Odmrażanie Orbisu

Magdalena GraniszewskaMagdalena Graniszewska
opublikowano: 2020-05-24 22:00

Z powodu koronawirusa Orbis zamknął 95 proc. hoteli w regionie. Liże rany? Nie — otwiera po jednym hotelu w mieście i planuje zakupy

Z artykułu dowiesz się:

  • W jakiej kondycji jest największy gracz na polskim rynku hotelowym
  • Jak szef Orbisu opisuje wpływ lockdownu
  • Jaki plan odmrażania ma firma
  • Jak Orbisa zamierza wykorzystać kryzys

Dla branży turystycznej i hotelarskiej wybuch pandemii był bardzo dotkliwy. Orbis, największa w Polsce i w Europie Wschodniej grupa inwestująca w nieruchomości hotelowe, też nie uchronił się przed jej skutkami.

Z DOMU LEPIEJ:
Z DOMU LEPIEJ:
W Orbisie od 11 marca wszyscy pracownicy biur, w tym zarząd, pracują z domu. Z ankiet wynika, że praca zdalna daje załodze satysfakcję, nikomu nie spieszy się z powrotem do biura. — Prawdopodobnie wpłynie to na model pracy naszej firmy po odmrożeniu biznesu — mówi Gilles Clavie, prezes Orbisu.
Fot. Marek Wiśniewski

— W marcu zamknęliśmy 95 proc. hoteli w regionie Europy Wschodniej. Tylko jeden w Polsce działał jako hotel dla osób poddanych kwarantannie. Usługi sanitarne świadczył też jeden hotel w Rumunii. Poza tym reszta była zamknięta — mówi Gilles Clavie, prezes Orbisu.

Piękny początek

Do Orbisu należą dziś 73 hotele, które mają ponad 14 tys. pokoi. Zlokalizowane są w sześciu krajach regionu: w Czechach, na Litwie, w Polsce, Rumunii, na Słowacji i na Węgrzech. Działają głównie pod markami francuskiej grupy Accor, czyli m.in. Sofitel, Novotel, Mercure czy Ibis, a sam Orbis należy do AccorInvest, nieruchomościowego ramienia Accor.

Nagłe zamknięcie podwojów przełożyło się na wyniki finansowe Orbisu. Spadek przychodów w I kw. wyniósł 22 proc., a frekwencja w marcu spadła aż o 49,6 pkt proc. Początek roku był świetny.

— Jeszcze 8 marca zapoznawałem się z prognozą na cały rok. Była naprawdę obiecująca, a z tygodnia na tydzień prognozy obniżały się o około 10 proc., aż w końcu, w trzecim tygodniu marca, zaczęliśmy podejmować decyzje o zamykaniu hoteli — mówi Gilles Clavie.

Dzięki zamknięciu biznesu Orbis nie odnotował wielu przypadków zakażenia wirusem (w całej firmie, na wszystkich rynkach, zaledwie sześć podejrzeń zakażenia wśród pracowników i 15 podejrzeń wśród gości). By uniknąć finansowej katastrofy, skorzystał z rządowych programów wsparcia dla przedsiębiorców na wszystkich rynkach działalności.

— Część zespołów kontynuowała jednak pracę, ponieważ hotele potrzebują ochrony, sprzątania czy też wsparcia technicznego — podkreśla Gilles Clavie.

Goście w Mercure

Obecnie Orbis stopniowo otwiera hotele.

— W Polsce jest to możliwe od 4 maja, ale w przypadku pozostałych krajów daty są różne, niekiedy jeszcze nieznane. Przyjęliśmy zasadę, że będziemy otwierać jeden hotel w mieście tak szybko, jak to możliwe — mówi Gilles Clavie.

W praktyce oznacza to otwarcie wtedy, gdy hotel jest w stanie zapewnić gościom najwyższe warunki sanitarne. Według szefa Orbisu dostosowanie hotelu do takich warunków zajmuje kilka dni. Od 4 maja firma otworzyła, głównie w Polsce, osiem hoteli.

— Wkrótce będzie ich jedenaście. Dla przykładu: w Warszawie działa Mercure Warszawa Centrum. Goście już przyjeżdżają do niego, a ich liczba rośnie z dnia na dzień. Nazwałbym ją obiecującą — podkreśla Gilles Clavie.

W hotelach pojawiają się więc komunikaty o zachowanie dystansu społecznego, przezroczyste ścianki chroniące pracowników recepcji. Firma zapewnia też maseczki, pomiar temperatury oraz żele. Poza tym na poziomie globalnym grupa Accor opracowuje wytyczne, zgodnie z którymi szkoleni są pracownicy.

— Analizujemy też opublikowane ostatnio procedury dotyczące restauracji — dodaje Gilles Clavie.

Jeśli chodzi o eventy biznesowe, większe czy mniejsze, to ten temat na razie nie istnieje.

— Po pierwsze — granice są zamknięte, po drugie — firmy ograniczają wydatki, a po trzecie — goście nie chcą przebywać w pomieszczeniach z dużą liczbą osób — podkreśla szef Orbisu.

Jedni płynni, inni mniej

Epidemiczny szok nie zmienił na razie strategii Orbisu. Grupa nadal chce inwestować w nieruchomości, modernizować je i — od czasu do czasu — dokonywać transakcji.

— Uważam, że obecny kryzys może przynieść nam interesujące możliwości. Mamy silny bilans, tymczasem niektórzy właściciele hoteli tego komfortu nie mają. Na rynku jest wiele projektów, pojedynczych hoteli i grup, na różnych etapach realizacji, które mogą mieć problemy z płynnością finansową. Ponadto segmenty ekonomiczne i midscale [średnia półka — red.] wykazują większą odporność niż kiedykolwiek — tłumaczy Gilles Clavie.

Nie tylko on rozgląda się za okazjami.

— Pojawiły się już fundusze utworzone specjalnie na potrzeby inwestowania w tym kryzysie. Na rynku jest naprawdę dużo pieniędzy — mówi Gilles Clavie.

Epidemia skłoniła jednak Orbis do wdrożenia programu oszczędnościowego — odpadły wydatki związane z podróżami, podobnie jak z reklamą, która obecnie nie ma większego sensu.

— Analizujemy też wyposażenie pokoi hotelowych, by ograniczyć wydatki, nie ograniczając standardu — dodaje Gilles Clavie.

Wzrost kiedyś wróci

Na dobry rok w hotelarstwie nikt się nastawia, ale w dłuższej perspektywie szef Orbisu nie martwi się o rynek.

— W końcu granice zostaną otwarte, a świat powróci na ścieżkę wzrostu gospodarczego. Orbis i AccorInvest będą aktywni — mówi Gilles Clavie.

Mogą jednak zmienić się preferencje klientów. Szef Orbisu przyznaje, że przed epidemią podróże biznesowe były jego codziennością. Tymczasem dziś, kiedy granice są zamknięte, praca… nadal jest efektywna.

— Wierzę, że to szansa na zmianę metod zarządzania i zmianę sposobu pracy. Z ankiety wśród naszych pracowników wynikło zresztą, że praca z domu daje wielu z nich satysfakcję, nie spieszą się więc z powrotem do biura. Zapewne wpłynie to na model pracy naszej firmy po odmrożeniu biznesu — zauważa Gilles Clavie.

OKIEM EKSPERTA

Rynek jest w fazie rozruchu

JACEK TOKARSKI, partner w Hotel Professionals

Każdy kryzys jest dobrym momentem do poszukiwania okazji inwestycyjnych, ale obecny raczej nie zaowocuje masowymi kłopotami finansowymi właścicieli hoteli. Banki wspierają sektor i szybko zaoferowały wakacje kredytowe. Oczywiście są na rynku inwestorzy, którzy w tym bardzo niefortunnym momencie kończą budowę lub właśnie ją zakończyli i wchodząc na rynek, nie mają jeszcze poduszki finansowej. Są też takie obiekty, które kłopoty powinny mieć już dawno temu, ale pomagał im rosnący wciąż rynek. Teraz mogą ucierpieć.

Jeśli chodzi o rynek, to dobre perspektywy ma segment turystyki wypoczynkowej. Z moich rozmów wynika, że poziom rezerwacji przewyższa już oczekiwania właścicieli obiektów. Miasta są oczywiście puste, ale rezerwowane są domki i apartamenty w miejscowościach wakacyjnych, a także pokoje w typowych hotelach wypoczynkowych. Wzrosły też ceny. Zobaczymy, jak sytuacja się rozwinie. Na razie cały rynek jest w fazie rozruchu. Myślę, że turystyka biznesowa też się odrodzi, bo nie da się pozyskiwać nowych klientów bez osobistych spotkań. Ostatni odrodzi się rynek MICE (eventy biznesowe), więc najdłużej mogą mieć kłopoty duże hotele wyspecjalizowane w takich usługach.

Sprawdź program webinaru "Nowa organizacja pracy - prawo, przepisy BHP", 1 czerwca 11:00 >>