Odpłacą wiernością za okazane im serce

Ewa Kulesza
20-11-2006, 00:00

Zatrudnienie osoby niepełnosprawnej może być świetnym posunięciem biznesowym. I to nie tylko ze względu na przywileje finansowe.

— Dla dużej części społeczeństwa niepełnosprawny równa się niezdolny do pracy. Dlatego chcemy, by równouprawnienie takich osób w zatrudnieniu stało się w świadomości ludzi elementem społecznej odpowiedzialności biznesu — mówi Narcyz Janas, przewodniczący zarządu Stowarzyszenia Organizatorów Zatrudnienia Osób Niepełnosprawnych (SOZON).

Jak definiuje tę odpowiedzialność?

— To takie uprawianie działalności gospodarczej, które oprócz zysku bierze pod uwagę także inne aspekty. Jest to postawa wiążąca się z zaangażowaniem w rozwiązywanie problemów społecznych — wyjaśnia Narcyz Janas.

Nie należy jednak tego utożsamiać z działalnością filantropijną. Wiąże się to z różnorodnymi pożytkami dla firmy.

Korzystny wizerunek

Przedsiębiorstwo prowadzące społecznie odpowiedzialną politykę w zakresie zatrudniania osób niepełnosprawnych cieszy się zazwyczaj dobrą reputacją wśród klientów.

— Taka postawa owocuje akceptacją i lojalnością ze strony niepełnosprawnych, ich rodzin i przyjaciół — podkreśla Narcyz Janas.

Według danych Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej w Polsce żyje około pięć i pół miliona osób niepełnosprawnych. Pozyskanie w tej grupie wiernych klientów może się przełożyć na znaczną przewagę konkurencyjną. Tym bardziej że dużą część tej grupy społecznej stanowią osoby w zaawansowanym wieku, o dużej w sumie sile nabywczej, a jej udział w populacji, ze względu na starzenie się społeczeństwa, będzie jeszcze rósł.

W dobie intensywnej konkurencji ważne jest, by personel firmy potrafił elastycznie i przyjaźnie reagować na potrzeby każdego klienta, także niepełnosprawnego. Warto na przykład tworzyć integracyjne zespoły pracownicze.

— Kiedy nasi pracownicy widzą, że osoba z jakąś ułomnością pracuje obok i wywiązuje się z obowiązków, to efektem jest obalanie stereotypów na temat niepełnosprawności — stwierdza Justyna Wysocka, kierownik działu szkoleń i rekrutacji w GM Records, firmie produkującej płyty CD i DVD.

Nie mniej ważnym aspektem zatrudniania niepełnosprawnych jest budowanie dzięki temu pozytywnej opinii wszystkich pracowników o ich pracodawcy. Równouprawnienie w zakresie zatrudnienia przyczynia się do postrzegania przez nich pracodawcy nie jako cynicznego potwora, skupionego na zarabianiu pieniędzy, ale kierującego się także wartościami etycznymi. Poza tym uświadamiają sobie, że gdyby stali się niepełnosprawni, to nie będą gorzej traktowani. A takie spostrzeżenia powodują zwykle podwyższenie morale i większe zaangażowanie w pracę.

Baza pracowników

— W Polsce, niestety, bardzo często dopisek w CV: „jestem osobą niepełnosprawną” decyduje o odrzuceniu kandydata do pracy — uważa Narcyz Janas z SOZON.

Tymczasem rzeczywistość gospodarcza stale się zmienia i wielu przedsiębiorców ma coraz większe problemy z pozyskaniem pracowników. W tej sytuacji sięgnięcie po osoby niepełnosprawne, a przynajmniej danie im szansy zaprezentowania swoich kompetencji na równi z innymi kandydatami, może się okazać dobrym rozwiązaniem. I chodzi nie tylko o stanowiska niewymagające kwalifikacji.

— Nie można dokonywać uogólnień wiążących niepełnosprawność z brakiem wykształcenia —podkreśla Justyna Wysocka z GM Records.

Tę opinię potwierdzają pracodawcy.

— W naszym przedsiębiorstwie osoby niepełnosprawne pracują na różnych stanowiskach: zestrajacza, konstruktora, technologa itd. Zazwyczaj są tak samo wydajne jak ich pełnosprawni koledzy albo wyróżniają się pozytywnie na ich tle — twierdzi Zygmunt Dębiński, zastępca dyrektora ds. inwestycyjno-administracyjnych w Centrum Naukowo-Produkcyjnym Elektroniki Profesjonalnej Radwar.

Taka postawa często wynika z chęci udowodnienia, że jest się dobrym pracownikiem i wypracowania sobie szacunku kolegów.

Decydując się na zatrudnienie niepełnosprawnych, firma zapewnia więc sobie większy wybór talentów oddanych firmie. Takie osoby raczej nie przyczyniają się do wzrostu fluktuacji kadr.

— Nasi niepełnosprawni pracownicy wykazują się dużą lojalnością i rzadko rezygnują ze współpracy z nami — akcentuje Justyna Wysocka.

Oczywiście, pewne rodzaje niepełnosprawności muszą się wiązać z większą niż u zdrowych pracowników absencją. Nie jest to jednak problem nie do pokonania.

— U nas ponad 45 proc. kadry to osoby niepełnosprawne, a mimo to udaje nam się tak układać harmonogramy pracy, by nie było przerw w produkcji. Czasami wymaga to tylko nieco dłuższego zastanowienia — mówi Justyna Wysocka.

Finansowo też się opłaca

Część pracodawców obawia się zatrudniania niepełnosprawnych ze względu na wysokie nakłady, np. na przystosowanie miejsca pracy. Tymczasem można na to otrzymać pomoc państwa.

— Dofinansowanie obejmuje między innymi wynagrodzenia i składki ZUS — informuje Janina Januszczak, główna księgowa w GM Records.

Pracodawca może też liczyć na ulgi w obowiązkowych wpłatach na PFRON i refundację kosztów poniesionych na adaptację miejsca pracy, przeszkolenie niepełnosprawnego lub zatrudnienie jego asystenta, pomagającego mu w komunikowaniu się z otoczeniem i w czynnościach niemożliwych lub trudnych do samodzielnego wykonywania na stanowisku pracy (obszerniej pisaliśmy o tym w „PB” z 12 czerwca br.). Oprócz przywilejów są także obowiązki —na przykład respektowania przepisów o czasie pracy czy o urlopach.

okiem praktyka

Mogę na nich zawsze polegać

Jestem pracodawcą dla osób niepełnosprawnych od 1998 roku. W tym czasie przekonałem się, że są to bardzo sumienni i zdyscyplinowani pracownicy, którzy niesłychanie cenią swoją pracę. Można na nich polegać. Jeśli ktoś poda im pomocną dłoń, to później bardzo go szanują. Generalnie mogę mówić o nich w samych superlatywach.

Poza tym w mojej firmie jest bardzo mała, wręcz śladowa rotacja kadr — wynosi około jeden procent. Nie przypomi- nam sobie, by któryś z moich niepełnosprawnych pracowników zrezygnował z pracy w Bizon Metal.

W moim przedsiębiorstwie większość niepełnosprawnych pracuje w zespołach razem z pełnosprawnymi kolegami i mają taką samą wydajność pracy. Oczywiście, niektórzy z nich mają nieco mniejsze możliwości. Wtedy staramy się dopasować do nich wymagania i wyznaczamy im zadania pomocnicze.

Piotr

Komierowski

prezes firmy Bizon Metal produkującej elementy złączne

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Ewa Kulesza

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Firmy / Odpłacą wiernością za okazane im serce