Firmy budowlane skarżą się na zator w Krajowej Izbie Odwoławczej (KIO) wywołany rosnącą liczbą odwołań. Jeszcze niedawno było ich 3-3,5 tys. rocznie, a w tym roku może być nawet 6 tys. Menedżerowie firm i organizacji branżowych apelowali więc o zmianę prawa zamówień publicznych, by zmniejszyć tę lawinę i usprawnić pracę KIO.
Apele o usprawnienie pracy KIO
W "Pulsie Biznesu" pisaliśmy już, że Urząd Zamówień Publicznych (UZP) przedstawił propozycje zmian. Dotyczą m.in. elektronizacji procesu odwoławczego, czy wprowadzania nowych regulacji związanych z wydawaniem wytycznych przez prezesa UZP, w celu rozwiania wątpliwości związanych z niejednolitym orzecznictwem KIO.
Polski Związek Pracodawców Budownictwa i przedstawiciele dużych firm budowlanych apelowali też o znaczące podwyższenie opłat za odwołania do KIO, by wyeliminować ryzyko skarg z błahych powodów, które mają małe szanse na uwzględnienie przez KIO.
Ogromny wzrost stawek
Autorzy projektu ustawy, który właśnie pojawił się na stronie Rządowego Centrum Legislacji (RCL), zaproponowali wysokie podwyżki. W przypadku dostaw i usług o wartości poniżej progów unijnych stawki za wpis wzrosną z 7,5 do 12 tys. zł, a powyżej progów z 15 do 24 tys. zł. Wpis za odwołanie dotyczące przetargu na dostawy lub usługi warte co najmniej 15 mln EUR zwiększy się z 15 do 60 tys. zł.
Znacznie zmienią się także stawki za wpisy od odwołań w postępowaniach na roboty budowlane. W zamówieniach poniżej progów unijnych wzrosną z 10 do 15 tys. zł, a za równe lub wyższe niż progi unijne z 20 do 30 tys. zł. W przetargach budowlanych o wartości 15-30 mln EUR wpis zwiększy się z 20 do 60 tys. zł, a w postępowaniach wartych więcej niż 30 mln EUR odwołujący będzie musiał zapłacić aż 150 tys. zł (obecnie 20 tys. zł).
Małych firm nie będzie stać na odwołanie
- To bardzo wysokie podwyżki – komentuje Barbara Dzieciuchowicz, prezes Ogólnopolskiej Izby Gospodarczej Drogownictwa.
Organizacja wysłała członkom projekt do oceny, a ich opinie mogą być podzielone. Barbara Dzieciuchowicz obawia się, że ustalenie wysokich wartości wpisów ograniczy małym i średnim firmom możliwość odwoływania się do KIO, a tym szansę na rozwój i rywalizację z dużymi podmiotami.
