Odstrasza VAT oraz urzędnicy

Katarzyna Kozińska
08-03-2006, 00:00

Rynek wart minimum 1 mld zł dostał zadyszki. Jeśli nie znikną bariery dla inwestorów, szybko przegonią nas sąsiedzi.

Polska przestaje być najbardziej atrakcyjnym w tej części Europy rynkiem do prowadzenia badań klinicznych nad nowymi lekami. Liczba nowych projektów startujących każdego roku już od kilku lat nie przekracza 400.

Stracone szanse

Wiele przedsięwzięć badawczych, które mogłyby trafić do polskich ośrodków, przejmują m.in. placówki na Węgrzech i w Czechach.

— Przyrost liczby nowych badań w tych dwu krajach sięga 15 proc. rocznie. Węgrzy uruchamiają każdego roku około 300 projektów, Czesi — 250. W Polsce od kilku lat liczba badań nie zmienia się, ale przyrost jest praktycznie zerowy. To oznacza, że w ciągu kilku lat możemy zostać w tyle. Stale słyszę o badaniach, które ostatecznie nie będą realizowane w Polsce — mówi Wojciech Masełbas, prezes Stowarzyszenia na Rzecz Dobrej Praktyki Badań Klinicznych w Polsce.

Firmy zlecające badania kliniczne rocznie angażują w Polsce około 1 mld zł. Dla porównania, w trzy razy mniejszej pod względem liczby mieszkańców Belgii, aż 5,5 mld zł.

Gra na czas

Paradoksalnie na pogorszenie sytuacji wpłynęło wejście Polski do UE. Ujednolicone przepisy powinny ułatwić pracę zarówno urzędników wydających decyzje o rozpoczęciu badań, jak i zleceniodawców, czyli firm farmaceutycznych, które takie badania sponsorują.

— Stosowne organy rejestrujące badania powinny ogłosić stanowisko w ciągu 60 dni. W przypadku braku odmowy na badania w Polsce obowiązuje zasada domniemanej zgody. Najczęściej jednak w ostatniej chwili przed terminem urzędnicy odsyłają wniosek z adnotacją: uzupełnić dane. Okres rozpoczęcia projektu wydłuża się więc z 42 dni (przed wejściem Polski do Unii) do średnio 85 dni — wyjaśnia prezes Masełbas.

Znajomy wróg — VAT

Zdaniem ekspertów z PricewaterhouseCoopers (PwC), nastawienie urzędników jest jedną z dwóch głównych barier rozwoju tego sektora w Polsce.

— Druga przyczyna dotyczy kwestii finansowych, więc inwestorzy bardzo uważnie porównują nas z innymi krajami. Kluczowym elementem jest koszt przeprowadzenia projektu. Polskie organy skarbowe wymagają, aby polskie firmy świadczące usługę zagranicznej firmie doliczały 22-procentowy podatek VAT. Zgodnie z prawem UE usługa ekspercka powinna być opodatkowana w kraju zleceniodawcy, a nie u nas. Amerykańska firma, która nie ma prawa wystąpić o zwrot VAT, inwestując w badania 1 mln EUR w Polsce płaci o 220 tys. USD więcej niż na przykład w Belgii — mówi Mariusz Ignatowicz, partner PwC z zespołu farmaceutycznego i ochrony zdrowia.

Badania w Polsce zleca około 80 firm — koncernów farmaceutycznych i podmiotów specjali- zujących się w organizowaniu badań na zlecenie producen- tów leków. Około 300-400 ośrodków stale w takich badaniach uczestniczy.

— Nie grozi nam totalna utrata rynku, bo Polska ma ogromny potencjał. Jednak moglibyśmy osiągać znacznie lepsze wyniki — podkreśla Mariusz Ignatowicz.

— Chcemy rozwijać ten sektor naszej działalności. Świadczymy usługi diagnostyczne w badaniach klinicznych i to nam się bardzo opłaca. Większość badań realizowana jest w Polsce, ale koordynujemy także projekty obejmujące Bułgarię, Rumunię czy Ukrainę — przyznaje Wojciech Budacz, prezes spółki Synevo z holdingu Medicover.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Katarzyna Kozińska

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Świat / Odstrasza VAT oraz urzędnicy