Ojczyzna Bolivara porzuca przyjaciół

Marek WierciszewskiMarek Wierciszewski
opublikowano: 2015-04-29 00:00

Zmagająca się z problemami finansowymi i osierocona przez Hugo Chaveza Wenezuela nie jest już tak hojna

Wenezuela pozyskała od Chin 5 mld USD — ogłosił tydzień temu prezydent Nicolas Maduro. To zastrzyk, który pomoże jej w heroicznych zmaganiach o utrzymanie wypłacalności. Do końca roku potrzebuje 22,6 mld USD — szacuje bank Barclays. Spadek cen ropy o blisko połowę w porównaniu z ich poziomem sprzed roku wpędził Wenezuelę w ogromne kłopoty z zaopatrzeniem.

BOLIWARIAŃSKA REWOLUCJA ZAGROŻONA:
BOLIWARIAŃSKA REWOLUCJA ZAGROŻONA:
Dostarczając tanią ropę, Hugo Chavez chciał promować w krajach regionu Morza Karaibskiego socjalistyczne ideały. Kłopoty finansowe Wenezueli zmusiły Nicolasa Madurę, obecnego prezydenta, do przerwania misji.
Bloomberg

Braki obejmujące wszystko, od leków i pasty do zębów po mięso, są tak dotkliwe, że kilka miesięcy temu Ricardo Hausmann, profesor Harvardu i były minister planowania, twierdził, że lepszym wyjściem dla ludzi byłoby jak najszybsze zaprzestanie obsługi zobowiązań. Mimo to rząd w Caracas przed niewypłacalnością zamierza się bronić. Zaangażowanie w zaciskanie pasa, któremu co prawda wciąż nie towarzyszą reformy, zaczynają doceniać inwestorzy.

Notowania na rynku instrumentów pochodnych pokazują 55-procentowe ryzyko, że w ciągu 12 miesięcy Wenezuela przestanie obsługiwać zadłużenie, podczas gdy w styczniu szacowano je na aż 87 proc. Ostatnim posunięciem, które zwiększa szanse na utrzymanie się finansów kraju na powierzchni, są oszczędności na programie Petrocaribe.

Od 2005 r. za jego pomocą Wenezuela dostarczała zaprzyjaźnionym krajom ropę po niższych cenach niż rynkowe, oferując ponadto wieloletnie pożyczki na zaledwie 1 proc. Dotychczas oszczędności skupiały się na krytykowanym przez Ricardo Hausmanna ograniczeniu finansowania dla importerów i cięciach limitów wydatków kartą na wakacjach zagranicznych. Obecnie to właśnie karaibscy przyjaciele Wenezueli staną się kolejną ofiarą.

W porównaniu z 2012 r. dostawy taniej ropy w ramach programu Petrocaribe zmniejszyły się o połowę — w niepamięć odchodzą więc czasy, kiedy obejmujący m.in. Kubę, Jamajkę, Nikaraguę i Gwatemalę program był oczkiem w głowie prezydenta Hugo Chaveza.

Przykładem wygaszania Petrocaribe może być umowa z Dominikaną, która spłaci Wenezueli blisko połowę z 4,1 mld USD zobowiązań z tytułu importu ropy.

Rozmowy w sprawie podobnego porozumienia toczą się z Jamajką. Wygaszanie Petrocaribe może mieć kluczowe znaczenie dla szans posiadaczy obligacji Wenezueli na odzyskanie kapitału.

Według danych banku Barclays, w ciągu 10 lat program kosztował Wenezuelę 50 mld USD. To strata, na jaką jej nie stać, po tym jak ropa potaniała o blisko połowę, a uzależnienie gospodarki od eksportu surowca jest wciąż ogromne — odpowiada za 95 proc. całości wpływów z eksportu.