Ministerstwo skarbu znowu przesunęło termin składania wiążących ofert zakupu akcji spółek z grupy G-8. Tym razem na 29 sierpnia. Na rynku pojawiły się pogłoski, że jeszcze przed tą datą resort może unieważnić przetarg, analitycy uważają jednak, że to mało prawdopodobne.
Już po raz kolejny Ministerstwo Skarbu Państwa (MSP) przesunęło termin składania przez inwestorów wiążących ofert zakupu akcji dystrybutorów energii z grupy G-8. Nowe propozycje potencjalnych nabywców mają wpłynąć do resortu nie 14 sierpnia, lecz 29. Tak, jak poprzednio, kiedy termin przesunięto niemal o miesiąc, przyczyną decyzji MSP było opóźnienie w procesie taryfowania. Ostatnia trzyletnia taryfa dla jednej ze spółek G-8 pojawiła się dopiero w piątek. Inwestorzy potrzebują czasu, aby się z nią zapoznać, bo jej kształt może mieć wpływ na wycenę ósemki.
Wraz z informacją o odroczeniu daty składania ofert rynek obiegła pogłoska, że jeszcze przed upływem nowego terminu ministerstwo skarbu może unieważnić trwający już niemal trzy lata największy przetarg prywatyzacyjny w energetyce. Analitycy branży uważają jednak, że to mało prawdopodobne.
— Nawet jeśli resort miałby takie plany, poczekałby na oferty. Jest niemal pewne, że propozycje cenowe będą niskie, co może być świetnym pretekstem do unieważnienia procedury. Na razie — przynajmniej na szczeblu urzędników MSP bezpośrednio nadzorujących transakcję — widać determinację, żeby doprowadzić tę prywatyzację do szczęśliwego finału — komentuje anonimowo jeden z ekspertów z branży energetycznej.
Jeżeli nawet inwestorzy pozostający w grze — El-Dystrybucja Jana Kulczyka oraz konsorcjum niemieckiego E. ON i belgijskiego Electrabela — dostaną szansę złożenia ofert, nadal nie będzie gwarancji pomyślnego zakończenia przetargu.
— Minister skarbu będzie wolał unieważnić procedurę, niż narazić się na kontrolę NIK i zarzuty, że sprzedał ósemkę zbyt tanio. Trudno będzie mu tylko wskazać alternatywne źródło wpływów do budżetu — uważa przedstawiciel jednej z firm doradczych.
Zdaniem ekspertów, po dość prawdopodobnym fiasku przetargu na G-8 w najbliższym czasie nie należy się spodziewać kolejnych prywatyzacji w podsektorze dystrybucji z udziałem inwestorów strategicznych.
— Rząd spróbuje raczej wykorzystać chwilową dobrą koniunkturę na parkiecie i korzystnie sprzedać skonsolidowane grupy dystrybutorów inwestorom giełdowym. Zacznie się prawdopodobnie już w przyszłym roku od poznańskiej Enei — komentuje analityk.



