Odszkodowanie za pożar niemal pewne

Sylwia WedziukSylwia Wedziuk
opublikowano: 2015-07-15 22:00

Firmy zaniżają wartość majątku i w ten sposób same narzucają sobie ograniczenia w wypłacie odszkodowania

Narzekania klientów, że ubezpieczyciel nie wypłacił odszkodowania czasem z powodu błahej wymówki, która mało zrozumiale i drobnym druczkiem była jednak zapisana w umowie raczej nie dotyczą ubezpieczenia od pożaru. Zdaniem ekspertów, uwolnienie się ubezpieczycieli od wypłaty za pożar w ramach polisy od ognia i innych zdarzeń losowych jest niezwykle rzadkie.

Fotolia

Problem z udowodnieniem

Wynika to z faktu, że pożar powoduje na ogół zniszczenia bardzo rozległe i doszczętne. A kiedy zostanie tylko popiół, trudno z niego wywróżyć, co było przyczyną pożaru.

— Pożar jest w większości przypadków tak niszczący, że jednoznaczne określenie przyczyny bywa często niemożliwe — przyznaje Agnieszka Michałowska, broker dyrektor w Marsh Polska. Zwraca uwagę, że nowoczesne techniki pozwalają już jednak na ustalenie, czy przyczyną szkody był np. rzucony niedopałek, czy wadliwa instalacja elektryczna.

— W takich sytuacjach szkoda może być uznana, ale oczywiście działa prawo regresu do sprawcy o ile jest on znany, co z kolei, jak wiemy z praktyki, nie jest już łatwe, a czasem wręcz niemożliwe do wyegzekwowania — twierdzi Agnieszka Michałowska.

Zdaniem Izabeli Król, underwritting managera w AIG, głównym powodem braku odmów jest to, że ryzyko pożaru stanowi podstawowe ryzyko ubezpieczenia od ognia i innych zdarzeń losowych. — Muszą istnieć szczególne zapisy w umowie ograniczające odpowiedzialność ubezpieczyciela w tym zakresie, żeby do odmowy doszło. Z reguły jednak w przypadku pożaru ubezpieczyciele płacą — zapewnia Izabela Król.

Nie tylko wina się liczy

Zgadza się z tym Piotr Frąckiewicz, ekspert w PZU. — Odmowy wypłat odszkodowań z tytułu ubezpieczenia ogniowego zdarzają się niezwykle rzadko — przyznaje. I to mimo że teoretycznie sytuacji, które mogą skutkować brakiem odpowiedzialności ubezpieczyciela po pożarze, jest sporo. Przede wszystkim ubezpieczony jest zobowiązany do przestrzegania wymogów ustawy przeciwpożarowej, które polegają m.in. na konieczności okresowych przeglądów instalacji, badań sprawności środków i instalacji gaśniczych czy szkoleń pracowników. Ponadto ubezpieczyciel ma prawo odmówić wypłaty w oczywistych sytuacjach.

— Może to zrobić, jeśli pożar zostanie wywołany umyślnie lub powstanie na skutek działania ubezpieczonego po użyciu alkoholu czy środków odurzających i będzie to miało wpływ na powstanie szkody — informuje Magdalena Kowalska, główny specjalista do spraw ubezpieczeń małych i średnich przedsiębiorstw w Gothaer. Nawet jeśli jednak uda się udowodnić, że klient jest winny, to trzeba jeszcze dowieść, że jego zachowanie czy zaniedbania miały istotny wpływ na spowodowanie szkody. Dopiero wtedy można odmówić wypłaty odszkodowania.

Zaniżają wartość majątku

Największym ryzykiem w ubezpieczeniach pożarowych nie jest zatem brak wypłaty odszkodowania, zdarza się natomiast,że jest ono zbyt niskie. To już jednak sprawka ubezpieczonych, którzy zaniżają wartość majątku kierowanego do ubezpieczenia w trosce o zapłatę niższej składki.

— W razie szkody skutkuje to wypłatą odszkodowania, które nie pokrywa kosztów zniszczeń — zwraca uwagę Piotr Frąckiewicz.

Trzeba pamiętać, że odszkodowanie wypłacane jest proporcjonalnie do stopnia niedoubezpieczenia. Delikwentów, którzy zaniżają wartość majątku, najwięcej jest wśród małych i średnich firm — W dużych pilnują tego brokerzy albo menedżerowie do spraw ryzyka — mówi Izabela Król. Warto zdawać sobie sprawę z tego, że ubezpieczenie od ognia tak czy inaczej nie pokryje wszystkich strat, jakie poniesie firma w razie pożaru. Ubezpieczyciel zapłaci tylko za utracony majątek. A bywa, że większym problemem mogą być koszty związane z przerwą w działalności.

— Każdy dzień przestoju w działalności powoduje ogromne szkody i straty z tego tytułu może pokryć ubezpieczenie utraty zysku (czyli Business Interruption, w skrócie BI). Szczególnie jest rekomendowane firmom produkcyjnym, dla których po pożarze dopływ gotówki na podtrzymanie działalności i ochrony przed bankructwem jest niezbędny. Jestem zaskoczona, że firmy tak rzadko korzystają z tego ubezpieczenia — mówi Izabela Król.

Kasa w czasie przestoju

Jej zdaniem warto to przemyśleć, szczególnie, że stawki ubezpieczeń majątkowych są dzisiaj niskie, a cena ubezpieczenia BI nie różni się znacząco od kosztu ubezpieczenia majątkowego. — Różnica wynosi 10-20 proc., a nierzadko jest to wyrównane ze stawką majątkową, czyli liczone w promilach od wartości ubezpieczanego majątku — wskazuje Izabela Król.

Nie wszyscy ubezpieczyciele oferują BI dla małych i średnich firm. Dostępne są jednak zamienniki.

— Nie mamy w ofercie dla MSP ubezpieczenia BI, jednak klienci mogą za opłatą dodatkowej składki włączyć klauzulę stałych kosztów działalności. Jej zakres w znacznej części porywa się z zakresem BI i w razie szkody pokryje koszty stałe, które przedsiębiorca musi ponosić, mimo że firma nie może funkcjonować. Klient sam deklaruje kwotę, do której ubezpieczyciel będzie odpowiadał — mówi Piotr Frąckiewicz. W przypadku składki dla limitu 100 tys. zł koszt takiej klauzuli wyniesie 100-200 zł rocznie.