OFE AIG może podążyć w ślad za Bankowym
Poznaliśmy niedawno po raz kolejny strukturę aktywów funduszy emerytalnych według stanu na koniec września. Aktywa ogółem miały wartość ponad 15,4 miliarda złotych, co stanowi wzrost o ponad 438 milionów złotych względem końca sierpnia. W akcjach fundusze ulokowały średnio 22,47 proc. wszystkich aktywów, czyli o 1,54 proc. mniej niż miesiąc wcześniej. W ujęciu kwotowym było to prawie 3,5 miliarda złotych w akcjach. Ponad 132 miliony złotych mniej niż na koniec sierpnia.
We wrześniu wszystkie OFE razem wzięte otrzymały od ZUS 760 milionów złotych. Z szacunkowych obliczeń wynika wobec tego, że po uwzględnieniu spodziewanej straty na portfelu akcji oraz po uwzględnieniu wyniku osiągniętego na portfelu papierów dłużnych oraz na lokatach bankowych, wielkość nowo zakupionych we wrześniu akcji musiała być zdecydowanie niższa niż w poprzednich miesiącach i wyniosła niecałe 124 miliony złotych.
Tak małe zakupy akcji poprzednim razem miały miejsce w czerwcu bieżącego roku. Po raz kolejny okazuje się, że podczas niskich notowań fundusze kupują mało akcji, by zwiększyć wartość zakupów przy wyższych cenach. Trudno mi określić typ takiej strategii. Jest to jakby tzw. połączenie strategii stałego dokupywania akcji w kolejnych równych odstępach czasu oraz strategii podążania za trendem. O ile strategia podążania za trendem jest jak najbardziej wskazana i godna naśladowania dla graczy dysponujących małymi kwotami, o tyle w przypadku takich wielkich inwestorów, jakimi są fundusze, strategia ta przynosi marne korzyści. Ponadto ta pierwsza strategia w czystej formie polega na stałym dokupywaniu akcji za jednakową kwotę. W ten sposób podczas spadków cen akcji inwestor taki dokupi akcji więcej po niskiej cenie, a przy wzroście cen ilość kupionych akcji będzie niższa. Obecne działania zarządzających portfelami aktywów (głównie w części dotyczącej akcji) wypaczają tę strategię, gdyż fundusze kupują mało akcji przy niskich cenach i dużo akcji po cenach wysokich. Być może jest tutaj ukryty jakiś głębszy zamysł, którego ja nie dostrzegam.
Spójrzmy na tabelę, w której widać strukturę portfeli wszystkich funduszy. W pierwszej kolumnie mamy sumę wszystkich zgromadzonych do tej pory aktywów funduszy. Przykładowo wartość całego portfela aktywów w największym funduszu — OFE Commercial Union wynosiła 28 września 2001 roku 4,504 miliarda złotych, z czego w akcjach ulokowane było 24,38 proc. (miesiąc temu 26,76 proc.) tej kwoty. Nieco większy odsetek akcji w swym portfelu miał największy konkurent tego funduszu — Nationale Nederlanden — 25,80 proc. (miesiąc temu 26,16 proc.). Oznacza to, iż w przypadku narodzenia się jakiejś większej fali wzrostowej na rynku akcji, wartość jednostki uczestnictwa Nationale Nederlanden powinna szybciej rosnąć. W przypadku dalszego pogłębienia bessy fundusz ten, rzecz jasna, traciłby szybciej niż Commercial Union. Niebawem dowiemy się, którzy z zarządzających aktywami mieli lepszego „nosa” i lepiej wyczuli zbliżającą się koniunkturę giełdową.
W kolejnych kolumnach mamy zmiany poszczególnych pozycji we wrześniu w porównaniu z sierpniem. Te dane zostały obliczone za pomocą prostych równań lub układów równań. I tak przykładowo w kolumnie „zmiany wartości portfela aktywów” widzimy, że we wszystkich przypadkach były to wartości dodatnie. Oznacza to, że kapitał inwestycyjny wszystkich funduszy powiększył się. W następnej kolumnie mamy „zmiany wartości portfela akcji”. Tutaj już sprawy wyglądają różnie. U jednych funduszy wartość portfela akcji powiększyła się, a u innych zmniejszyła. Spadek wartości tego portfela był skutkiem spadku cen akcji notowanych na GPW, a będących w posiadaniu danego funduszu.
Mimo to część funduszy osiągnęła przyrost wartości portfela akcji (Nationale Nederlanden, PZU, itd.). Stało się tak w przypadku tych funduszy, które na kupno nowych akcji przeznaczyły większe kwoty niż wartość straty na starym portfelu akcji. Jeśli przykładowo OFE Nationale Nederlanden stracił we wrześniu na portfelu starych akcji 59,38 miliona złotych i jednocześnie dokupił nowe akcje za 68,71 miliona złotych, to per saldo wartość portfela akcji w tym funduszu wzrosła o 9,33 miliona złotych. Wszystkie te obliczenia są oczywiście szacunkowe, ale błąd szacunku nie powinien przekroczyć 5 proc.
Jeśli obecna fala wzrostowa okażę się bardziej trwała, to fundusz AIG będzie mógł mówić o pechu. Akurat tuż przed wtorkowym i środowym ataku popytu na rynku akcji fundusz ten opróżniał swój portfel z akcji. Na koniec września udział akcji w portfelu tego funduszu wynosił już tylko 12,47 proc. i był jednym z najniższych u wszystkich OFE. Kto wie, czy fundusz ten nie będzie musiał pójść w ślady OFE Bankowego i na koniec grudnia dopłacić do interesu. Obawiam się wręcz, że jeśli atakujący właśnie kapitał spekulacyjny wytrzyma jeszcze kilka tygodni i nie da odetchnąć sprzedającym, to na przełomie roku ceny akcji mogą być znacznie wyżej niż obecnie. A wtedy wszystkie fundusze, które mają teraz mały udział akcji w portfelu, będą osiągały gorsze wyniki z inwestycji. Fundusz AIG będzie w takiej sytuacji zmuszony do szybkiego odkupywania niedawno sprzedanych akcji. I znowu sprawdza się powiedzenie, że nieszczęścia chodzą parami. Wcześniej fundusz ten utrzymywał cały czas jeden z najwyższych udziałów akcji w portfelu podczas dekoniunktury giełdowej, by teraz w przededniu fali odreagowania mieć udział akcji na prawie najniższym poziomie. To się nazywa brak wyczucia...
Na uwagę zasługuje jeszcze jeden z małych funduszy. Myślę tutaj o OFE Kredyt Bank. Fundusz ten w ciągu miesiąca czterokrotnie zwiększył udział akcji w swym portfelu. Jednak nadal jest to wartość śladowa wynosząca 1,91 proc. wartości całego portfela aktywów. To kolejny (obok OFE AIG) kandydat do osiągnięcia słabych wyników w nadchodzących miesiącach.
Na skutek ostatnich wzrostów cen akcji na giełdzie swe notowania poprawił indeks IFE-10. 9 października osiągnął wartość 1191,30 punktów. W ciągu ponad dwóch lat nastąpił więc jego wzrost o 19,13 proc., co po przeliczeniu na roczną stopę zwrotu daje wynik 9,436 proc. To nadal niezbyt wiele. W kontekście zmian wartości tego indeksu warto zwrócić uwagę na notowania jednostki uczestnictwa w OFE Bankowym, który, jak już wspomniałem, został zmuszony do dopłacenia ze swych kapitałów do portfela aktywów swoich uczestników. W ten sposób w dniu 3 października wartość jego jednostki uczestnictwa skoczyła w górę o 80 groszy (7,19 proc.). Część osób postanowiła skorzystać z takiej okazji i przeniosła swoje oszczędności do tego funduszu przed tym dniem. W ten sposób wartość zgromadzonego kapitału wzrosła skokowo o ponad 7 proc. Ale czy warto było robić taki interes tylko dla tej jednej transakcji?