OFE czekają na składki

Katarzyna Ostrowska
opublikowano: 2000-02-01 00:00

OFE czekają na składki

TRZEBA CZASU: Jarosław Skorulski, prezes Pioneer PTE, ocenia, że pod koniec roku OFE mogą liczyć na ponad 70 proc. klientów ze składkami. Wszystkie należności natomiast zostaną uregulowane dopiero w następnym roku. fot. JL

W połowie ubiegłego roku, mimo kłopotów ZUS związanych z przekazywaniem składek, przedstawiciele funduszy emerytalnych byli przekonani, że pod koniec pierwszego kwartału 2000 roku na kontach OFE znajdą się składki za 90 proc. klientów. Ponieważ obecnie tylko 40-70 proc. z nich otrzymało minimum jedną składkę, prognozy te wydają się zbyt optymistyczne.

ZUS zaczął nadrabiać zaległości w przesyłaniu składek w sierpniu ubiegłego roku. W grudniu przepływ składek trochę osłabł, ale w styczniu już było lepiej — do 28 stycznia ZUS przesłał 623,8 mln zł. W grudniu natomiast — jedynie 385,5 mln zł. W sumie na kontach funduszy jest już prawie 2,9 mld zł. Jednak trafiły na nie składki (przynajmniej jedna) jedynie 40-70 proc. klientów.

Większy ma lepiej

Najlepiej przepływ składek wygląda w dużych OFE. Na konta około 70 proc. klientów CU BPH CU WBK, Nationale-Nederlanden i AIG wpłynęła przynajmniej jedna składka. W OFE PZU Złota Jesień składki wpłynęły za nieco ponad 60 proc. członków. Procent otwartych rachunków klientów z co najmniej jedną składką spada proporcjonalnie do liczby klientów. W piątym pod względem pozyskanych uczestników OFE — Norwich Union — wynosi on jedynie około 40 proc. (230 tys. członków z 565 tys.). Podobnie jest w funduszach Ego i Pioneer.

Przedstawiciele funduszy twierdzą, że zdarzają się takie sytuacje, że ZUS przez kilka miesięcy przesyła składki za klienta, potem następuje przerwa, a po jakimś czasie ponownie zaczynają one wpływać. Czasami natomiast wielkość przesłanej składki wynosi jedynie kilka groszy.

Aby do grudnia

Większość przedstawicieli OFE nie chce wyrokować, kiedy ZUS całkowicie wyrówna zaległości.

— Spodziewaliśmy się, że nowy prezes zmieni wszystko o 180 stopni. Jest to jednak niemożliwe przy wszystkich zaszłościach. Jeżeli na koniec IV kwartału będziemy dysponować 80 proc. składek naszych klientów — to dobrze, jeżeli 90 proc. — to bardzo dobrze. Nie wiem, czy obecne prowizje od składki wystarczą na działalność i obsługę funduszy. Jest to poważny problem dla akcjonariuszy, którzy już zainwestowali duże pieniądze w ten interes, a teraz zamierzają podwyższać kapitały — mówi Mirosław Kowalski, szef rady nadzorczej Zurich Solidarni PTE.

Wojciech Kwiatkowski, prezes PTE Pocztowo-Bankowego, twierdzi, że będzie dobrze, jeżeli na koniec roku na rachunki 80 proc. klientów wpłyną składki.

— Problemem jest zmiana środowiska informatycznego w ZUS z Unix na Mainframe. Prokom zatrudniał tylko specjalistów od Unixa, teraz musiał zatrudnić osoby znające się na Mainframe. To jest przyczyną konfliktów między jednymi a drugimi, i nie pozostaje bez wpływu na tempo prac ZUS — przyznaje prezes Kwiatkowski.

Mirosław Kowalski, uważa, że planem minimum dla reformy emerytalnej jest radykalna poprawa w III i IV kwartale sytuacji ZUS, zarówno jeśli chodzi o ściągalność składek, ich przepływ do OFE, jak i sprawność systemu informatycznego. Jeśli tak się nie stanie, może to grozić załamaniem reformy.