OFE będą tracić na  znaczeniu

Michał Szymański, partner zarządzający Money Makers
opublikowano: 14-03-2011, 00:00

Zmniejszenie składki do OFE ma dwojakie konsekwencje. Ogranicza znaczenie OFE jeśli chodzi o finansowanie przyszłych emerytur. Przy składce 7,3 proc. szacowano, że pieniądze z OFE będą pokrywać około połowy emerytury. Cięcie do 2,3 proc. udział ten odpowiednio zmniejsza. Niższa składka odbije się także na rynku akcji. Na rynek obligacji skarbowych wpływ ten jest z grubsza neutralny. Niższy popyt ze strony OFE równoważy mniejsza podaż obligacji wskutek przejęcia przez budżet części składki. Zwiększenie alokacji postępuje, przynajmniej w pierwszych latach, zbyt wolno, aby negatywny wpływ na rynek akcji zrównoważyć. Szczególnie negatywnie powinno się to odbić na rynku pierwotnym w segmencie małych i średnich spółek, gdzie dominują inwestorzy krajowi.

Zakaz akwizycji na rynku wtórnym i pierwotnym w krótkim terminie łagodzi w jakimś stopniu negatywny wpływ cięcia składki na sytuację finansową PTE. Klientów zmieniających fundusz będzie zdecydowanie mniej. W praktyce oznacza to ograniczenie kosztów na akwizycję. Im niższa zakładana skala odejść klientów, tym większa wartość funduszu mierzona zdyskontowanymi przepływami pieniężnymi. Uważam jednak, że ten pozytywny efekt będzie bardzo krótkoterminowy. Brak aktywności funduszy w zdobywaniu klientów oznacza, że większość z nich trafiać będzie do OFE wyłącznie poprzez losowanie (lub inny, odgórnie narzucony mechanizm). To z kolei sprawi, że OFE coraz bardziej będą odbierane jako pasywne instytucje. To będzie prowadzić do kolejnych propozycji legislacyjnych, ograniczających rolę OFE w systemie emerytalnym, a także ograniczających przychody PTE.

Po zmianach legislacyjnych OFE będą na wpół martwym organizmem. W najlepszym przypadku pieniądze w nich zgromadzone będą finansować niewielką część przyszłej emerytury. OFE nie będą mogły aktywnie zabiegać o klientów i na dodatek będą w najbliższych latach połowę aktywów lokować w obligacje skarbowe. A kapitału w OFE jest coraz więcej. Wkrótce aktywa będą wynosiły 300 miliardów złotych, na co coraz większą uwagę będą zwracać politycy. Nie najlepszy to prognostyk.

Michał Szymański

partner zarządzający Money Makers

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Michał Szymański, partner zarządzający Money Makers

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu