Ogórkożercy, róbcie zapasy, bo tak słabego sezonu nie było już dawno. Przetwórcy skończyli walkę o surowiec, ale rozpoczęli ją handlowcy. Konsumenci odczują jej skutki na wiosnę.
![FILAR ROLNEGO BIZNESU: Do przetwórstwa trafia 40 proc. warzyw gruntowych pojawiających się na rynku. W tym roku z ogórkami było wyjątkowo krucho. [FOT. ISTOCK] FILAR ROLNEGO BIZNESU: Do przetwórstwa trafia 40 proc. warzyw gruntowych pojawiających się na rynku. W tym roku z ogórkami było wyjątkowo krucho. [FOT. ISTOCK]](http://images.pb.pl/filtered/4f03a2c4-6fe3-450a-a64d-f79f8d19acc1/efa920a4-05f1-52ff-a533-dea9e1f472ca_w_830.jpg)
Wybuchy na polach
— W tym roku w ogóle nie nastąpił wysyp ogórków, czyli krótkotrwała nadpodaż, która doprowadzała do obniżki cen. I już nie nastąpi, bo sezon ogórków dla przetwórstwa się skończył. Niskie temperatury w kwietniu i maju uszkodziły wiele upraw — mówi Józef Rolnik, prezes firmy Rolnik. — Letnie upały ucieszyły pewnie turystów, ale na ogórki miały katastrofalny wpływ. Susze sprawiły, że po prostu wybuchały na polach i w efekcie na rynek trafiło 60-70 proc. planowanych zbiorów — dodaje Marek Sypek, prezes Agros-Novy, która produkuje na rynku ogórki konserwowe pod marką Krakus.
W efekcie, zdaniem prezesa Agros-Novy, teraz ogórki w skupie kosztują średnio 50 proc. więcej niż rok temu, ale większym problemem jest jednak zbyt mała jego ilość.
— Dla konsumentów oznacza to droższe przetwory, które z kolejnym miesiącem jeszcze będą droższe, a na wiosnę może ich zabraknąć — twierdzi Marek Sypek. Józef Rolnik przyznaje, że w nowy sezon wszedł z wyprzedanymi zapasami, co zdarza się bardzo rzadko. Dlatego też, jego zdaniem, sami producenci większych zapasów nie robili, bo dotychczas nie miało to sensu.
Import nie pomoże
— Towar z tego sezonu sprzedajemy na pniu. Widać, że handel obserwuje dokładnie sytuację, bo próbuje się teraz zaopatrzyć w znacznie większe ilości. Kto nie będzie przewidujący i nie zaakceptuje podwyżek, po prostu nie będzie miał ogórków na półce — mówi prezes Rolnika. Według niego, sytuacji nie uratuje import, bo podobne problemy mają Węgrzy i Niemcy.
— Eksport bardzo się uaktywnił, bo wiele krajów ma podobne problemy. Zapowiada się więc interesujący rok — twierdzi Józef Rolnik. W ubiegłym roku polski eksport ogórków konserwowych wyniósł 14,4 mln EUR, a ich import sięgnął 4,6 mln EUR (dane Instytutu Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej za Głównym Urzędem Statystycznym). Problem niższych zbiorów dotyczy nie tylko ogórków. Choć w tym roku powierzchnia upraw większości warzyw gruntowych wzrosła o 1,4 proc., to zbiory mogą zmniejszyć się o 2 proc. Poza zimnem, które opóźniło siew warzyw, zaszkodziły im również ulewy i gradobicia.