Podlaski Zakład Przewozów Regionalnych w Białymstoku odwołuje od 4 października sześć pociągów z obecnego rozkładu jazdy, a trasy czterech skraca. Powodem jest zbyt niskie, zdaniem PKP, dofinansowanie przewozów ze strony samorządu
województwa podlaskiego.
Odwołane będą pociągi, które obecnie jeżdżą z Białegostoku do Czeremchy oraz z Czeremchy do Siedlec - poinformowała w poniedziałkowym komunikacie dyrektor Podlaskiego Zakładu Przewozów Regionalnych (PZPR), Halina Kurzyna.
Problemy będą też z dojazdem z Białegostoku do Suwałk, bo Kolej skraca trasy czterech pociągów kursujących na tym odcinku. Od 4 października mają one jeździć tylko na trasie Białystok-Sokółka i z powrotem.
Zakład Przewozów domaga się większej dotacji ze strony samorządu województwa podlaskiego. Dotąd samorząd zgodził się przekazać w tym roku na ten cel 11 mln zł. Kolej domaga się kilku milionów złotych więcej.
Przedstawiciele zarządu województwa twierdzą, że więcej pieniędzy na tegoroczne przewozy regionalne w budżecie Podlasia nie ma, natomiast - aby w przyszłości obniżyć koszty przewozów -samorząd sfinansuje zakup trzech nowych autobusów szynowych.
W ubiegłym tygodniu zarząd Podlasia zasygnalizował w liście do prezesa PKP Przewozy Regionalne Janusza Detllaffa, że nie widzi możliwości współpracy z dyrektorką Podlaskiego Zakładu Przewozów.
Po informacji o planach likwidacji kolejnych połączeń w województwie, członek zarządu Podlasia Karol Tylenda zapowiedział w poniedziałkowej rozmowie z PAP wystąpienie z wnioskiem o odwołanie dyrektor Haliny Kurzyny.
W sprawie dofinansowania przewozów regionalnych w Podlaskiem w najbliższą środę protestować będą kolejarskie związki zawodowe. Przed Urzędem Marszałkowskim w Białymstoku organizują pikietę domagając się od samorządu większych pieniędzy na przewozy. Zdaniem związkowców, zmniejszanie liczby pociągów doprowadzi do zwolnień pracowników PKP.
rof/ mskr/ itm/