokacje jest jednym z elementów strategii rozwoju spółki, która ma zabezpieczyć firmę przed ryzykiem stania się kolejnym zwykłym portalem, bez szans na sukces rynkowy i biznesowy.
OKIEM EKSPERTA
Technologia internetowa oferuje firmom wymierne korzyści, jednak tylko wtedy, gdy podstawowe warunki zostaną spełnione. Notorycznie zaniedbywanym punktem jest szybka, czasowa komunikacja. Dotyczy to zarówno firm, które posiadają web siteŐy, a także tych, które prowadzą platformę e-handlową. Poprawnie zbudowana strona zawiera miejsce lub link do korespondencji. Zazwyczaj brzmi on „Zapytaj nas” czy „Napisz do nas”. Internauta (klient) może wysłać korespondencję, która do drugiej strony (firmy) dojdzie co najwyżej z kilkusekundowym opóźnieniem. Problem w tym, że w naszym kraju firmy na ogół nie odpisują...
Świadczy to co najmniej o niezrozumieniu misji Internetu, którą jest łączenie ludzi (firm). Nie uaktualniana witryna czy ignorowanie korespondencji to potencjalnie więcej problemów niż korzyści. W najlepszym wypadku firma może nadszarpnąć swój wizerunek, w najgorszym — sprowokować lawinę negatywnych zjawisk, które doprowadzą do bankructwa. Internet wymaga nienagannej logistyki. Zarówno produktowej (e-handel) jak i informacyjnej (zwyczajne WWW). Jeśli firma nie zrozumie tego od razu, nie powinna w ogóle angażować się w przedsięwzięcia „świata nowych technologii”.
Maciej Meyer, analityk finansowy, kierownik zespołu giełdowego oraz działu Inwestuj i Oszczędzaj, Grupa Usług Finansowych Wirtualnej Polski (GUF WP).