Rynek nie znosi próżni. Choć z polskiej branży odzieżowej rezygnują kolejni giganci, ostatnio amerykański GAP, są też pretendenci, których kusi ponad 30 mld zł co roku wydawane przez Polaków na odzież. Kilka tygodni temu „PB” pisał o pojawieniu się nad Wisłą amerykańskiej firmy Forever 21. W kolejce ustawili się już kolejni Amerykanie — z Urban Outfitters , oraz Japończycy — z Uniqlo. Beata Kokeli, dyrektor w dziale handlowym CBRE, potwierdza, że obie sieci rozglądają się za lokalizacjami.
— Pierwsza planuje rozwijać się poprzez franczyzę, druga w ramach sklepów własnych — mówi Beata Kokeli.
Firmy nie odpowiedziały na nasze pytania dotyczące ekspansji. Na japońską markę polscy klienci będą musieli jeszcze poczekać — pierwsze sklepy zostaną otwarte dopiero w 2017 r. Choć w Polsce firma Uniqlo, która oferuje odzież casualową dla kobiet, jest mało znana, w swoim regionie należy do gigantów, planujących światową ekspansję. W kwietniu grupa licząca 1574 sklepów poinformowała, że do końca sierpnia 2015 r. otworzy ich jeszcze 200. Obecnie prowadzi je m.in. w Japonii, Chinach, Hongkongu, na Tajwanie, w Korei Południowej, Tajlandii, Wielkiej Brytanii, USA, Francji, a od zeszłego roku w Niemczech.
Sprzedaż sieci, od sierpnia 2014 r. do sierpnia 2015 r., wyniesie 13,7 mld USD, a w ciągu trzech lat ma urosnąć do 21 mld USD. Amerykańska firma Urban Outfitters jest już rozpoznawalna na polskim rynku, m.in. dzięki prowadzonej od kilku lat sprzedaży wysyłkowej. Pod jej szyldem działa około 500 sklepów, w tym ponad 40 w Europie. Kapitalizacja spółki notowanej na NASDAQ wynosi 4,2 mld USD, a roczna sprzedaż — około 3,4 mld USD.
Pod wiatr
Obu markom nie będzie łatwo nad Wisłą. Brak nowych, atrakcyjnych lokalizacji dla sklepów to, zdaniem przedsiębiorców, największa bariera rozwoju. Dla niektórych graczy, np. irlandzkiego Primarka, który w Polsce ma już wiernych fanów, barierą jest… waluta. Firma, pytana o ekspansję w Polsce, nabiera wody w usta.
— Primark nie komentuje swoich planów dotyczących nowych otwarć ani spekulacji na ich temat — informuje Shabnam Bashir z Citigate Dewe Rogerson, agencji odpowiedzialnej za komunikację Primarka. Eksperci potwierdzają, że Primark interesował się polskimi lokalizacjami. Grupa, która rozlicza się w euro, obawia się jednak wahań kursowych, które są dla niej szczególnie groźne,bo stosuje niższe marże niż konkurenci.
Za Chińczykami
Beata Kokeli zwraca uwagę, że lista wielkich nieobecnych na polskim rynku nadal jest długa.
— Nie każda firma działa jak Zara, która wchodzi niemal do wszystkich krajów. Z perspektywy innych graczy Polska nie jest pierwszym wyborem — dużo bardziej obiecujące są rynki azjatyckie na czele z Chinami, a do niedawna tak postrzegana była również Rosja. Polska, podobnie jak inne kraje regionu, może skorzystać na nowej sytuacji geopolitycznej — zwłaszcza że jest w UE i ma duży rynek wewnętrzny. Z punktu widzenia japońskiej firmy nie ma jednak wielkiej różnicy, czy sklep powstanie w Warszawie, Bratysławie czy Bukareszcie — mówi Beata Kokeli.
117 tys. Tyle osób zatrudnia branża odzieżowa…
10,6 proc. …o tyle w zeszłym roku wzrosła w Polsce produkcja odzieży i tekstyliów…
46 proc. …a tyle wyprodukowanej u nas odzieży trafiło na eksport.