Od niemal dwóch miesięcy walory Odlewni Polskich podlegają seryjnym wahaniom przy utrzymującej się lekkiej tendencji spadkowej. Akcje przedsiębiorstwa nie cieszą się wielką popularnością wśród inwestorów z dwóch powodów. Pierwszym jest silny udziałowiec — Exbud Skanska — kontrolujący ponad 81,4 proc. głosów. Drugim czynnikiem są wyniki finansowe.
To właśnie one stały się pretekstem dla przeprowadzenia w połowie tego roku emisji nowych walorów, z której środki (około 12 mln zł) miały zostać spożytkowane na spłatę rosnącego zadłużenia starachowickiej firmy. W ramach oferty spółka skierowała do głównego akcjonariusza 4,333 mln walorów serii D. Te papiery dziś wejdą do obrotu na rynku wolnym w systemie podwójnego fixingu. Z uwagi na fakt, iż Exbud Skanska obejmował wspomniane papiery po 3 zł za sztukę, trudno oczekiwać, by zasiliły one stronę podażową w momencie gdy kurs jest o niemal 50 proc. niższy. Kielecki inwestor nie miał wyboru i nie mógł taniej nabyć walorów, gdyż ich cena nominalna wynosi właśnie 3 zł.
Po trzech kwartałach 2001 r. Odlewnie przy przychodach ze sprzedaży wysokości 36,4 mln zł zarobiły na czysto 23,1 tys. zł. W analogicznym okresie roku ubiegłego sprzedaż była wyższa o ponad 30 proc., jednak na poziomie netto firma poniosła stratę w kwocie niemal 9 mln zł. Obserwowana poprawa rezultatów to przede wszystkim efekt restrukturyzacji, co szczególnie widoczne jest w przypadku wyniku operacyjnego (+3,29 mln zł).
Gdyby nie wsparcie ze strony Exbudu, Odlewniom groziłaby upadłość, gdyż zobowiązania na koniec pierwszego półrocza tego roku osiągnęły poziom niemal 41 mln zł przy należnościach w kwocie niecałych 15 mln zł. Wspomniane czynniki ograniczają znacząco popyt na walory przedsiębiorstwa. Notowania ożywić mogą dopiero działania zmierzające do pozyskania dla spółki inwestora strategicznego. Podczas wczorajszych kwotowań ostatnie transakcje na walorach Odlewni zawierane były po 1,30 zł.