OMV pożycza na przejęcie, MOL nie odda łatwo skóry

Rafał Białkowski
opublikowano: 2007-07-03 00:00

OMV ma obiecane 13,5 mld EUR pożyczki na przejęcie MOL. Dodajmy — wrogie przejęcie…

Austriacy mają kredyt na zakup węgierskich akcji

OMV ma obiecane 13,5 mld EUR pożyczki na przejęcie MOL. Dodajmy — wrogie przejęcie…

MOL, węgierska spółka naftowa, notowana na budapeszteńskiej i warszawskiej giełdzie, rozpoczęła skup własnych akcji. W jej ręce trafiło już prawie 450 tys. walorów po średniej cenie 150,8 USD. Te działania mają ochronić firmę przed przejęciem przez OMV, austriacką firmę naftową. Obecnie MOL posiada około 9,38 mln papierów (blisko 8,5 proc.).

— MOL pewnie będzie trzymać zakupione akcje. Mało prawdopodobne, aby zdecydował się je umorzyć — mówi Kamil Kliszcz, analityk DI BRE Banku.

Austriackie zaloty

Decyzja o skupowaniu akcji pojawiła się po tym, jak w ubiegły poniedziałek OMV, który zwiększył udział w MOL do 18,6 proc. i poinformował, że chce dokonać przejęcia węgierskiej spółki. MOL odrzucił te zaloty, ale Austriacy nie mają zamiaru się poddać. Barclays oraz JP Morgan przygotowują już linię kredytową wartą 13,5 mld EUR, która ma posłużyć właśnie do przejęcia.

— OMV jest już tak zdeterminowany do zakupu, że na pewno podejmie wrogie przejęcie — uważa Rafał Salwa, niezależny analityk.

Bardzo prawdopodobne, że niechęć Węgrów do sprzedaży spółki jest spowodowana obawami przed Rosjanami. Gazprom, rosyjski gigant energetyczny, ma bowiem ochotę na przejęcie OMV. A to znalazłoby także przełożenie na węgierski rynek.

— Rząd Węgier obawia się zbyt dużego uzależnienia od Rosji. Możliwe, że właśnie stąd się bierze niechęć do OMV — mówi Kami Kliszcz.

Paradoks regionu

Do obrony spółki włączył się również Ferenc Gyurcsany, premier Węgier, który informował w ubiegłym tygodniu, że rząd zrobi wszystko, aby zachować niezależność węgierskiej firmy. W jaki sposób? Tego już nie powiedział.

— Możliwe, że rząd zacznie skupować akcje. Może również wywierać naciski administracyjne bądź skierować sprawę do Komisji Europejskiej — wymienia Kamil Kliszcz.

Paradoksalnie, zamieszanie wokół obu spółek może odbić się korzystnie na wartości spółek paliwowych w naszym regionie.

— Pojedynek między Austriakami a Węgrami może sprawić, że Lotos i Orlen zyskają na wycenie — uważa Rafał Salwa.