"Wszyscy spodziewali się, że bezrobocie może na koniec 2012 r. dojść do takiego poziomu. Widać zwiększone starania urzędów pracy, żeby łagodzić trend wzrostu bezrobocia, który trwa już od pół roku. Natomiast otwarte jest pytanie, czy to się w tym roku uda, zważywszy na to, jak słaby będzie wzrost gospodarczy oraz na to, że firmy długo się wzbraniały z dostosowywaniem poziomu zatrudnienia do sytuacji. Przedsiębiorstwa porzuciły już jednak zamiar +chomikowania pracy+, co oznacza jeszcze większe napięcia na rynku pracy i wzmacnia trend do wzrostu stopu bezrobocia.
Przez długi czas - w okresie pozytywnego zaskoczenia koniunkturą - bezrobocie w Polsce było stabilne, wahało się tylko w zależności od pory roku, czyli czynników sezonowych. W ubiegłym roku jednak bezrobocie ruszyło w górę do ponad 13 proc. i postępuje. Ciężko ten trend będzie odwrócić w bieżącym roku. Prognozujemy, że na koniec roku bezrobocie sięgnie 14,6 proc., co wynika z naszych dość niskich prognoz wzrostu gospodarczego w tym roku. Uważamy, że gospodarka otrze się o recesję w I kw. br.
Nie można jednak ignorować zabiegów rządu związanych z aktywnymi formami walki z bezrobociem, które nasiliły się w ostatnich miesiącach. Być może dzięki nim uda się sprowadzić bezrobocie poniżej zakładanego przez nas poziomu. Widać, że większa liczba osób jest wysyłana na roboty publiczne oraz szkolenia i staże. Widać też, że jeżeli jest jakieś miejsce ze strony polityki fiskalnej do stymulowania gospodarki, to ono jest zagospodarowywane.
Dla Rady Polityki Pieniężnej argumentem za kontynuowaniem obniżek stóp procentowych mogą być, oprócz danych o bezrobociu, także słabe ostatnio dane o zatrudnieniu oraz spodziewane nasilenie się zwolnień pracowników. Cały ten rok upłynie raczej pod znakiem ujemnej dynamiki zatrudnienia.
Ogonek: ciężko będzie odwrócić trend wzrostu bezrobocia
Ekonomista z Banku ING Banku Śląskiego Grzegorz Ogonek o szacunkach resortu pracy dotyczących stopy bezrobocia na koniec grudnia 2012 r., która wyniosła 13,3 proc.: