Jest szansa, że polskie firmy będą mogły zdobywać zamówienia Organizacji Narodów Zjednoczonych. W maju nasz kraj odwiedzą reprezentanci ONZ, planowane są seminaria dotyczące możliwości ubiegania się o kontrakty. Polskie firmy będą mogły zaprezentować przy tej okazji swoje produkty, a nawet zaprosić przedstawicieli organizacji do siedziby firmy.
Roczna wartość zamówień ONZ sięga 5 mld USD. Realizują je głównie dostawcy z USA, Wielkiej Brytanii, Kanady, Belgii, Japonii, Włoch oraz Indii. W naszym regionie czołowe pozycje zajmują Rosja i Ukraina. Udział Polski jest bliski zera. Jedną z przyczyn może być mała liczba rodzimych firm zarejestrowanych w rejestrze potencjalnych dostawców. Na liście są... trzy firmy. Z Czech i Słowenii zarejestrowało się po 11 przedsiębiorców, z Węgier i Słowacji po 6.
ONZ zawiera rocznie kilkadziesiąt tysięcy kontraktów. Ich liczba i charakter zależą głównie od rodzaju prowadzonych działań. Jednak w miarę stałe zapotrzebowanie jest związane z prowadzeniem sekretariatów ONZ w Nowym Jorku, biur terenowych i misji w poszczególnych krajach oraz sił pokojowych w różnych częściach świata.
— W 2001 r. wartość tych zamówień wynosiła 854 mln USD w ramach 15 tys. kontraktów opiewających na dostawy do 85 krajów — mówi Krzysztof Węgrzecki, zastępca dyrektora Biura Promocji Inwestycji i Technologii UNIDO (agendy ONZ) w Warszawie.
Ze skali zamówień ONZ wynika, że polscy przedsiębiorcy tracą wielką szansę nie rejestrując się na liście potencjalnych dostawców. To, czy jest tak w rzeczywistości, najlepiej mogą jednak ocenić firmy znajdujące się w rejestrze.
Nie wypowiadają się one zbyt entuzjastycznie.
— Jesteśmy na liście od 15 lat. Nie zdarzyło się nawet jedno zamówienie — mówi Henryk Robaszek, dyrektor techniczny w Poltegor-projekt, firmie związanej z górnictwem.
Podobne doświadczenia ma Aesculap Chifa.
— Jesteśmy obecni na rynkach międzynarodowych od 30 lat. Największym odbiorcą naszych produktów są Niemcy. Jesteśmy obecni również w Ameryce, Japonii, Wielkiej Brytanii czy Francji. Nasze narzędzia medyczne cieszą się bardzo dobrą opinią na całym świecie. Dla ONZ nie są jednak interesujące. Ani razu nie zaproszono nas do przetargu, co dopiero mówić o otrzymaniu zamówienia — narzeka Ryszard Nowaczkiewicz, dyrektor techniczny w firmie Aesculap Chifa.
Wydział zamówień ONZ-UNDP tłumaczy takie przypadki sytuacją, gdy produkt jest nietypowy, rzadko stosowany i po prostu nigdy nie pojawiło się na niego zapotrzebowanie.


