Ze względu na obawy dotyczące wzrostu inflacji po stymulowaniu gospodarek deficytami budżetowymi, wzrost cen jest wypatrywany z nadzieją przez inwestorów na rynku złota i ze strachem przez pozostałych (w szczególności posiadaczy obligacji). Dlatego dane o inflacji znów będą śledzone z uwagą (po tym jak w styczniu nieoczekiwanie wzrosły w USA). Dziś poznamy jednak tylko stopę inflacji w Czechach, jutro w Niemczech, a w środę na Węgrzech, w czwartek we Francji, a w piątek w Polsce. W czwartek poznamy też wyniki sprzedaży detalicznej w USA, a w piątek w strefie euro. W piątek także indeks nastrojów Uniwersytetu Michigan.
SYTUACJA NA GPW
W piątek GPW po raz kolejny potwierdziła
swoją siłę, choć tym razem w liderowaniu w Europie pod względem tej siły dała
się wyprzedzić indeksowi węgierskiemu, który zyskał 3 proc. Nie ma jednak Węgrom
co zazdrościć, bo BUX zakończył tydzień ok. 4-proc. stratą, WIG20 zaś zyskał
ponad 7 proc. po czterech sesjach wzrostowych i jednej spadkowej w minionym
tygodniu. W piątek indeks ponownie pchany był w górę przez akcje sektora
bankowego i KGHM. Papiery KGHM podrożały w zeszłym tygodniu o ponad 27 proc., co
jest wyczynem zupełnie niesamowitym wziąwszy pod uwagę okoliczności.
Obroty
podliczono w piątek na 1,17 mld PLN, a więc wzrosły w porównaniu do czwartku o
ok. 25 proc., co jest dobrym znakiem. Ale większość z tych obrotów przypada na
spółki z WIG20. W sumie na ostatniej sesji podrożały akcje 172. spółek,
potaniały 105.
GIEŁDY ZAGRANICZNE
Nie wiadomo czy komentarze
przedstawicieli brytyjskiego rządu należy odbierać bardziej jako kiepski żart
czy koncert życzeń? Po piątkowej zapowiedzi zwiększenia kontrolowanego przez
państwo pakietu akcji banku Lloyds z 43 proc. do 65 proc., w weekend można było
dowiedzieć się, że "nacjonalizacja sektora bankowego nie jest ani
konieczna ani pożądana". To już drugi po RBS bank z pierwszej trójki, który w
zamian za udzielone gwarancje (na ponad 360 mld USD) oddał ponad 60 proc.
udziałów w ręce rządu. W Azji inwestorzy mieli w poniedziałek okazję do reakcji
na dane o bezrobociu z USA i zgodnie z oczekiwaniami pozbywali się akcji -
NIKKEI spadł o 1,2 proc. Bank Światowy w niedzielę ogłosił, że 2009 r. będzie
pierwszym rokiem w powojennej historii, kiedy gospodarka światowa będzie się
kurczyć, a największe problemy z pozyskaniem kapitału dotkną kraje Azji
Wschodniej.
OBSERWUJ AKCJE
WIG20 - najprostsze metody analizy
technicznej wcale nie muszą być błędne w czasach, gdy fundamenty gospodarki i
ceny akcji poruszają się praktycznie niezależnie. WIG20 dotarł w ubiegłym
tygodniu do bardzo ważnego oporu z okolicy 1470 pkt., gdzie indeks jesienią
ubiegłego roku notował najniższe poziomy od kilku lat. Niedawne przebicie
dolnego ograniczenia formacji trójkąta sugeruje dalszy ruch na południe i może
być przestrogą przed fałszywym odbiciem. W krótkim terminie kluczowe będzie
zachowanie indeksu WIG20 w okolicy 1410 pkt., gdzie przebiega szybka średnia
krocząca z 20 sesji.
POINFORMOWALI PRZED SESJĄ
Hardex - spółka zwołała ZWZA na
31 marca. Standardowy w takich wypadkach porządek obrad został wzbogacony o
punkt dotyczący skupu własnych akcji.
Izolacja Jarocin - spółka zwołała NZWA.
Chce uzyskać zgodę na poszerzenie profilu działalności na handel i usługi,
przeprowadzić split akcji w stosunku 1 do 40 i uzyskać zgodę na ponowny skup i
umorzenia własnych akcji.
AmRest - podpisał umowę na mocy której do 27 marca
sprzeda 3,061 mln posiadanych akcji Sfinksa za 30,464 mln PLN. Nabywcą zostanie
Tomasz Morawiecki, obecnie posiadacz 27 proc. akcji Sfinksa.
Techmex -
członek zarządu sprzedał 9,4 tys. akcji spółki po 4,48 PLN za jedną.
Noble
Bank - z projektów uchwał na WZA wynika, że zarząd chce przeznaczyć z
ubiegłorocznego zysku netto 98,9 mln PLN na wypłatę dywidendy, co daje 46 groszy
na akcję.
PROGNOZA GIEŁDOWA
Skończyliśmy poprzedni tydzień w
dobrych nastrojach, ale problem w tym, że potrzebne są wciąż nowe impulsy do
wzrostów na GPW. Zwłaszcza teraz, kiedy WIG20 zdołał zbliżyć się do swojego
dawnego twardego wsparcia w okolicach 1500 pkt, które dziś jest niestety dla
niego oporem. Bykom do jego złamania potrzeba czegoś więcej niż hasła "jesteśmy
lepsi od reszty świata" na sztandarach. W każdym razie piątkowe zachowanie
S&P (indeks ratowany był rajdem w końcówce notowań) czy dzisiejsze Nikkei
nie skłaniają bynajmniej do zakupów (podobnie jak bliskość oporu). W tej
sytuacji za siłę rynku będzie można uznać samo przebywanie w okolicach 1470-1480
pkt. Zejście niżej może przybliżyć nas do realizacji zysków.
WALUTY
Złoty w poniedziałek rano wyceniany był na
poziomach z końca ubiegłego tygodnia: frank kosztował 3,21 PLN, euro 4,70 PLN a
dolar 3,73 PLN. Za granicą dolar lekko się umacniał względem japońskiego jena po
tym jak okazało się, że Japonia pierwszy raz od 13 lat odnotowała deficyt
obrotów bieżących. W ubiegłym miesiącu eksport drugiej największej gospodarki
świata spadł o 46 proc., a import skurczył się o 31 proc. Przedstawiciele ECB w
weekend komunikowali, że dalsze obniżki stóp procentowych w strefie euro są
możliwe, ale wyprzedaż waluty względem dolara zdaje się już uwzględniać takie
wiadomości. Kurs euro stabilizował się poniżej 1,27 USD.
SUROWCE
Cena ropy naftowej wzrosła w poniedziałek do 46
USD za baryłkę. Przyczyny tego ruchu można upatrywać w komentarzu
przewodniczącego OPEC, który niedawno twierdził jeszcze, że obniżka wydobycia
przez państwa zrzeszone w kartelu jest mało prawdopodobne, a teraz sądzi, że
należy oczekiwać cięć na spotkaniu 15 marca. Cena złota poruszało się w okolicy
940 USD za uncję.
Komentarz przygotowali: Łukasz Wróbel i Emil Szweda z Open
Finance