Olbrycht: dotacje z UE mogą nauczyć firmy planowania

opublikowano: 2007-02-05 19:40

Proces pozyskiwania unijnych pieniędzy z funduszy strukturalnych powinien nauczyć firmy planowania strategicznego oraz usprawnić partnerstwo publiczno-prywatne i administrację - uważa poseł RP do Parlamentu Europejskiego Jan Olbrycht (PO).

Proces pozyskiwania unijnych pieniędzy z funduszy strukturalnych powinien nauczyć firmy planowania strategicznego oraz usprawnić partnerstwo publiczno-prywatne i administrację - uważa poseł RP do Parlamentu Europejskiego Jan Olbrycht (PO).

W poniedziałek Olbrycht uczestniczył w debacie nt. wykorzystania przez Polskę pieniędzy z unijnych funduszy strukturalnych w latach 2007-2013; debata odbyła się w Warszawie, w ramach forum "Zmieniamy polski przemysł. Gospodarka 2007 i dalej. Wyzwania dla Polski i Europy".

Jak przypomina europoseł, firma pozyskująca unijne dotacje na daną działalność, zobowiązuje się ją kontynuować w dłuższej, zwykle kilkuletniej, perspektywie. W okresie wydawania unijnych pieniędzy i po zakończeniu realizacji dofinansowanych projektów przedsiębiorca podlega kontroli, podczas których sprawdzana jest prawidłowość wykorzystania środków UE i efektów zrealizowanych projektów - wyjaśnił Olbrycht.

Jego zdaniem, wymusza to na przedsiębiorcy planowanie długookresowe i myślenie o strategii, które w przypadku małych i średnich firm, jest rzadkim, a jednocześnie koniecznym do utrzymania się na konkurencyjnym rynku zjawiskiem.

"Kolejna sprawa, której musi nauczyć się Polska dla dobrego wykorzystania pomocy Unii, to kooperacja między podmiotami sfery publicznej i prywatnej" - podkreślił Olbrycht.

Jak wyjaśnił, jeśli samorząd może pozyskać pieniądze na park technologiczny ze środków UE na innowacje, a małe firmy nie są w stanie po nie sięgnąć ze względu na małe możliwości inwestycyjne i obowiązkowy wkład własny w realizacji dotowanych z UE projektów, to w takiej sytuacji pozyskanie pieniędzy jest kwestią porozumienia samorządu i przedsiębiorców.

Olbrycht przekonuje, że partnerstwo publiczno-prywatne doskonale funkcjonuje w krajach starej UE, np. w Irlandii i Wielkiej Brytanii, które wyciągnęły wnioski ze starań o wspólnotowe dotacje.

"Trzecia ważna sprawa, to sprawna administracja i przyjazne firmom procedury, które faktycznie pomagają sięgnąć po dotacje UE" - uważa Olbrycht.

Uczestnicząca w poniedziałkowej debacie prezes Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości (PARP) Danuta Jabłońska poinformowała, że z aktualnie sporządzanych protokołów kontrolnych PARP z wykorzystania pieniędzy UE wynika, iż firmy starannie wykorzystują dotacje UE, bo muszą też dołożyć własny wkład do realizowanych projektów.

Pula dofinansowania, a tym samym i wkładu własnego, zależy od wielkości firmy i regionu, w którym dana firma ma siedzibę. W przypadku małych i średnich firm maksymalnie może to być 70 proc. dotacji w stosunku do wartości projektu.

PARP sprawdziła wykorzystanie unijnych dotacji przyznawanych w ramach programu Wzrost Konkurencyjności Przedsiębiorstw. To największy program unijny skierowany do polskich firm w latach 2004-2006. W ramach programu do końca ub. r. bezpośrednio firmom wypłacono ze środków UE ok. 600 mln zł. Dodatkowe 542 mln zł trafiło do instytucji otoczenia biznesu, a ok. 34 mln zł do urzędników wdrażających program dla przedsiębiorców.

Jak powiedziała Jabłońska, wykazane w raportach uchybienia są nieliczne i mało znaczące, zwykle proceduralne typu dwudniowe spóźnienie w złożeniu dokumentacji.

(PAP)