W ten sposób powalczą o młodych Polaków.

Od lutego 2014 r. do końca lutego 2015 r. do otwartych funduszy emerytalnych (OFE) zapisało się zaledwie 2,5 tys. spośród 562,1 tys. ludzi rozpoczynających pierwszą pracę. Przedstawiciele powszechnych towarzystw emerytalnych (PTE) uważają, że tak słabe statystyki to efekt niewiedzy Polaków o swoich prawach i możliwościach emerytalnych, bo — wraz z wprowadzeniem reformy — ZUS przestał informować młodych ludzi o możliwości przystąpienia do OFE. Strumień dopływu gotówki do funduszy zaczął więc szybko wysychać.
O dziedziczeniu powiadomimy…
OFE chwyciły się więc sposobu „na dziedziczenie”. Zgodnie z prawem, w przypadku śmierci członka funduszu pieniądze zgromadzone na jego rachunku podlegają wypłacie wskazanym osobom lub dziedziczeniu. PTE przekonują jednak, że wiele osób nie zdaje sobie sprawy z przysługującego im spadku lub nie wie, jak go uzyskać. To powoduje, że aktywa po zmarłych latami zalegają na rachunkach OFE, a z szacunków Izby Gospodarczej Towarzystw Emerytalnych wynika, że mowa nawet o 2 mld zł. Dlatego od 1 grudnia wszystkie towarzystwa zrzeszone w IGTE wdrożą samoregulację mającą na celu informowanie uprawnionych o możliwości dziedziczenia składek po zmarłym. Zgodnie z przyjętą procedurą, PTE po uzyskaniu informacji z ZUS o śmierci członka OFE zawiadomią osoby uprawnione o możliwości wypłaty składek, prześlą im odpowiednie formularze niezbędne do wszczęcia procedury wypłaty oraz poinformują o konieczności przedstawienia odpowiednich dokumentów, np. aktu zgonu. Przy okazji poinformują również beneficjentów o możliwości dziedziczenia pieniędzy zgromadzonych na… subkoncie w ZUS.
— Towarzystwa emerytalne nie mają prawnego obowiązku aktywnego informowania osób uposażonych o możliwości uzyskania pieniędzy z rachunku zmarłego członka funduszu. Członkowie izby postanowili jednak wyjść naprzeciw oczekiwaniom społecznym i dobrowolnie przyjęli wspólne standardy. Po wejściu w życie dobrych praktyk każda informacja z ZUS o zgonie członka OFE będzie powodowała kontakt PTE z uposażonym. To nie jest łatwy proces, ponieważ wymaga od towarzystw zmian w systemach informatycznych oraz dodatkowych nakładów finansowych — tłumaczy Małgorzata Rusewicz, prezes IGTE.
…a młodych nauczymy
OFE trudno podejrzewać wyłącznie o szlachetne pobudki, zwłaszcza że wielkimi krokami zbliża się „okienko”, w którym będzie można zdecydować o rozpoczęciu przekazywania części składki emerytalnej do funduszy. Taka możliwość będzie od kwietnia do lipca 2016 r. Kiedy w 2014 r. Polacy mogli o tym decydować pierwszy raz, OFE również podjęły ofensywę i wysyłały do klientów listy, informujące o stanie ich oszczędności.
Wtedy nie podziałało, a reforma systemu doprowadziła do marginalizacji drugiego filara. W funduszach zdecydowało się oszczędzać zaledwie 2,5 z 14 mln ubezpieczonych, a zakaz inwestowania w obligacje skarbowe sprawił, że portfele OFE po brzegi wypełniły akcje, więc ich stopy zwrotu uzależnione są od koniunktury giełdowej. A ta w ostatnim czasie była kapryśna. Efekt? Od stycznia OFE zarobiły średnio 0,9 proc., a przez ostatni rok straciły prawie 4 proc., ale to i tak wynik o 2,5 pkt. proc. lepszy od WIG.
— Zarządzający OFE skorzystali z większej swobody inwestycji poza granicami GPW, na czym cierpi krajowy rynek. Ich profil inwestycyjny,z uwagi na wysoki udział akcji, trudno jednak określić jako optymalny do oszczędzania na emeryturę. Z drugiej strony, minimalne zaangażowanie w akcje ma być sukcesywnie obniżane [do 35 proc. portfela w 2016 r. — red.], co powinno sytuację unormować. Niewątpliwą zaletą są koszty, bardzo obecnie niskie i nieporównywalne z klasycznymi funduszami. W długim terminie to znaczący atut. Pytanie, czy fundusze emerytalne tego „długiego terminu” doczekają — zastanawia się Marcin Różowski, starszy analityk Analiz Online. PTE nie chcą się już zastanawiać. Biorą sprawy we własne ręce i w październiku ruszają z zakrojoną na szeroką skalę kampanią informacyjno-edukacyjną, która ma nie tylko przedstawiać budowę systemu emerytalnego w Polsce, ale też przekonywać o potrzebie oszczędzania, wynikającej chociażby z niesprzyjającej demografii. Adresatem będą studenci oraz ludzie wchodzący na rynek pracy.
— Rozpoczynamy projekt informacyjny, który będzie przebiegał dwutorowo. Nawiązaliśmy współpracę z uczelniami wyższymi w kraju po to, aby edukować studentów piątego roku o potrzebie oszczędzania na jesień życia. Młodzi ludzie dowiedzą się, jak jest zbudowany system emerytalny i czym różnią się poszczególne filary. Równolegle rozpoczniemy też współpracę z pracodawcami, gdzie kampania również będzie miała charakter edukacyjny — ujawnia Małgorzata Rusewicz.
OKIEM EKSPERTA
Idea słuszna i potrzebna
MARCIN RÓŻOWSKI, starszy analityk Analiz Online
Po ubiegłorocznej zmianie w systemie emerytalnym OFE w dużej mierze zniknęły z życia publicznego i wspomina się o nich najwyżej w prasie branżowej. Wynika to nie tylko ze znaczącego ograniczenia ich roli, ale też tego, że PTE nie mogą już aktywnie pozyskiwać klientów. Pomysł na to, by przypomnieć o nich poprzez kampanię informacyjną dotyczącą dziedziczenia składek, jest tyleż ciekawy, co nieortodoksyjny. Faktycznie, dziedziczność aktywów to niewątpliwa przewaga oszczędzania w OFE nad ZUS, i to wyjątkowo wymierna. Wiele osób zapewne nie zdaje sobie sprawy z faktu, że po ich bliskich pozostały na rachunkach w PTE niemałe pieniądze, które im prawnie się należą. Dlatego też kampania informacyjna w tym zakresie jest potrzebna, ponieważ same PTE nie mają ustawowego obowiązku, by poszukiwać spadkobierców na własną rękę. Zakaz reklamy OFE obowiązywał do 31 lipca 2014 r., więc obecnie jakakolwiek forma promocji nie powinna budzić wątpliwości prawnych. Jednak do kolejnego okna transferowego — czyli okresu, gdy będzie się można do OFE zapisać lub wypisać — jest jeszcze sporo czasu (kolejne będzie w 2016 r.). Dla potencjalnych klientów taka zaleta to może być jednak zbyt mało, by zacząć oszczędzać w drugim filarze — de facto największy wpływ będzie miała bieżąca sytuacja rynkowa. Pytanie też, czy przyszły rząd również nie ograniczy PTE możliwości reklamy — Trybunał Konstytucyjny nie odniósł się przecież jeszcze do pierwszego zaskarżenia zakazu.
OKIEM EKSPERTA
Idea słuszna i potrzebna
MARCIN RÓŻOWSKI, starszy analityk Analiz Online
Po ubiegłorocznej zmianie w systemie emerytalnym OFE w dużej mierze zniknęły z życia publicznego i wspomina się o nich najwyżej w prasie branżowej. Wynika to nie tylko ze znaczącego ograniczenia ich roli, ale też tego, że PTE nie mogą już aktywnie pozyskiwać klientów. Pomysł na to, by przypomnieć o nich poprzez kampanię informacyjną dotyczącą dziedziczenia składek, jest tyleż ciekawy, co nieortodoksyjny. Faktycznie, dziedziczność aktywów to niewątpliwa przewaga oszczędzania w OFE nad ZUS, i to wyjątkowo wymierna. Wiele osób zapewne nie zdaje sobie sprawy z faktu, że po ich bliskich pozostały na rachunkach w PTE niemałe pieniądze, które im prawnie się należą. Dlatego też kampania informacyjna w tym zakresie jest potrzebna, ponieważ same PTE nie mają ustawowego obowiązku, by poszukiwać spadkobierców na własną rękę. Zakaz reklamy OFE obowiązywał do 31 lipca 2014 r., więc obecnie jakakolwiek forma promocji nie powinna budzić wątpliwości prawnych. Jednak do kolejnego okna transferowego — czyli okresu, gdy będzie się można do OFE zapisać lub wypisać — jest jeszcze sporo czasu (kolejne będzie w 2016 r.). Dla potencjalnych klientów taka zaleta to może być jednak zbyt mało, by zacząć oszczędzać w drugim filarze — de facto największy wpływ będzie miała bieżąca sytuacja rynkowa. Pytanie też, czy przyszły rząd również nie ograniczy PTE możliwości reklamy — Trybunał Konstytucyjny nie odniósł się przecież jeszcze do pierwszego zaskarżenia zakazu.
Kto i jak odziedziczy emeryturę?
Pieniądze zgromadzone w OFE są dziedziczone. Uposażonymi może być kilka osób, niekoniecznie spokrewnionych. Uprawniony jest przede wszystkim współmałżonek, pod warunkiem że małżeństwo objęte było wspólnością majątkową. Wówczas fundusz wypłaca połowę aktywów na konto OFE małżonka. Pozostała kwota (tzw. reszta majątkowa) przekazywana jest w gotówce do osób wskazanych przez zmarłego (to również może być współmałżonek). Jeśli zmarły nie wskazał uposażonego, to dziedziczenie odbywa się zgodnie z przepisami Kodeksu cywilnego. W ZUS dziedziczone są wyłącznie pieniądze zgromadzone na subkoncie (7,3 proc. wynagrodzenia lub 4,38 proc., jeśli zdecydujemy się także na OFE). Jeżeli nie dożyjemy emerytury lub jeżeli umrzemy w ciągu trzech lat po uzyskaniu prawa do emerytury, składki z subkonta emerytalnego trafiają do uposażonych.
Kto i jak odziedziczy emeryturę?
Pieniądze zgromadzone w OFE są dziedziczone. Uposażonymi może być kilka osób, niekoniecznie spokrewnionych. Uprawniony jest przede wszystkim współmałżonek, pod warunkiem że małżeństwo objęte było wspólnością majątkową. Wówczas fundusz wypłaca połowę aktywów na konto OFE małżonka. Pozostała kwota (tzw. reszta majątkowa) przekazywana jest w gotówce do osób wskazanych przez zmarłego (to również może być współmałżonek). Jeśli zmarły nie wskazał uposażonego, to dziedziczenie odbywa się zgodnie z przepisami Kodeksu cywilnego. W ZUS dziedziczone są wyłącznie pieniądze zgromadzone na subkoncie (7,3 proc. wynagrodzenia lub 4,38 proc., jeśli zdecydujemy się także na OFE). Jeżeli nie dożyjemy emerytury lub jeżeli umrzemy w ciągu trzech lat po uzyskaniu prawa do emerytury, składki z subkonta emerytalnego trafiają do uposażonych.
0,45 proc. Taki odsetek młodych Polaków, wchodzących na rynek pracy, zapisało się do OFE w okresie od lutego 2014 r. do lutego 2015 r.
0,9 proc. Tyle średnio zarobiły OFE od początku tego roku.
0,45 proc. Taki odsetek młodych Polaków, wchodzących na rynek pracy, zapisało się do OFE w okresie od lutego 2014 r. do lutego 2015 r.
0,9 proc. Tyle średnio zarobiły OFE od początku tego roku.