Atrakcyjna rentowność papierów dłużnych sprzyjała funduszom emerytalnym. Zaowocowała bowiem wysokimi stopami zwrotu w części dłużnej ich portfeli. Mniej satysfakcji dał rynek akcji. Kolejne lata mają jednak zmienić tę tendencję.
Otwarte fundusze emerytalne (OFE) zarabiały w ubiegłym roku głównie na rynku dłużnym. To dzięki niemu średnia zmiana wartości jednostek rozrachunkowych wyniesie 11-12 proc., a nie zaledwie 5,36 proc., jak było w 2001 r.
Rynek dłużny powoli przestaje być jednak atrakcyjny do inwestycji. Spada bowiem poziom stóp procentowych. Polska zbliża się pod tym względem do krajów Unii Europejskiej oraz USA. Tegoroczne wyniki będą więc już nie do powtórzenia w latach kolejnych.
— W następnym roku oraz kolejnych duże znaczenie będą odgrywały stopy zwrotu z akcji. Trudno jednak znaleźć tanie i niedowartościowane polskie spółki. Wiele zależy od koniunktury na świecie, w tym w dużej mierze u naszych zachodnich sąsiadów — mówi Adam Chełchowski, członek zarządu Credit Suisse Life & Pensions PTE.
Ten rok był dla Giełdy Papierów Wartościowych w Warszawie dość słaby. W czwartym kwartale sytuacja była nieco lepsza, ale cały 2002 r. i tak będzie dużo gorszy od lat poprzednich. Podobne zjawisko obserwuje się w innych krajach dotkniętych globalną recesją. GPW wypadnie jednak korzystniej niż giełdy z Europy Zachodniej, i to głównie dzięki OFE. Polski parkiet, oprócz czerwca i lipca, notował mniejsze spadki niż miało to miejsce w Europie Zachodniej. Powiodło się funduszom, które miały w portfelach przewagę akcji banków.
— Banki zachowywały się lepiej niż inne blue chipy. To był klucz do osiągnięcia lepszych wyników od konkurencji — uważa Marek Mikuć, członek zarządu PTE Allianz.
Tak było w przypadku funduszy ING Nationale-Nederlanden oraz Sampo, które w tym roku osiągnęły najlepsze wyniki.
Większość OFE nie odczuła znacząco dekoniunktury, która dotknęła głównie spółki budowlane. Stracił na pewno fundusz Pekao, który miał sporo akcji spółek budowlanych.
Niska płynność na giełdzie nie pozwalała OFE na agresywne strategie. Ich portfele są zbliżone do siebie, odchylenia od średniej są krótkookresowe. Strumień inwestycji OFE na GPW nie był w tym roku aż tak znaczący jak w latach poprzednich, ale systematyczny.
OFE głównie kupowały akcje, ale nie zawsze tak było. W czerwcu i lipcu fundusze sprzedawały papiery udziałowe. Popyt nie jest więc głównym kierunkiem działań OFE, choć netto kupują więcej niż sprzedają.
Fundusze zaczynają być aktywne w nadzorowaniu spółek z portfela. Urzeczywistnia się to głównie w spółkach, gdzie właścicielem nie jest Skarb Państwa. W przyszłym roku będzie się to nasilać. Adam Chełchowski podaje przykład USA, gdzie fundusze emerytalne odegrały bardzo pozytywną rolę jako nadzorcy spółek.
W pierwszych trzech latach działalności fundusze skupiły aż 20 proc. akcji znajdujących się w obrocie. Mają też 12 proc. rynkowych skarbowych papierów dłużnych. Szacuje się, że w 2009 r. 80 proc. free float giełdy znajdzie się w rękach OFE, z czego 40 proc. będzie należało do dwóch największych funduszy. Podobnie będzie z papierami dłużnymi. 54 proc. papierów skarbowych będą miały OFE, z czego 25 proc. będzie w posiadaniu dwóch największych OFE.
Fundusze coraz chętniej kierują więc uwagę na rynki zagraniczne — obecnie inwestują głównie cztery największe OFE. Po spadkach w połowie roku, pogłębionych we wrześniu, zwiększyła się atrakcyjność zagranicznych rynków. Na GPW brakuje wielu sektorów, a ponadto ceny walorów spółek zagranicznych są niższe od podobnych w Polsce. Kilka OFE czeka więc na moment, w którym ceny akcji osiągną dno, aby zacząć inwestować. Według części zarządzających aktywami, może to nastąpić w pierwszej połowie 2003 r.
Resort skarbu zapowiedział na przyszły rok aż dziewięć nowych emisji akcji prywatyzowanych spółek —WSiP, Ciech, Ruch, PZU, PKE, Polmos Białystok, PKO BP, BGŻ, oraz kolejną transzę akcji TP SA. OFE sceptycznie jednak podchodzą do tych obietnic. Z ochotą przyjmą jednak każdą atrakcyjną ofertę.
Adam Chełchowski uważa, że w przyszłym roku pojawi się więcej obligacji nieskarbowych. OFE będą zaś szukać takich możliwości. Przynoszą one bowiem premię większą niż zysk z papierów skarbowych.
Funduszom potrzebna jest zgoda ustawodawcy na akceptację wyższego ryzyka inwestycyjnego. Optowały one za tym, aby w planowanej nowelizacji ustawy o OFE (ma nastąpić w pierwszej połowie 2003 r.) pojawiły się zapisy zwiększające limity inwestycyjne (np. w inwestycjach zagranicznych, certyfikatach zamkniętych funduszy inwestycyjnych) oraz rozszerzające katalog dostępnych instrumentów (np. o fundusze venture capital, private equity czy inwestycje w nieruchomości). W zamian dostały instrumenty pochodne o wyższym ryzyku, umożliwiające zabezpieczenie portfela.
— Dzięki nowelizacji ustawy OFE będą mogły łatwiej reagować na okresy dekoniunktury. Unikną w ten sposób sprzedaży papierów — mówi Marek Mikuć.