Dostaliśmy w środę duży prezent od losu. Nie tylko ze względu na sportowe emocje, jakie nas czekają. Nie tylko dlatego, że organizacja mistrzostw to szansa na rozwój infrastruktury. Ta impreza może wreszcie sprawić, że na problem promocji Polski, kreowania wizerunku naszego kraju, spojrzymy nareszcie w sposób interdyscyplinarny. Nie wyobrażam sobie, aby organizacja tak wielkiej imprezy została zawłaszczona przez jakąkolwiek branżę. Zbyt wiele jest bowiem do zrobienia — potrzebne są nowe stadiony, hotele, autostrady. I być może przyznanie nam organizacji EURO 2012 sprawi, że znikną ostatnie preteksty, by zwlekać z ich budową.
Mistrzostwa to wielka szansa na stworzenie korzystnego wizerunku państwa. Musimy zrobić wszystko, by kibice, którzy odwiedzą przy tej okazji nasz kraj, zapamiętali nie tylko emocjonujące mecze, ale także wrócili do domu z przekonaniem, że Polska to kraj przyjazny, ciekawy, nowoczesny. Tego się nie da osiągnąć, podkreślając jedynie walory turystyczne naszego państwa. Warto pamiętać, że już dziś większość obrotów w turystyce zawdzięczamy biznesmenom, którzy przyjeżdżają tu robić interesy. Przygotowania do mistrzostw Europy mogą tę tendencję wzmocnić.
Wielka impreza sportowa to znakomita okazja, by pokazać Polskę z jak najlepszej strony. By odejść od ludowego charakteru promocji z Chopinem, furmanką i wódką. Aby to jednak nastąpiło, trzeba właśnie kreować wizerunek Polski jako sprawnego, nowoczesnego państwa, a nie promować tylko poszczególne branże z osobna.
Maciej Grelowski
przewodniczący rady głównej BCC