OF: Dziś indeksy PMI przemysłu, prognoza inflacji

Łukasz Wróbel, Emil Szweda
01-07-2009, 10:19

Dzień rozpoczynamy mieszaną porcją danych. Indeks Tankan mierzący zaufanie japońskich przedsiębiorców wzrósł wprawdzie z  minus 58 do minus 49 pkt, ale liczono na większy skok.

Według ekonomistów indeks miał wzrosnąć do minus 43 pkt. Również indeks Tankan dla usług wzrósł mniej niż oczekiwano do minus 29 pkt z minus 31 pkt (oczekiwano minus 27 pkt). Sprzedaż detaliczna w Niemczech spadła o 2,9 proc. r/r a liczono na spadek o 1,1 proc. Jednak już dane miesięczne były lepsze - sprzedaż wzrosła o 0,4 proc. zamiast o oczekiwane 0,1 proc. Za to w Australii sprzedaż detaliczna wzrosła o 1 proc. m/m, a oczekiwano, że będzie o połowę mniejsza. Dziś poznamy indeksy PMI dla sektora przemysłu. W Chinach indeks wzrósł do 53,2 proc. (o 0,1 proc. od maja). W Europie tak dobrych odczytów z pewnością nie będzie. Czekamy też na prognozę resortu finansów co do inflacji (oczekujemy 3,6 proc. w czerwcu) i na raporty z rynku pracy w USA.

Sytuacja na GPW

Zaczęliśmy notowania w dobrych nastrojach, bo już rano WIG20 próbował zaatakować poziom 1900 pkt. "Zaatakować" to termin z przymrużeniem oka, bowiem rano zwyżce towarzyszyły skromniutkie obroty. Lecz mimo to, głównie dzięki dobrym nastrojom na świecie WIG20 utrzymywał się powyżej tego poziomu lub w jego pobliżu i wyglądało na to, że grający na windows dressing na koniec półrocza osiągną zamierzony cel. Tym bardziej, że jak się okazało ceny domów w USA spadły mniej niż oczekiwali tego analitycy (o 18,1 proc. według S&P/CaseShiller). Niestety o 16-tej publikacja indeksu nastrojów Amerykanów mierzonego przez Conference Board popsuła szyki inwestorom. Zamiast oczekiwanego wzrostu indeksu do 57 pkt zanotowano spadek do 49,3 pkt. Odwrót na GPW był błyskawiczny i ostatecznie zakończyliśmy sesję spadkiem. Obroty wzrosły do 1,23 mld PLN.

Giełdy zagraniczne

W środę inwestorzy w Azji przystopowali z zakupami akcji i indeksy stabilizowały się w pobliżu lokalnych wierzchołków lub lekko traciły na wartości. W Japonii pozbywano się papierów wartościowych Toyoty, ponieważ agencja ratingowa Fitch poszła w ślad za agencją Standard&Poor's i obniżyła o dwa stopnie ocenę zdolności kredytowej spółki. Decyzja ta odzwierciedla z jednej strony problemy całej branży samochodowej, z drugiej strony jest wynikiem niekorzystnego działania mocnego jena na wyniki finansowe eksporterów. Według nieoficjalnych wiadomości Toyota rozważa udostępnienie koncernowi General Motors licencji na produkcję modelu Prius, który ze względu na zastosowanie silnika hybrydowego cieszy się dużą popularnością w Japonii i Europie Zachodniej. Giełdy w Europie zaczęły dzień od odrabiania strat z poprzedniej sesji.

Prognoza giełdowa

Po słabych danych o nastrojach Amerykanów, nowojorskim indeksom nie udało się już odrobić strat z początku sesji. Nikkei szanse na wzrosty wykorzystał, ale dane o indeksie Tankan podcięły inwestorom skrzydła. Nieco to schematyczne, ale być może także Europa (jeśli spojrzy na dane z Chin i Australii zamiast z USA i Japonii) zacznie dzień od zwyżek licząc na poprawę indeksów PMI. Jednak po ostatnich sesjach widać, że inwestorzy nerwowo reagują na rozczarowujące informacje, natomiast te korzystne są często ignorowane. Zatem przed dzisiejszą sesją trudno o optymizm, bo rozczarowanie może przyjść zawsze, a chętnych do kupowania niespodzianek jest coraz mniej.

Waluty

Kurs pary euro/dolar, która ma największe znaczenie dla światowych rynków finansowych, pokonał wczoraj ważną barierę 1,40 USD i dotarł do poziomu 1,415 USD. Inwestorzy pozbywający się dolara jednak nie zdominowali zupełnie handlu, bo w środę rano ponownie testowany był poziom 1,40 USD. Z pewnością amerykańskiej walucie pomogła informacja Międzynarodowego Funduszu Walutowego, iż w I kwartale 2009r. wzrosła rola dolara jako waluty, w której banki centralne przechowują rezerwy - udział zielonego zwiększył się do 64,9 proc. z 64,1 proc. w IV kwartale 2008r. Złoty pogłębił przewagę względem najważniejszych walut i kolejny dzień z rzędu umacniał się względem franka, dolara i euro, za które płacono odpowiednio 2,90 PLN, 3,14 PLN oraz 4,42 PLN.

Surowce

Cena ropy naftowej w ostatnich dniach wyraźnie podąża za notowaniami dolara. Inwestorzy nie kierują się właściwie zależnościami między fizyczną podażą a popytem, lecz próbują wychwycić zmianę sentymentu i oceny ryzyka na innych rynkach, więc gdy dolar traci na wartości ropa drożeje, a gdy amerykańska waluta umacnia się, kontrakty surowcowe terminowe stają się droższe dla zagranicznych instytucji. Przed publikacją informacji o zapasach paliwowych USA ropa potaniała o ok. 2 dolary do poziomu 70,8 USD za baryłkę. Sezon wakacyjny, w którym zapotrzebowanie na paliwo jest zazwyczaj większe niż w innej części roku, tym razem może okazać się wyjątkowo nieudanym okresem dla spółek paliwowych w USA, gdyż duża część gospodarstw z uwagi na trudną sytuację finansową musi zweryfikować plany.
Cena złota napotyka na poważne problemy z pokonaniem bariery 940 USD za uncję.

Komentarz przygotowali Łukasz Wróbel i Emil Szweda, analitycy Open Finance

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Łukasz Wróbel, Emil Szweda

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Waluty / OF: Dziś indeksy PMI przemysłu, prognoza inflacji