Polskie firmy odbierają w kontraktach ONZ, Banku Światowego i UE tylko 15,5 proc. kwoty, którą państwo wpłaca w ramach składek członkowskich na rzecz tych organizacji. To jeden z najgorszych wyników w UE. Po publikacji „PB” na ten temat do redakcji zgłosiła się Karolina Mzyk Callias, specjalistka w UNDP, czyli Programie Narodów Zjednoczonych ds. Rozwoju z siedzibą w Stambule, która chce to zmienić.

— W ONZ dynamicznie rozwija się trend „inclusive business” [włączanie społeczeństw ubogich do łańcucha wartości firm — red.]. Możemy wciągnąć w to polskie firmy. Mamy biura w 177 krajach rozwijających się i wiemy, gdzie są ciekawe projekty — mówi Karolina Mzyk Callias. Do Stambułu przyjechała z Nowego Jorku grupa pracowników UNDP, którzy stworzyli platformę wspierania biznesu w projektach prorozwojowych w krajach rozwijających się. — Z firmami z Polski czy Turcji łatwiej jest nawiązać współpracę ze Stambułu niż z Nowego Jorku — wyjaśnia Karolina Mzyk Callias.
Swój człowiek
Ma pomysł, jak to zrobić. — Biuro UNDP w Stambule jest po to, żeby angażować firmy w kontrakty prorozwojowe w krajach Trzeciego Świata. Zaproponowałam MSZ, by podpisało z nami umowę o współpracy. Najpierw trzeba zbadać, w czym polskie firmy są mocne. Pracownik UNDP lub MSZ oddelegowany do Stambułu mógłby monitorować, jakie szanse się dla nich pojawiają. To powinien być projekt na co najmniej trzy lata, wtedy jest szansa na efekty. Jego koszty nie będą wysokie w porównaniu ze składkami wpłacanymi przez Polskę na UNDP — uważa Karolina Mzyk Callias.
„Swoich ludzi” trzeba mieć. Agenda pomocowa rządu Wielkiej Brytanii ma ludzi i dysponuje funduszem działającym w krajach trzeciego świata wartości 30 mld GBP, a dodatkowo blisko współpracuje z UNDP. Rząd Turcji postarał się, by siedziba UNDP została tu w tym roku przeniesiona z Bratysławy, bo chce aktywnie promować rolę biznesu w projektach rozwojowych.
— Polski rząd też ma ciekawe pomysły. W ubiegłym roku podczas wizyty ministra gospodarki w Turcji odbyły się rozmowy na temat wspólnego udziału w przetargach w krajach Afryki, w których firmy tureckie mają większe doświadczenie. Z portugalskimi firmami Polska startuje w przetargach w Angoli — wymienia ekspertka UNDP.
Coraz więcej pieniędzy z pomocy rozwojowej będzie przeznaczane na lewarowanie inwestycji biznesowych, które wdrażają cele związane głównie z ochroną środowiska, odnawialną energią, usługami zdrowotnymi czy rozwojem rolnictwa w biednych krajach. Możliwości widzą także same przedsiębiorstwa. Przykładowo Tesla Energy, produkująca baterie słoneczne, chce dostarczyć energię dla 1,3 mld ludzi, którzy jej dziś nie mają.
Pierwsza jaskółka
Kraje rozwijające firmy się to szansa dla polskich przedsiębiorstw, ale powinny otrzymywać systematyczne wsparcie, tak jak to się dzieje w Wielkiej Brytanii, Szwecji czy Turcji.
Tylko niektóre same potrafią o to zadbać. — Byłam pozytywnie zaskoczona, gdy na spotkaniu w Senegalu przedstawiciele Azotów powiedzieli, że interesują się sektorem food security. To jeden z 17 celów zrównoważonego rozwoju ONZ, na który zarezerwowane jest dużo pieniędzy — mówi Karolina Mzyk Callias.
MSZ organizuje od kilku lat szkolenia dla przedsiębiorców zainteresowanych kontraktami w międzynarodowych organizacjach. Od 2013 r. odbyło się 20 szkoleń, w których uczestniczyło ponad 1,5 tys. firm. © Ⓟ
Co można robić z UNDP
1. Projekty z sektora energooszczędności, z technologiami off-grid, czyli dystrybucji energii bez użycia sieci, np. za pomocą słupów montowanych przez firmy telekomunikacyjne. Takie słupy montuje m.in. Ericsson, który współpracuje z firmami energetycznymi. UNDP prowadzi takie projekty w Indiach i Kenii. Obecnie robi badanie, jakie są możliwości dla firm partnerskich, w tym dostęp do dofinansowania, jaka jest polityka tych krajów. Następny krok to study tour i forum dyskusyjne, jak takie inwestycje przeprowadzić. UNDP zaoferuje pomoc techniczną, brokering oraz współfinansowanie w ramach Global Environment Facility.
2. Budowa tanich domów w Indiach, Chinach, Turcji, krajach Afryki (np. Kenii) czy Ameryki Południowej (np. Kolumbii i Argentynie). Meksykański producent cementu, który specjalizuje się w takich projektach w Ameryce Południowej, szuka do konsorcjum partnerów, którzy dostarczają np. konstrukcje budowlane. Platforma UNDP — Business Call to Action organizuje konferencje i seminaria, podczas których możliwe jest dobieranie partnerów.
3. UNDP administruje funduszem Global Health Innovative Technology, który powstał dwa lata temu w Japonii, a inwestorami są rząd japoński, firmy farmaceutyczne, Fundacja Billa i Melindy Gates’ów oraz fundacja Wellcome Trust. Celem funduszu są inwestycje w badania i rozwój leków, szczepionek oraz diagnostyki związanych ze zwalczaniem chorób zakaźnych w krajach rozwijających się. Fundusz zainwestował dotychczas 50 mln USD i przyczynił się do powstania 40 nowych produktów. Testuje klinicznie szczepionki i lekarstwa w: Burkinie Faso, Boliwii, na Wybrzeżu Kości Słoniowej, w Peru, Tanzanii, Tajlandii i Ugandzie. Pierwsze leki wejdą na rynek w 2018 r. O wsparcie z funduszu mogą ubiegać się firmy z całego świata.
Jak to się robi w Azotach
Azoty, numer dwa na europejskim rynku nawozów, budują międzynarodowe wpływy intelektualne. Na początku 2015 r. grupa postanowiła zostać partnerem Światowego Forum Ekonomicznego w Davos, jako pierwsza firma z Polski. Zaangażowała się tam głównie w dyskusje wokół światowego bezpieczeństwa żywnościowego. „Czas przestać być w menu, tylko usiąść przy stole i zacząć zamawiać” — z takim cytatem w przemówieniu pojechał do Davos Paweł Jarczewski, prezes Azotów. Azoty lubią być pierwsze, dlatego miesiąc temu, jako pierwsza firma z Europy Środkowo-Wschodniej, dołączyły do Królewskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych Chatham House, uważanego za jeden z najważniejszych think-tanków na świecie. „Członkostwo pozwoli spółce na kształtowanie globalnej polityki, dotyczącej przede wszystkim bezpieczeństwa żywnościowego i energetycznego” — twierdzą Azoty. [GRA]
OKIEM EKSPERTA
Nie do odrzucenia
PATRYK KUGIEL
Polski Instytut Studiów Międzynarodowych
Warto skorzystać z oferty przedstawicielki UNDP i znaleźć formułę stałej współpracy z biurem organizacji w Stambule. Trzeba też powtórzyć ten zabieg w stosunku do innych instytucji międzynarodowych. Tworzenie konsorcjów z bardziej doświadczonymi firmami z innych krajów to dobry pomysł i szansa dla polskich firm, które powinny też dogłębniej przestudiować 17 Celów Zrównoważonego Rozwoju, które pokazują, w jakich sektorach będzie najwięcej funduszy w najbliższych 15 latach, a także wdrażać zasady społecznej odpowiedzialności biznesu (CSR), które są dobrze widziane przez międzynarodowych kontrahentów. Tej propozycji nie można zmarnować.