Po gwałtownej przecenie o 5 groszy, do 4,2250 za euro, z późniejszym powrotem o 3 grosze, pierwszy dzień nowego tygodnia przyniósł nerwowy handel w przedziale 4,19-4,2330.
Jednakże najbliższe godziny mogą przynieść uspokojenie, a jedno ze źródeł ostatniego wzrostu awersji do segmentu emerging markets może przestać oddziaływać. Turecki bank centralny zapowiedział na wtorek nadzwyczajne posiedzenie, na którym prawdopodobnie dojdzie do podwyżki stóp procentowych.
Od zeszłego miesiąca skandal korupcyjny w tureckim rządzie oraz obawy inwestorów o wysoki deficyt rachunku bieżącego kraju (7 proc. PKB) pogrąża wycenę liry, czemu bank centralny bezskutecznie próbuje przeciwdziałać interwencjami walutowymi. Dlatego zwołanie nadzwyczajnego posiedzenia oznacza wytoczenie nowych dział w walce z przeceną waluty.
Ostatni raz takie wydarzenie odbyło się w 2006 r. i wówczas bank podwyższył stopy procentowe o 225 pkt bazowych. Krok musi być zdecydowany, jeśli ma odnieść skutek, i w takim wypadku podwyżka stawki referencyjnej o minimum 300 pkt bazowych z obecnego poziomu 7,75 proc. jest konieczna, aby ustabilizować kurs liry i odbudować wiarygodność banku centralnego. Decyzja, jeśli spełni oczekiwania, nie tylko uspokoi rynek liry, ale powinna przynieść ulgę walutom europejskich rynków wschodzących, także złotemu.