Odwet za most świadczy o bezsile

Jacek ZalewskiJacek Zalewski
opublikowano: 2022-10-10 20:00

Po niedzielnym taktycznym przyciszeniu i wyczekiwaniu, w poniedziałek gwałtownie zaostrzyły się działania Rosji na froncie jej wojny napastniczej z Ukrainą.

Posłuchaj
Speaker icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl
Subskrypcja

Katalizatorem przyspieszającym zmasowane uderzenie rakietowe i artyleryjskie bez wątpienia był sobotni tajemniczy wybuch na strategicznym Moście Krymskim. Uszkodzenie tej dumy Władimira Putina realnie nie miało wpływu na sytuację militarną np. w sąsiadującym z półwyspem Krym obwodzie chersońskim, ale wywołało wściekłość urażonego cara. Był to dla niego tak piekący osobisty policzek, że wydał rozkaz uderzenia w poniedziałek z oddali na miasta w różnych obwodach Ukrainy, w tym na niezagrożony już od wielu tygodni Kijów oraz bliski nam Lwów. Tym razem rakiety zostały skierowane nie tylko chaotycznie na zabudowania cywilne, lecz również punktowo na obiekty infrastruktury krytycznej, w tym najważniejsze w obecnej sytuacji – energetyczne. Uzasadnienie Putina było dosyć oczywiste – za tajemniczym wybuchem na moście stoją tzw. terroryści z Kijowa, w związku z tym Rosja podjęła działania antyterrorystyczne.

Regularnie monitoruję wojenną propagandę Kremla i bez wątpienia jest to nowy element. Dotychczas absolutnie dominowali w niej tzw. nacjonaliści, faszyści oraz sługusy Zachodu. Takie określenia przeznaczone są na użytek wewnętrzny, wszak w Rosji oskarżenie kogoś o faszyzm pozbawia go jakichkolwiek praw, również podczas działań wojennych, i usprawiedliwia absolutnie wszystko. Wątek antyterrorystyczny jest natomiast niezwykle nośny na rynku międzynarodowym. Rosja oczywiście zablokowała i zablokuje swoim wetem każdą potępiającą agresję rezolucję Rady Bezpieczeństwa ONZ. Ostatnio zdarzyło się tak po urągającym prawu międzynarodowemu jednostronnym zagarnięciu przez Federację Rosyjską czterech obwodów Ukrainy po pseudoreferendach. Sprawa przeniesiona została na forum Zgromadzenia Ogólnego ONZ i tutaj rezolucja zostanie oczywiście przyjęta, ale będzie miała znaczenie wyłącznie moralne. Głosowanie stanie się jednak praktycznym sprawdzianem, jak liczna jest obecnie na świecie klientela rosyjska – przeciwko rezolucji opowie się jedynie grupka wasali, ale wstrzymujących się będzie niemało. Właśnie dlatego najnowsza argumentacja antyterrorystyczna jest tak ważna wizerunkowo dla Rosji. W tym kontekście całkiem logiczna i uprawniona jest teza, że sobotnie uszkodzenie Mostu Krymskiego – podobnie jak jeszcze bardziej tajemnicze uszkodzenia obu nitek bałtyckich gazociągów Nord Stream – w kalkulacjach agresora mogą okazać się opłacalne i dać propagandowe punkty.

Poniedziałkowa ofensywa rakietowa i artyleryjska Rosji ma także inne militarne oblicze. Potwierdza, że zdemoralizowana armia najeźdźcza nie jest w stanie przystąpić do poważniejszej ofensywy lądowej. Nawet w celu tak dość oczywistym, jak zajęcie całych obwodów Ukrainy, które zostały zagarnięte – teoretycznie w pełnych granicach – przez Federację Rosyjską. Z drugiej strony bardziej chciejstwem i życzeniem szeroko rozumianego wolnego świata jest skuteczna ofensywa armii ukraińskiej. Pokrzepiające sukcesy dotyczą jednak wyzwalania pojedynczych miejscowości.

Poza frontem militarnym Ukraina mierzy się z Rosją także na polu dyplomacji międzynarodowej. Niestety, całkowitą abstrakcją są postulaty usunięcia Rosji z Rady Bezpieczeństwa ONZ. Agresor mógł zostać wyrzucony przez nasz zjednoczony kontynent z mającej charakter jedynie moralny i fasadowy Rady Europy, ale w rozliczeniu globalnym nie wchodzi to w ogóle w grę. Prawo weta ZSRR/Rosja posiadał/posiada od 1945 r. i tak – niestety dla tragicznie dotkniętej Ukrainy – pozostanie.

Pierwszy raz po długiej przerwie napastnicza armia Rosji w poniedziałek znowu zaatakowała rakietami samo centrum ukraińskiej stolicy – Kijowa.
GLEB GARANICH / Reuters / Forum