Okiem laika, okiem fachowca

Joanna Barańska
opublikowano: 30-03-2006, 00:00

Spór cieszyńskiej spółki Lakma z firmą Rosiński i sp. z Bielska-Białej sięga czasów, kiedy prawo nie znało pojęcia wzornictwa przemysłowego. Obaj rywale zarejestrowali wzory zdobnicze, dopiero w 2000 r. zastąpione przez pojęcie wzorów przemysłowych. Rzecz dotyczy butelek na wyroby chemii gospodarczej. Butelki obu firm są plastikowe, przeznaczone na te same towary, mają identyczną wysokość, przekrój i są podobnie zamykane. Jednak Lakma zarejestrowała swój wzór wcześniej. Wniosła zatem o unieważnienie wzoru Rosińskich, twierdząc, że dopuścili się naśladownictwa.

Butelka Lakmy ma wlew asymetryczny, nasz jest na środku, łatwiej ustawić taki pojemnik na taśmie produkcyjnej. Inaczej umieszczone są wzmocnienia. We wzorze Lakmy to dwa pasy równoległe, u nas jeden ukośny, co narzuca sposób umieszczenia etykiety na butelce — protestowali Rosińscy. Urzędowi Patentowemu wystarczyło to do stwierdzenia nowości i oryginalności ich wzoru. Wniosek Lakmy oddalono.

Lakma odwołała się do sądu administracyjnego, który uchylił tę decyzję. Urząd pomyśli o sprawie jeszcze raz. Tyle że stało się to z przyczyn formalnych. Trzeba będzie zatem jeszcze raz wyraźnie stwierdzić, czy dwie butelki — dla laika niczym się nie różniące, może poza kształtem etykiety, która zresztą nie wchodzi w skład wzoru — dla fachowca są nowe, oryginalne, niepowtarzalne i zasługujące na prawo do ochrony. A tego prawa, w przypadku wzorów przemysłowych, udziela się aż na 25 lat.

Sygnatura sprawy w Wojewódzkim Sądzie Administracyjnym w Warszawie: VI SA/Wa 1992/05

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Joanna Barańska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy