OFE mają kłopot z akwizytorami...
BĘDZIE LEPIEJ: Zdaniem Romany Rucińskiej, wiceprezes PTE Skarbiec-Emerytura, już w II połowie roku OFE mogą zacząć eliminować nieuczciwych akwizytorów. fot. BS
Fundusze emerytalne mają coraz większe kłopoty z nieuczciwymi akwizytorami. Niektórzy z nich mogą narazić OFE na straty sięgające kilkuset tysięcy złotych.
Przedstawiciele towarzystw emerytalnych przewidywali wcześniej, że mogą mieć problemy z nieuczciwymi akwizytorami. Od kilku miesięcy pojawiają się w mediach informacje o oszustach, którzy naciągają PTE. Ich pomysłowość jest ogromna. Najczęściej akwizytorzy co pewien czas zmieniają fundusz, dla którego pracują. W ślad za nimi podążają grupy nawet kilkuset klientów. Zdarza się, że ci ostatni nawet nie są świadomi, że zmienili fundusz, bo... akwizytor fałszuje ich podpisy. Otrzymuje wówczas prowizję (już kolejną) za przyniesienie umowy członkowskiej. Dzieje się tak również dlatego, że niektóre PTE płacą za umowę akwizytorom, nawet jeśli klient nie został potwierdzony przez ZUS.
Po kieszeni OFE
Drugim częstym przypadkiem są wymiany między akwizytorami różnych OFE baz danych o klientach. Akwizytorzy fałszują umowy, w które wpisują np. ten sam PESEL, fałszując inne dane. Czasami oszustwa jednego akwizytora dotyczą nawet kilku tysięcy osób. Jeśli za jedną umowę akwizytor dostaje średnio 100 zł, to łatwo policzyć, jak wysokie mogą być straty OFE. Klienci nie mają również czasem pojęcia, że płacą z własnych składek za transfer do innego OFE.
— W ubiegłym roku zdobywanie klientów do funduszy nie było trudnym zadaniem. Nie były potrzebne wyrafinowane sposoby akwizycji. Teraz sytuacja wygląda zupełnie inaczej — mówi Romana Rucińska, wiceprezes PTE Skarbiec-Emerytura.
Akwizytorzy OFE mogli, jej zdaniem, rozszerzyć ofertę sprzedawanych produktów finansowych. Jednak część z nich, która w ubiegłym roku zarabiała bardzo dobrze, zdecydowała się na mniej uczciwe zarabianie pieniędzy.
Transfery bez kont
O oszustwach akwizytorów PTE dowiadują się od samych klientów, którzy dziwią się, kiedy nie znany im fundusz przesyła list witający w OFE. Poszkodowane osoby składają skargi do UNFE. Praktycznie nie ma OFE, które by nie złożyło kilku doniesień do prokuratury na nieuczciwych akwizytorów.
— Takie osoby będą z czasem eliminowane. OFE prowadzą monitoring transferów, który dowodzi, że nie wpływają one znacząco na wielkość aktywów. Z reguły klienci, którzy zmieniają fundusze, są osobami o niskich składkach lub w ogóle nie mają na koncie żadnych wpłat — mówi Romana Rucińska.