Dostawca internetu liczy na zdobycie kilkudziesięciu milionów złotych, które chce wydać na rozwój.
Śląska firma, na czele której stoi Tomasz Gajdziński, były prezes i współwłaściciel giełdowego ZPC Mieszko, zamierza na początku przyszłego roku zadebiutować na warszawskiej giełdzie.
— Najpierw jednak musimy przekształcić się ze spółki z ograniczoną odpowiedzialnością w akcyjną. Całą procedurę powinniśmy zakończyć jeszcze w tym roku. Natomiast ofertę publiczną akcji chcemy przeprowadzić w I kwartale przyszłego roku — ocenia Tomasz Gajdziński, prezes Hiperionu.
Z naszych informacji wynika, że dostawca zaawansowanych rozwiązań telekomunikacyjnych zamierza uzyskać z rynku kilkadziesiąt milionów złotych. Spółka, której roczny zysk to kilka milionów, chce przeznaczyć środki inwestorów na rozwój. Czy ma szanse ich przekonać?
— Sądzę, że spółka ma ciekawe perspektywy rozwoju, co powinno przyciągnąć uwagę inwestorów. Po cichu liczę, że może nawet zrobić furorę na giełdzie — uważa Rafał Abratański, wiceprezes Internetowego Domu Maklerskiego, który będzie oferował akcje Hyperionu.
Ale zanim dojdzie do oferty publicznej, katowicka spółka, kontrolowana przez grupę prywatnych inwestorów, przygotowuje niepubliczną emisję obligacji.
— Obligacje chcemy zaoferować klientom naszego biura — dodaje wiceprezes IDM.
Wpływy ze sprzedaży obligacji są szacowane na kilkanaście milionów złotych.