OFE apelują do ministra pracy

  • Jacek Kowalczyk
09-04-2013, 00:00

Minister finansów czarnym PR szykuje grunt pod zamach na drugi filar — alarmują przedstawiciele funduszy.

Otwarte fundusze emerytalne (OFE) szukają w rządzie sprzymierzeńców. Obawiając się, że Jacek Rostowski, minister finansów, przymierza się do kolejnego etapu demontażu drugiego filara emerytalnego, OFE liczą na poparcie m.in. Władysława Kosiniaka-Kamysza, ministra pracy. W przesłanym do niego wczoraj liście otwartym proszą o „kontynuowanie reformy ubezpieczeń społecznych z 1999 r.”.

Deklarują też gotowość do ustępstw wobec zgłoszonej wcześniej propozycji dotyczących sposobu wypłacania pieniędzy w OFE (proponowali m.in. wypłatę programową, a więc przez z góry określony czas).

„Wierzymy, że wspólnie jesteśmy w stanie wypracować rozwiązanie oparte na porozumieniu. Jesteśmy gotowi do takich zmian” — pisze Izba Gospodarcza Towarzystw Emerytalnych (IGTE) w liście do ministra pracy.

— Nie uważamy, że jesteśmy najmądrzejsi, słuchamy opinii innych. Na razie jednak tylko my wyszliśmy z jakąkolwiek propozycją dotyczącą sposobu wypłaty świadczeń z OFE. Minister Rostowski ostro ją krytykuje, a nie przedstawia żadnej własnej propozycji — dodaje Wojciech Nagel, prezes IGTE.

Dwa punkty widzenia

Jacek Rostowski w ostatnich dniach ostro krytykował instytucjezarządzające OFE, twierdząc m.in., że działają w interesie zagranicznych właścicieli, a nie przyszłych emerytur. IGTE odpiera te zarzuty.

— Od 1999 r. Polacy w ramach składek wpłacili do OFE 190 mld zł. Dzięki pracy zarządzających wartość tych oszczędności wzrosła do 270 mld zł, czyli Polacy zarobili w ten sposób 80 mld zł. Daje to roczną stopę zwrotu równą około 6 proc. po uwzględnieniu wszelkich kosztów. To lepszy wynik od lokat bankowych, funduszy inwestycyjnych i innych powszechnie dostępnych inwestycji — przekonuje Wojciech Nagel. Zaznacza też, że wypłata programowa była tylko jednym z dwóch wariantów, który znalazł się w propozycji wysłanej do rządu przez IGTE.

— Drugim wariantem była emerytura dożywotnia. Minister Rostowski zupełnie o tym nie wspomina, koncentruje się tylko na tej drugiej opcji. To populistyczne zagranie — zaznacza Wojciech Nagel.

Emerytalne szachy

Według przedstawicieli OFE, minister Jacek Rostowski w ostatnich dniach celowo atakuje drugi filar emerytalny i stara się podważyć zaufanie do funduszy. Chce w ten sposób przygotować sobie grunt pod decyzję o przekazaniu części pieniędzy z OFE do ZUS. Wyda w ten sposób „rezerwę demograficzną”, jaką są oszczędności w OFE, na bieżące wydatki.

Zarządzający otwartymi funduszami przekonują, że w krótkiejperspektywie poprawi to statystykę długu publicznego Polski, jednak na dłuższą metę sprawi, że nadchodzący kryzys demograficzny będzie jeszcze groźniejszy dla polskiej gospodarki, niż jest obecnie.

— Zobowiązania ZUS wobec przyszłych emerytów sięgają już 2,4 bln zł. W odróżnieniu od realnych pieniędzy w OFE, w tym przypadku jest to tylko obietnica wypłaty, wirtualny zapis. Ciekawe, jak ZUS poradzi sobie z realizacją tych obietnic, skoro składka do OFE została zredukowana, a wskaźniki demograficzne będą nam się pogarszać — mówi Adam Gola, wiceprezes Pocztylion-Arka TFI.

Nie zgadza się on z opinią ministra Rostowskiego, że to OFE odpowiadają za silny przyrost długu publicznego. Jak twierdzi, wysoki dług to głównie skutek zbyt luźnej polityki wydatkowej rządu.

— Wartość składek do OFE to tylko 26 proc. skumulowanych deficytów budżetowych z lat 1999-2012. Co więcej, konieczność odkładania pieniędzy w OFE wywiera presję na rządzie do redukcji zbędnych wydatków. Jestem przekonany, że gdyby nie istniały OFE, polski dług i tak byłby teraz na poziomie zbliżonym do obecnego, czyli tuż poniżej ustawowej granicy 55 proc. PKB. Rząd mógłby wydawać jeszcze więcej, niż wydaje. Tyle że wówczas nie mielibyśmy uskładane 270 mld zł na czarną godzinę — przekonuje Adam Gola.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Kowalczyk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / OFE apelują do ministra pracy