Ogłoszenie szczegółów planu ratunkowego dla banków zapowiadzano na ten tydzień. Program jest nieco mitogilizowany - podobno będzie wielkości równej programowi pomocy gospodarce (ponad 800 mld USD), powoła "zły bank", który będzie przejmował toksyczne aktywa banków komercyjnych. Trochę jak rycerz na białym koniu. Zanim nadjedzie trzeba jednak żyć codziennością. Dziś poznamy prognozę inflacji dla Polski ze strony MF. Poniedziałek i środa to dni publikacji wskaźników dla sektora przemysłu i usług. W czwartek czeka nas decyzja Banku Centralnego, ale zmiana stóp procentowych jest wątpliwa. W piątek stopa bezrobocia w USA.
SYTUACJA NA GPW
WIG20 zakończył sesję niemal dokładnie na tym
samym poziomie, na którym ją rozpoczął. Piątkowa sesja bez wątpienia miała swoje
momenty zwrotne. Przez większą część dnia WIG20 tracił - inwestorzy sprzedawali
akcje spodziewając się słabych danych z USA, gdzie publikowano dynamikę PKB za
IV kwartał. Dane okazały się znacznie lepsze od oczekiwań (PKB spadł o 3,8
proc., a nie o 5,2 proc.) co pozwoliło WIG20 błyskawicznie odrobić staty, a
nawet wyjść na niewielki plus. Optymizm szybko przygasł, kiedy okazało się, że
niższy spadek PKB wynika ze wzrostu zapasów firm, co nie jest szczególnie cenną
składową wzrostu gospodarczego. Zatem pod koniec sesji raz jeszcze inwestorzy
akcje sprzedawali. Uzbierały się z tego całkiem spore obroty, które na całym
rynku akcji podliczono na 1 mld PLN. Podrożały akcje 107. spółek, potaniały
154.
GIEŁDY ZAGRANICZNE
Spadek amerykańskich indeksów (DJIA o 1,8
proc., S&P 500 o 2,3 proc.) podyktowany był przede wszystkim wstępnym
odczytem danych o PKB, który skurczył się o 3,8 proc. r/r w IV kw. W tym
tygodniu w Europie oczekujemy na dalszą porcję wyników spółek, którym
towarzyszyć będą zapewne zapowiedzi następnej fali zwolnień oraz obniżanie
prognoz oraz na decyzje banków centralnych w sprawie stóp procentowych (Bank
Anglii i Eurpejski Banki Centralny). Inwestorzy z nadzieją spoglądają na plany
utworzenia "złego banku", chociaż wątpliwości budzi np. kwestia wyceny
"toksycznych papierów", które straciły płynność na rynku wtórnym. Amerykański
Senat będzie próbował w tym tygodniu przeforsować akceptację kwoty programu
pomocowego zwiększonej do blisko 1 biliona USD. Rękę po pieniądze wyciągają w
dalszym ciągu koncerny motoryzacyjne czy ubezpieczeniowa grupa AIG.
PROGNOZA GIEŁDOWA
Atmosfera nie jest najlepsza. S&P rósł w
piątek tylko na początku sesji, ale przeważyły obawy o kondycję gospodarki.
Skończyło się na sporej przecenie i indeks znów jest na wyciągnięcie ręki od
jesiennych dołków bessy. U nas sytuacja wygląda podobnie i możliwe, że już dziś
przetestujemy dołki z ubiegłego tygodnia, które zarazem wyznaczają
długoterminowe linie wsparcia. Na dziś bliskość tego wsparcia jest jedynym
powodem, dla którego mogą pojawić się chętni do kupna akcji. Zobaczymy, czy to
wystarczająco dużo, by obronić rynek przed przeceną.
WALUTY
Wyraźnie niżej niż w piątek względem dolara i jena kurs
euro rozpoczął biężący tydzień. Agencja ratingowa Moody's wydała negatywną ocenę
zdolności kredytowej dla Irlandii i kilku innych instytucji z brytyjskim bankiem
Barclays na czele, a przed posiedzeniem ECB w sprawie stóp procentowych
większość ekonomistów sądzi, że miejsca do obniżek jest jeszcze sporo. Jednym z
objawów załamania międzynarodowej wymiany towarowej mogą być poniedziałkowe dane
z Korei Południowej, gdzie eksport w styczniu był aż o jedną trzecią niższy niż
przed rokiem. Póki co nie ma przesłanek by sądzić, że kapitał zacznie wkrótce
napływać z powrotem na rynki wschodzące, w tym również do Polski, a trwający od
kilkunastu tygodni trend zostanie utrzymany. Poniedziałkowe otwarcie notowań
przyniosło testowanie okrągłych poziomów przez euro (4,45 PLN) oraz dolara (3,50
PLN).
SUROWCE
W piątek cena zamknięcia kontraktów terminowych na złoto
była najwyższa od ponad pół roku - za uncję kruszcu płacono blisko 930 USD.
Wręcz przeciwna sytuacja ma miejsce na rynku miedzi, gdzie np. w Chinach
osiemnastu największych producentów metalu wykorzystywało w styczniu zaledwie 35
proc. mocy przerobowych. Urzędnicy zaniepokojeni kondycją eksporterów
zmniejszyli wprawdzie obciążenia podatkowe, ale jednocześnie poinformowano, że w
ciągu ostatnich tygodni fabryki zwolniły ok. 20 mln pracowników z wiejskich
prowincji. Napięcia społeczne pojawiają się również w innym kraju niezwykle
uzależnionym od sytuacji na rynkach surowcowych - Rosji. Ropa naftowa potaniała
do ok. 41,5 USD za baryłkę.
KOMENTARZ PRZYGOTOWALI
Emil Szweda, Open Finance