Okechamp, pieczarki, ole!

Polakom łatwiej przyszło rozkręcenie pieczarkowego biznesu za granicą. Silni w Europie — chcą się umocnić nad Wisłą

Grzybiarska grupa to przykład polskiej firmy z branży spożywczej inwestującej na Zachodzie i zarządzającej zachodnimi aktywami z Polski. Teraz chce też zdobyć rynek krajowy. Okechamp, polski producent pieczarek specjalizujący się w produktach przetworzonych, po sfinalizowaniu przejęcia holenderskiej spółki F&F, jednego z największych europejskich graczy w segmencie grzybówmrożonych, chce umocnić się w Polsce. Zapowiada akwizycje.

— W Europie mamy wyrobioną markę i stałych odbiorców. Gorzej jest w Polsce. Chcemy rozwijać tu produkcję przetworów (nie tylko z pieczarek) pod własną marką Ole. Obecnie mamy kilka procent udziałów w rynku, chcemy mieć kilkanaście. W tym celu zamierzamy przejąć kilku mniejszych producentów silnych na rynku lokalnym, dla których dystrybucja w skali ogólnopolskiej będzie szansą rozwoju — mówi Leszek Ejsmont, prezes grupy Okechampa.

Z około 250 mln zł przychodów grzybiarskiej grupy sprzedaż krajowa to zaledwie 20 mln zł. Firma wypracowuje 10-procentową marżę EBITDA. Eksportuje do Niemiec, Francji, krajów skandynawskich, Izraela, państw arabskich, Japonii i USA. Liczy na Chiny.

— Jest prawdopodobne, że ruszy eksport europejskich pieczarek na rynek chiński, bo tamtejsza podaż przestaje zaspokajać krajowe potrzeby — twierdzi Leszek Ejsmont. Okechamp chwali się, że stanowi rzadki przykład integracji poszczególnych etapów produkcji. — Jako jedyna w Polsce firma produkujemy kompost, uprawiamy pieczarki, przetwarzamy je i dodatkowo skupujemy kilka tysięcy ton, które także przerabiamy. Łącznie dostarczamy 35 tys. ton pieczarek w skali roku — opowiada prezes Okechampa.

Grupa liczy, że jej pieczarkowy biznes będzie kręcił się jeszcze lepiej, gdy powodzeniem zakończy się wprowadzanie w branży certyfikacji produktów wytworzonych przez legalnie zatrudnionych pracowników, tzw. fair produce.

— To będzie dla branży jedno z najważniejszych wydarzeń w tym roku. Oczywiście legalne zatrudnianie oznacza też wyższe koszty produkcji, ale dla takich producentów jak my to wielka szansa, bo musimy konkurować z niskimi cenami producentów holenderskich zatrudniających na czarno imigrantów z Bułgarii, Rumunii i... Polski — tłumaczy prezes Okechampa.

Pieczarkowy spichlerz Europy

Polska jest jednym z największych producentów pieczarek w Europie — dostarczamy 280 tys. ton z 1 mln, który jest produkowany na kontynencie. Drugie miejsce należy do Holandii (240 tys. ton), a trzecie do Francji (150 tys. ton). Grzyby w Polsce zbierane są ręcznie, więc trafiają do przetworów w całości. Inaczej jest np. w Holandii, gdzie dominuje zbiór maszynowy, a uzyskane w ten sposób grzyby są pocięte. Polska specjalizuje się w produkcji grzybów wysokiej jakości.

OKIEM EKSPERTA

Coraz bardziej lubiane nad Wisłą

KRYSTIAN SZUDYGA

prezes Stowarzyszenia Branży Grzybów Uprawnych

Statystyczny Polak konsumuje 2 kg pieczarek w skali roku. To mało w porównaniu z 3,5 kg Niemców czy Holendrów. Jednak polskie spożycie systematycznie rośnie o około 10 proc. rocznie. Wciąż więcej kupuje się u nas pieczarek świeżych. Równocześnie rośnie zapotrzebowanie na pieczarki mrożone, używane m.in. przez sieci gastronomiczne. Nasi zachodni sąsiedzi preferują natomiast pieczarki przetworzone.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Michalina Szczepańska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu